Życie Bartka w jednej chwili zniszczył udar. Pomóż mu stanąć na nogi!

Potrzebujący zweryfikowany przez Fundację Siepomaga
35 782,86 zł
Wsparło 561 osób
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Leczenie, rehabilitacja i sprzęt - szansa na powrót do sprawności

Bartłomiej Szolc, 22 lata

Koluszki, łódzkie

Stan po udarze krwotocznym mózgu

Rozpoczęcie: 20 Września 2019
Zakończenie: 20 Grudnia 2019

Jeszcze miesiąc temu miałam zdrowego syna, a przynajmniej tak nam się wszystkim wydawało. Udar, którego doznał Bartek, w jednej chwili zmienił całe nasze życie. Syn leży właśnie w szpitalu z obrzękiem mózgu. Jego lewa strona jest sparaliżowana. Grozi mu drugi wylew krwi do mózgu, czekamy na wyniki specjalistycznego badania, prawdopodobnie będzie potrzebna ryzykowna operacja. Mnóstwo pytań, mnóstwo niewiadomych. Jedno jest pewne, po wyjściu ze szpitala czeka go bardzo kosztowna rehabilitacja...

Bartłomiej Szolc

Bartek ma dopiero 23 lata. To moje jedyne dziecko. Kiedy kilka lat temu odszedł mój mąż, zostaliśmy sami. Syn bardzo przejął się tym, że został jedynym mężczyzną w rodzinie. Zawsze mogłam na niego liczyć.  Zaraz po liceum założył swoją firmę i projektował ogrody. To właśnie w czasie prac w ogrodzie nagle osunął się z drabiny, gdy poczuł silny ból głowy. Nie mógł wtedy jeszcze wiedzieć, że właśnie dochodzi do ogromnego spustoszenia w jego mózgu. Najprawdopodobniej winna okazała się wada wrodzona. 

Syn tego dnia zadzwonił do mnie. Powiedział, że źle się czuję i wraca do domu. Byłam wtedy w pracy. Minęliśmy się w bramie, kiedy zabierała go karetka. Od lekarki usłyszałam tylko, że to udar… Bartek ciągle czeka na operację. Krew zalała jego całą prawą półkulę mózgu. Gdyby teraz trafił na stół operacyjny, mógłby tego nie przeżyć. Lekarze chcą poczekać, aż krew się wchłonie. Na szczęście lewa półkula nie została uszkodzona i Bartek nie stracił umiejętności mówienia. Dzięki temu ciągle mam z nim kontakt. 

Bartłomiej Szolc

26 listopada, w dniu jego urodzin, czeka nas specjalistyczne badanie - angiografia. Lekarze sprawdzą stan jego naczyń krwionośnych i podejmą decyzję, co dalej. Jakakolwiek by nie była decyzja, kiedy Bartek wyjdzie ze szpitala, będzie potrzebował rehabilitacji i mnóstwa specjalistycznego sprzętu. Proszę o pomoc, bo sama sobie z tym wszystkim nie poradzę...

Droga do odzyskania sprawności będzie kręta i długa. Jeszcze miesiąc temu nie uwierzyłabym, że czekają nas tak dramatyczne chwile. Bartek ciężko to wszystko znosi. Przecież o udarach zwykle słyszy się w przypadku starszych osób. Kto by pomyślał o zwyczajnym 23-latku, który nigdy nie zgłaszał żadnych dolegliwości. O chłopaku, który dopiero wkracza w dorosłość i ma całe życie przed sobą…

Wierzę, że z Twoją pomocą nam się uda. Proszę, pomóż mojemu synowi odzyskać dawne życie. Pomóż mu stanąć znów na nogi. O niczym innym dzisiaj nie marzę. To w tej chwili jedyny cel mojego życia. Mam tylko jego. Muszę zrobić dla syna wszystko, co w mojej mocy...

Beata, mama