
Jego życie dopiero się zaczyna, a już musi o nie walczyć! Pomóż Bartkowi pokonać nowotwór❗️
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, leczenie i rehabilitacja, dojazdy
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, leczenie i rehabilitacja, dojazdy
Aktualizacje
Walka Bartka trwa! Prosimy o dalszą pomoc...
Kochani, z całego serca dziękuję Wam za ogromne wsparcie, które okazujecie mi od początku mojej walki. Dzięki zbiórce oraz Waszej hojności udało się osiągnąć coś, co jeszcze niedawno wydawało się bardzo odległe.
Zgromadzone środki pozwoliły mi na pokrycie kosztów kluczowych konsultacji medycznych w Izraelu. Ich łączna kwota wyniosła 40 000 zł. Wyniki tych konsultacji umożliwiły lekarzom podjęcie decyzji o leczeniu – mogę przyjmować lek, który daje mi realną szansę na życie. Koszt pierwszej dawki to 14 000 zł, a ja już rozpocząłem terapię.

Dziś mijają dwa tygodnie odkąd wdrożyliśmy leczenie – znoszę je dobrze i mogłem już zakupić kolejne dwie dawki leku. Możliwe było również opłacenie specjalistycznych badań biopsji, które są przeprowadzone w Izraelu i kosztowały ponad 30 tysięcy...
Każda wpłata, każde dobre słowo mają dla mnie ogromne znaczenie. Dzięki Wam moi rodzice mogli opłacić konsultacje i leczenie, a ja dostałem nadzieję i szansę, o którą tak bardzo walczyliśmy.
Dziękuję za Wasze serce, wsparcie i obecność.
To dzięki Wam dziś walczę dalej ❤️Bartek
Opis zbiórki
Nasza rodzina stanęła w obliczu dramatu, którego żaden rodzic nie powinien doświadczyć.
Nasz syn Bartek ma zaledwie 20 lat, a już musi walczyć o swoje życie. Okrutna diagnoza – kostniakomięsak, złośliwy nowotwór kości – odebrała mu zdrowie, spokój i beztroską młodość. Dziś jego jedyną szansą jest pilne leczenie za granicą, na które sami nie jesteśmy w stanie zebrać potrzebnych środków. Musimy poprosić o pomoc…
Wszystko zaczęło się niepozornie – w marcu 2024 roku od bólu kolana. Zgłosiliśmy się na wizytę do fizjoterapeuty, następnie do ortopedy. Obrzęk cały czas narastał. USG wykazało niepokojące zmiany, po którym zostaliśmy skierowani na rezonans w trybie pilnym. Pod koniec czerwca pojawiło się podejrzenie choroby nowotworowej, a w lipcu 2024 roku padła diagnoza, która zatrzymała czas: kostniakomięsak – nowotwór złośliwy.
Bartek rozpoczął chemioterapię. Pojawiła się nadzieja ponieważ guz zaczął się cofać. Wtedy zapadła decyzja o operacji. Nad Bartkiem pojawiło się widmo amputacji nogi, jednak lekarzom udało się jej uniknąć. Po operacji nastąpiły kolejne cykle chemioterapii. Niestety, badanie PET nie pozostawiło złudzeń – choroba dała przerzuty, a stan Bartka uległ znacznemu pogorszeniu.

W maju 2025 roku Bartek znalazł się na intensywnej terapii. Z każdym dniem rokowania stawały się coraz gorsze. Na początku grudnia lekarze poinformowali nas, że w Polsce nie istnieją już dostępne metody leczenia, i zasugerowali powrót do domu oraz objęcie Bartka opieką hospicjum domowego… dla nas to był rozpaczliwy moment.. Choroba odebrała Bartkowi nie tylko zdrowie, ale także samodzielność. Dziś nie chodzi – porusza się na wózku inwalidzkim, a każdy dzień to walka z bólem, ograniczeniami i narastającą słabością organizmu. Widząc tak ogromne cierpienie naszego syna wiedzieliśmy, że nie możemy się poddać.
Pojawiła się iskra nadziei. Konsultacja z lekarzem za granicą potwierdziła, że istnieje możliwość dalszego leczenia. To ostatnia szansa dla naszego syna. Leczenie jest prywatne, nierefundowane, ale daje realną nadzieję na zahamowanie choroby i przedłużenie życia.
Wyjazd za granicę wiąże się jednak z ogromnymi kosztami: transportem medycznym, specjalistycznym leczeniem, lekami, badaniami i stałą opieką lekarzy. Kwoty, o których mowa, znacznie przekraczają nasze możliwości, jednak to właśnie one są dziś ceną nadziei.
Bartek od zawsze był pogodny, życzliwy i pełen energii. Uczy się w liceum dla dorosłych, ma plany, marzenia i ogromną chęć życia. Jest duszą towarzystwa, osobą, która łączy ludzi. Działa w Kole Gospodyń Wiejskich, jest członkiem Rady Sołeckiej, zawsze gotowy do pomocy, otacza ludzi uśmiechem i dobrym słowem. Przez wszystkich lubiany i szanowany.
Dziś to on potrzebuje wsparcia. Bartek nie traci wiary – wciąż powtarza, że wróci do zdrowia i do domu. My, jako rodzice, trzymamy się tej nadziei z całych sił, ale czas jest naszym największym wrogiem. Każdy dzień zwłoki oddala go od leczenia.
Z całego serca prosimy – pomóżcie nam uratować życie naszego syna.
Każda wpłata, każde udostępnienie przybliża Bartka do leczenia i daje mu szansę na życie.
Rodzice Bartka
- JESSICA KINGA DANIEL -LEMONIADA1000 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla Bartka
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
Trzymaj się!!!
- Licytacja - bon150 zł
Wspieramy ❤️
- Wpłata anonimowa50 zł
- myszka miki20 zł