Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Życie Bartosza w pułapce Cukrzycy typu 1 - Insulinozależnej. Ratujmy wspólnie jego przyszłość!

Bartosz Maderak

Życie Bartosza w pułapce Cukrzycy typu 1 - Insulinozależnej. Ratujmy wspólnie jego przyszłość!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0163527
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Zakup sensorów monitoringu glikemii, leczenie, diagnostyka

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Bartosz Maderak, 12 lat
Spytkowice, małopolskie
Cukrzyca typu 1
Rozpoczęcie: 1 Grudnia 2021
Zakończenie: 2 Lutego 2023

Opis zbiórki

Słodkie dzieciństwo mojego syna zostało brutalnie przerwane diagnozą. Cukrzyca typu 1. Nie jest to bezpośrednie zagrożenie życia, ale wyrok na resztę jego dni. Bo skuteczne leczenie na tę chorobę nie istnieje, a to oznacza nieustanną kontrolę już na zawsze. O chorobie dowiedzieliśmy się miesiąc temu. Dla nas jako rodziców to był szok. Początkowo nie mogłam w to uwierzyć… Nie mogłam zaakceptować informacji, że mój ukochany syn zachorował, że nasza rzeczywistość już zawsze będzie uzależniona względami związanymi z tą chorobą. Musiałam nauczyć się wszystkiego… Przede wszystkim liczenia węglowodanów w posiłku, by posiłki były zrównoważone i zbilansowane. Jest jednak w tej chorobie coś, co mnie przeraża i pozbawia poczucia bezpieczeństwa. Coś, czego bardzo chciałabym uniknąć w rzeczywistości mojego dziecka. Zastrzyki. Codziennie, Bartosz ma ich co najmniej 6. Tygodniowo to 42 ukłucia, a miesięcznie ponad 180! Sytuacja niewyobrażalna dla dorosłego człowieka… a Bartosz to jeszcze dziecko.

Cukrzyca to wróg, który atakuje z ukrycia. Poziom glikemii może ulec gwałtownej zmianie w ciągu kilku lub kilkunastu minut, a zachowanie szczególnej ostrożności w pomiarach i ich regularności jest w tym przypadku niezwykle ważne. Co jednak w przypadku, kiedy palce są pokłute do granic możliwości? W cukrzycy typu 1. układ odpornościowy niszczy komórki trzustki produkujące insulinę. Insulina podawana jest w zastrzykach zwanych penami. Nie chcę dla syna takiej przyszłości… Nie chcę, by żył w ciągłym lęku. Ja też nie chcę się nieustannie stresować tym, że przeoczę moment, w którym wskaźniki się zmieniają. W naszej sytuacji jest jedno rozwiązanie, które może uratować naszą codzienność i funkcjonowanie z chorobą. Specjalny sensor umożliwiający odczyty w czasie rzeczywistym właściwie co 5 minut, bez konieczności wykonywania nowych glikemii.

Dawka insuliny podawana regularnie to jednocześnie ratunek i przekleństwo. Nie można pozwolić na odstępstwo od normy czy odrobinę spontaniczności. Każde wyjście poza ramy to rosnące niebezpieczeństwo powikłań.

Niestety, współczesna medycyna nie daje nam szans na całkowite zdrowie. Bardzo boję się przyszłości, boję się konsekwencji choroby. Na tym etapie muszę zrobić wszystko, by zatrzymać jej rozwój i zapewnić bezpieczeństwo. Potrzebuję wsparcia! Najmniejsza cegiełka to dla nas ogromny dar!

Nie spodziewałam się, że będę musiała stoczyć taką walkę, a jednak choroba nie pozostawiła wyboru. Bartosz bardzo na nas liczy, a my nie chcemy go zawieść.

Proszę, pomóż!
Rodzice Bartosza

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0163527
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki