
Walczymy o sprawność Bartusia! Przeszedł już tak wiele...
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Cała ciąża z Bartusiem przebiegała spokojnie i bezproblemowo. Nasz kochany synek przyszedł na świat 21 grudnia 2017 roku, to była piękna chwila. Szybko zostaliśmy wypisani ze szpitala i dumni zabraliśmy nasz malutki Skarbek do domu, gdzie mogliśmy spędzić pierwsze święta już razem. To był dla nas piękny prezent, byliśmy tak bardzo szczęśliwi. Kilka dni później nasze szczęście przerwał niepokojący błysk w oku synka…
Byliśmy zdezorientowani, wcześniej nie widzieliśmy żadnych nieprawidłowości. Synek urodził się zdrowy, lekarze nic nie mówili. W jego oczku ujrzeliśmy jednak srebrzące się zamglenie. Udało nam się dostać do okulisty. Pani doktor stwierdziła, że Bartuś ma obuoczną zaćmę.

To był cios, w naszych głowach pojawiły się miliony pytań. Co teraz? Jakie kroki dalej podjąć? Nasz synek był przecież taki malutki… Pani doktor uspokoiła nas, dała motywację do działania i skierowanie na operację usunięcia zaćmy, którą Bartuś przeszedł mając zaledwie 6 tygodni! Niestety, nie okazała się ona pierwszą i ostatnią.
Dotychczas nasz dzielny syn, łącznie przeszedł już sześć operacji, z czego dwie bardzo kosztowne – wszczepienia soczewek, które musiały zostać wykonane prywatnie. Udało się wyprowadzić jego wzrok z wady +23 na +1, co jest olbrzymim sukcesem!
Niestety, to tylko wierzchołek góry lodowej, z którą nasz syn musi się mierzyć. Bartuś cierpi również na oczopląs, astygmatyzm, ma także zeza… Jesteśmy pod stałą opieką specjalistów. Nie wiemy, ile jeszcze zabiegów czeka nasze dziecko.

Nasz synek pomimo tego wszystkiego, co musi znosić, jest bardzo radosny i pogodny. Na co dzień ma bardzo wypełniony kalendarz: liczne zajęcia, terapia wczesnego wspomagania rozwoju, wizyty u lekarzy, praca z tyflopedagogiem, a do tego chodzi do zerówki!
Widzimy jak bardzo się stara, aby żyć jak jego rówieśnicy. Nasze dziecko wymaga całodobowej opieki, dlatego tylko jedno z nas może pracować. Dojazdy, terapie, badania… Wszystko pochłania ogromne koszty, których nie jesteśmy już w stanie sami unieść.
Dlatego zwracamy się z uprzejmą prośbą o wsparcie dla naszego synka. Póki jest nadzieja, że Bartek będzie samodzielny – musimy walczyć. Nie możemy pozwolić, aby finanse stanęły na drodze do jego spokojnego życia.
Prosimy, pomóżcie!
Rodzice Bartka
- Mama innego Bartusia z Pęgowa100 zł
Walczcie!
- Wpłata anonimowa400 zł
- Paulina20 zł
- Wpłata anonimowa40 zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- Kozbridge20 zł