
Mamę ma się tylko jedną... Proszę, pomóż uratować moją!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, podanie nierefundowanego leku - 9 wlewów, dieta
Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, podanie nierefundowanego leku - 9 wlewów, dieta
Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Aktualizacje
Jedyna szansa na życie kosztuje majątek! Błagam, ratuj moją mamę❗️
Kochani! Dzięki Waszej pomocy coś nieosiągalnego stało się możliwe! Pojawiła się nadzieja. Moja mama żyje i walczy! Z całych sił, każdą komórką swojego kruchego ciała. Niestety ogromna wola życia nie wystarczy...
Potrzebne są środki na dalsze leczenie. Immunoterapia przynosi efekty, guzy się nie powiększają tylko dzięki niej. Bez tej specjalistycznej pomocy mamy już by ze mną nie było…
Niestety terapia nadal nie jest finansowana przez NFZ, choć wszyscy specjaliści mówią, że to jedyna szansa na życie. Każdy kolejny wlew to koszt 14.900 zł. Nie jesteśmy w stanie opłacić takiej sumy.
Oprócz ratującej życie immunoterapii mama jest pod opieką wielu specjalistów. Chemioterapia dokonała w jej organizmie spustoszeń, z którymi walczymy każdego dnia. Niestety ta walka to ciągłe koszty.
Myśl, że brak pieniędzy może zabrać moją mamę, jest przerażająca. Mam tylko jedno marzenie – aby moja mama była zdrowa, aby poznała swoje wnuki i była tutaj jak najdłużej.
Błagam, wesprzyjcie ją w tej nierównej walce… 64 lata to nie czas na umieranie… To kolejny etap dalszego, pięknego życia... Więc jako córka najlepszej mamy na świecie – BŁAGAM o wsparcie!
Justyna, córka
Basia PILNIE potrzebuje specjalistycznego leczenia!
Zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc – sytuacja zdrowotna mojej mamy jest poważna!
Chemioterapia nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów. Guzy co prawda nie rosną i nawet odrobinę się zmniejszyły, ale nasza codzienność, to ciągła walka o zdrowie, siły oraz życie. Każdy dzień jest jak tykająca bomba pełna niepewności i strachu...
Od lekarzy dowiedzieliśmy się, że jedyną formą pomocy i ratunku dla mamy jest immunoterapia. Jest to szansa na cofnięcie się choroby, a nawet na całkowite wyleczenie!
Nie mamy czasu! Terapię trzeba zacząć jak najszybciej! Niestety immunoterapia nie jest obecnie refundowana przez NFZ a jedno podanie to koszt 14.900. zł Wlewy odbywają się najpierw co 3, a potem co 6 tygodni.
Naszej rodziny nie stać na pokrycie tej astronomicznie wielkiej kwoty, co może doprowadzić do najgorszego! Boję się na samą myśl, że może zabraknąć środków na leczenie mojej ukochanej mamy...
Błagam, pomóżcie nam! Dzisiaj ważna jest dla nas dosłownie każda złotówka, każde udostępnienie zbiórki, które pomoże nagłośnić śmiertelną walkę mojej mamy. Proszę, bądźcie z nami!
Justyna, córka
Opis zbiórki
Ta historia zaczęła się jak wiele innych... Mama badała się regularnie, wyniki za każdym razem były prawidłowe, więc cieszyła się życiem – jeździła na swoim różowym rowerze, patrzyła na samoloty odlatujące w nieznane, dokarmiała ptaki za oknem i kochała ponad życie swoje adoptowane koty. Rok temu zaniepokoił ją ból w podbrzuszu, jednak lekarz nie widział niczego niepokojącego… “Taka pani uroda”.
Na szczęście mama nie dawała za wygraną i w końcu dostała skierowanie na poszerzone badania, których wyniki przyniosły przerażającą diagnozę…
Ta diagnoza zawaliła cały nasz świat – nowotwór złośliwy trzonu macicy, rak gruczołowy endometrialny G-2. W listopadzie przeprowadzono operację usunięcia macicy wraz z jajnikami i węzłami chłonnymi, następnie skierowano na radioterapię i brachyterapię.

Myślałyśmy, że nasz koszmar się skończył. Lekarze bagatelizowali problem, nie chcieli zlecić kolejnych badań, odsyłali do domu, zapewniając, że wszystko jest w porządku. Nie było.
Dzięki uporowi i ogromnej woli życia mamy 13 września 2023 został wykonany rezonans magnetyczny z kontrastem, a następnie badanie PET. Diagnoza: rak gruczołowy endometrialny G2 trzonu macicy FIGO IV we wznowie do wątroby, węzłów oraz otrzewnej. Pojawiły się też guzki w płucach i w stawie biodrowym.
Mama dostała skierowanie na chemioterapię. Po pierwszym wlewie czuła się fatalnie. Ogromne osłabienie, wymioty, zaniki pamięci, drętwienia nóg, brak apetytu. Przestała jeść, czuła ogromny ból brzucha. Po kilku dniach pobytu w szpitalu padła kolejna diagnoza – niedrożność jelit spowodowana zrostami po radioterapii. Konieczne było wyłonienie stomii z jelita cienkiego.

Ku naszej rozpaczy, po kolejnej chemioterapii czuła się jeszcze gorzej. Niestety taki stan nie kwalifikowałby jej do kolejnego wlewu, który ratuje życie. Przez cały ten czas szukałam sposobu, aby jej pomóc. Konsultowałyśmy się z lekarzami z całej Polski. W końcu mama została zakwalifikowana do zabiegów wspomagających leczenie jej typu nowotworu tak, aby dalsza chemioterapia była możliwa. Zabiegi hipertermii onkologicznej, tlenoterapia w komorze hiperbarycznej oraz wzmacniające wlewy dają szansę na kontynuowanie walki!
W końcu w nasze życie powróciła nadzieja, że choroba nie jest wyrokiem, że to tylko jakiś etap, który trzeba godnie przejść. W tym momencie mama jest po trzeciej chemii, przed nią jeszcze trzy zabiegi. Dzięki leczeniu wspomagającemu mama będzie mogła je w ogóle dostać, ma siły do walki!
Niestety, leczenie nie jest refundowane przez NFZ… Jest natomiast bardzo kosztowne. Jedna seria zabiegów to koszt 1200 zł, a takich serii musi odbyć w miesiącu 8, co daje około 9600 zł na miesiąc. Dodatkowo co chwile musimy kupować leki, które również nie są refundowane oraz środki do stomii – refundowane tylko częściowo.
Wspieram mamę, jak tylko potrafię, ale moim marzeniem również jest zapewnienie jej profesjonalnej opieki psychoonkologicznej. To kolejne koszty, ale wiadomo przecież, że psychika to połowa sukcesu w zdrowieniu!
Moja mama jest dla mnie najważniejsza na świecie, łączy nas wyjątkowa więź. Nie spotkałam nigdy cieplejszej, wrażliwszej czy bardziej empatycznej osoby. Chcę móc być z nią jak najdłużej, nie wyobrażam sobie, że mogłoby jej zabraknąć w moim życiu. Chcę widzieć, jak wraca do zdrowia i cieszy się każdym dniem, pielęgnując swoje ukochane, przygarnięte koty…
Niestety, same nie dajemy już rady. Wiem, że nie znajdę odpowiedzi na pytanie dlaczego najlepszą osobę, jaką znam, czyli moją mamę, spotkało tyle cierpienia. Wierzę jednak, że dzięki Waszej pomocy możemy zminimalizować cierpienie i pokonać chorobę oraz że najpiękniejsza podróż cały czas przed nami! Z całego serca proszę Was o pomoc.
Córka Basi, Justyna

- Patryk10 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Zdrówka20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Życzę Pani powrotu do zdrowia