Zbiórka zakończona
Bartek Boruszak - zdjęcie główne

Okrutny los ciągle rzuca kłody pod nogi naszego syna! POMOCY!

Cel zbiórki: Operacja ortopedyczna w Paley European Institute

Bartek Boruszak, 14 lat
Gdańsk, pomorskie
Mózgowe porażenie dziecięce, stan po selektywnej rizotomii grzbietowej, niedowład spastyczny kończyn dolnych, mukowiscydoza
Rozpoczęcie: 6 września 2024
Zakończenie: 5 grudnia 2024
87 335 zł(100,11%)
Wsparły 234 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0644849 Bartosz

Cel zbiórki: Operacja ortopedyczna w Paley European Institute

Bartek Boruszak, 14 lat
Gdańsk, pomorskie
Mózgowe porażenie dziecięce, stan po selektywnej rizotomii grzbietowej, niedowład spastyczny kończyn dolnych, mukowiscydoza
Rozpoczęcie: 6 września 2024
Zakończenie: 5 grudnia 2024

Rezultat zbiórki

Kochani Darczyńcy – JESTEŚCIE NIESAMOWICI! 💚

Dziękujemy za Waszą pomoc, jesteśmy bardzo wzruszeni, że tak wiele dobrych serc postanowiło wesprzeć naszego synka. To dzięki Wam Bartek otrzymał szansę na przejście operacji ortopedycznej w Paley European Institute! 

Trzymajcie za nas kciuki w dalszej walce o przyszłość synka 💚

Rodzice Bartka

Aktualizacje

  • PILNE❗️ Bartek PRZESTAŁ CHODZIĆ❗️

    BARTOSZ PRZESTAŁ CHODZIĆ! Nie jest w stanie stanąć na prawą stopę! Zabieg odkrył to, co ukrywała spastyka, czyli wszystkie nieprawidłowości w prawym stawie skokowym!

    Bartosz przeszedł w czerwcu 2024 r. w Szczecinie zabieg selektywnej rizotomii grzebietowej, ale prawa stopa zaczęła szpotawić, a rehabilitacja przestała przynosić efekty! Mimo że Bartek wiele lat pracował nad swoją sprawnością poprzez ćwiczenia, noszenie ortez, pionizację, czy ostrzykiwania toksyną botulinową… To wszystko przestało już działać!

    Cały czas czuliśmy, że z tą prawą stopą jest coś nie tak, bo bolała, puchła, bywała ciepła, co świadczyło o stanie zapalnym. Lekarz tylko nas w tym upewnił i RTG jasno unaoczniło przyczynę bólu. Lekarze jednoznacznie uznali, że Bartek w tym stanie nie ma możliwości chodzić, gdyż w śródstopiu są pęknięcia łącznie z martwicą, łącznie z licznymi przemieszczeniami kości i więzadeł.

    Bartosz Boruszak

    Otrzymaliśmy plan leczenia i wycenę operacji, która może już być wyznaczona nawet na grudzień. Jednak termin zależy od tego kiedy uzbieramy wymaganą kwotę.

    Mamy 2 możliwości – operacja wykonana prywatnie za 2-3 miesiące, bądź na NFZ za ok. 2 lata. Oczekiwanie jest dla nas przerażające, gdyż Bartek już od czerwca jest zamknięty w czterech ścianach. Porusza się w domu na kolanach. Nie wyobrażamy sobie, aby miał tak funkcjonować kolejne 2 lata, a bez operacji NIE STANIE NA NOGI!

    Nasilające się problemy z chodzeniem zmusiły nas do decyzji o operacji, której pragnął Bartek – chciał normalnie chodzić, prawidłowo bez bólu. Nie marzy o kopaniu piłki, o skakaniu, tylko o chodzeniu, o samodzielności. O samodzielnym zejściu ze schodów i pokonaniu zwykłych nierówności na drodze, których my zdrowi nie dostrzegamy. Bartek na tę chwilę „utknął w domu” bez operacji nie ma szansy na zmianę.

    Bartosz Boruszak

    W celu potwierdzenia terminu operacji wymagana jest przedpłata w wysokości 20% kwoty kosztorysu. Pozostałą część należy uiścić przed operacją – najpóźniej na 15 dni roboczych przed zaplanowanym terminem. Niestety jako rodzice nie posiadamy takiej kwoty. Terminu nie chcemy ustalać bez zebrania większej części kwoty.

    Dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o wsparcie. Daliśmy Bartkowi nadzieję, na powrót wiosną do normalnego życia. Obiecaliśmy, że kolejne wakacje spędzi już poza swoim pokojem, czy szpitalem. Dlatego każda podarowana złotówka na jego leczenie jest naszym zbawieniem.

    Rodzice

Opis zbiórki

Bartek od urodzenia musiał walczyć o swoje zdrowie. W 6 tygodniu życia okazało się, że choruje na nieuleczalną chorobę genetyczną – MUKOWISCYDOZĘ! Nasz synek zmuszony jest robić kilka inhalacji i fizjoterapii oddechowej dziennie. Dodatkowo do każdego posiłku musi brać enzymy, gdyż jego trzustka nie działa prawidłowo, nie trawi tłuszczy. Gdy Bartek miał zaledwie 3 lata dowiedzieliśmy się, że cierpi również na mózgowe porażenie dziecięce, a parę lat później, że także niedowidzi. Mimo wszystko  synek jest pogodnym dzieckiem i dzielnie znosi wszystkie trudności, z jakimi przychodzi się mu mierzyć... 

Dokładnie 5 czerwca 2024 roku Bartek przeszedł operację kręgosłupa – selektywną rizotomię grzbietową. Decyzja o tym zabiegu była najtrudniejszą, jaką przyszło nam podjąć w kwestii poprawienia sprawności ruchowej naszego syna, jednak widzieliśmy jak bardzo Bartek chce walczyć. To była poważna ingerencja w jego organizm. Pod narkozą syn spędził około 5 godzin, najdłuższych w naszym życiu. Z powodu mukowiscydozy baliśmy się o jego wydolność oddechową. Na szczęście Bartek jest niezwykle dzielny i poradził sobie.

SDR polega na częściowym przecięciu włókien czuciowych biegnących w korzeniach grzbietowych nerwów rdzeniowych. To w konsekwencji redukuje spastykę, co w przypadku Bartka miało poprawić jakość chodu. W ostatnim czasie jego prawa stopa zaczęła się szpotawić, a to w konsekwencji doprowadziłoby do deformacji. Aktywność Bartka zmalała, a chód zaczynał sprawiać ból. Przecięto minimalną ilość włókien (około 20%), a mimo to Bartka organizm zareagował bardzo "mocno". 

Bartosz Boruszak

W pierwszych dniach syn nie miał czucia w nogach, następnie gdy już mógł nimi poruszać nogi były jak makaron – bardzo luźne. Nie miał nad nimi zupełnie kontroli. W głowie nastąpił zupełny reset. Bartek musiał zacząć uczyć się wszystkiego od nowa, od poruszenia palcami stóp, po podniesienie nogi i utrzymanie jej.

Rehabilitacja była trudna, gdyż pojawiła się ogromna przeczulica, każdy dotyk sprawiał mu ból, bądź był bardzo nieprzyjemny. Gdy już usiadł i próbowano Bartka pionizować okazało się, że syn nie jest w stanie obciążyć prawej stopy. Stopa, która była już wykrzywiona, po zabiegu i utracie spastyki stała się tak luźna, że syn nie mógł w ogóle na niej stanąć. Okazało się, że bez ortez nie ma możliwości, aby zaczął chodzić!

Tu pojawiły się największe problemy, bo terminy do pracowni ortopedycznych są długie, a czas wykonania ortez to kolejne tygodnie… Bartek potrzebował i nadal potrzebuje stałej i intensywnej terapii. Syn odbył już jeden turnus rehabilitacyjny, który przyniósł efekty. Po powrocie zrobiliśmy pomiar ortez i na kolejny turnus pojechaliśmy już  nimi. Postępy są, ale syn nadal potrzebuje intensywnej rehabilitacji, aby stanąć na nogi i  móc pójść do szkoły. Potrzeby każdego dnia rosną, a my musimy być przygotowani, aby móc im sprostać. Dlatego, choć nie jest nam łatwo, prosimy o wsparcie!

Rodzice Bartka

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Bartek Boruszak wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj