
Przez tydzień żyłem bez serca i czekałem na dawcę❗️Pomóż mi walczyć❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja po przeszczepie serca
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja po przeszczepie serca
Opis zbiórki
Mam na imię Bartłomiej i od urodzenia zmagam się z chorym sercem. Pierwszą operację kardiologiczną przeszedłem już w 1997 roku, jako małe dziecko. Przez lata starałem się żyć normalnie, jednak w 2024 roku zaczęła się prawdziwa tragedia: pojawiła się ciężka niewydolność serca.
Z każdym dniem było mi coraz trudniej oddychać, coraz szybciej się męczyłem, a zwykłe czynności stawały się ogromnym wysiłkiem. Nie zliczę, ile razy trafiałem do szpitala. Dodatkowo lekarze odkryli u mnie nowotwór grasicy. 29 stycznia 2025 roku w Szczecinie przeszedłem bardzo rozległą operację, polegającą na wymianie zastawki mitralnej, plastyce zastawki trójdzielnej i usunięciu grasicy.
Niestety na tym nie skończyły się moje problemy. W wyniku komplikacji nie zostały zamknięte kluczowe przecieki w sercu, co doprowadziło do bardzo poważnych powikłań. Doszło również do infekcyjnego zapalenia wsierdzia wywołanego bakterią na zastawce mechanicznej. Przez ponad 3 miesiące przebywałem w szpitalu, gdzie podawano mi niezwykle silne antybiotyki.

Znalezienie chirurga, który podjąłby się kolejnej operacji, było ogromnym wyzwaniem. Dopiero we Wrocławiu znalazł się świetny specjalista i 2 grudnia 2025 roku przeszedłem następną operację, podczas której wymieniono zastawkę aortalną na sztuczną, odtworzono fragment ściany lewego przedsionka i zamknięto ubytek w przegrodzie międzykomorowej. Niestety jednego przecieku nadal nie udało się naprawić. Usłyszałem od lekarza brutalnie szczere słowa, że nie opłaca się już „łatać” mojego serca, bo w każdej chwili może przestać bić. Jedyną szansą na życie jest przeszczep serca.
5 stycznia 2026 roku konieczna była kolejna reoperacja z powodu zakażenia rany pooperacyjnej. Stan mojego serca gwałtownie się pogarszał. Doszło do ostrej niewydolności i infekcji. Dzień 13 stycznia 2026 roku zapamiętam do końca życia – to właśnie wtedy całkowicie usunięto mi serce! Moje życie podtrzymywały już tylko maszyny. Wszczepiono mi urządzenie zastępujące pracę serca – sztuczne serce i pompę wspomagającą krążenie. Żyłem tylko dzięki aparaturze.
Każdy dzień oczekiwania na przeszczep był ogromnym strachem. Wiedziałem, że nie można żyć wiecznie podłączonym do maszyn. Po tygodniu wydarzył się cud, który jednocześnie był czyjąś niewyobrażalną tragedią. Znalazł się dawca, młody chłopak, który odszedł z tego świata i podarował mi swoje serce. Dzięki niemu dostałem drugą szansę na życie.
Niestety to nie koniec mojej walki. Przede mną długie leczenie i rehabilitacja, dzięki którym mam szansę na powrót do normalnego funkcjonowania. Z całego serca proszę o pomoc. Każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża mnie do odzyskania zdrowia i pełni życia. Z całego serca dziękuję za każdą formę wsparcia, dobre słowo i udostępnienie mojej historii.
Bartłomiej
- Wpłata anonimowa50 zł
- Justyna10 zł
- Maciek100 zł
Zdrowia
- 30 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Dużo zdrowia , wierzę że wszystko się dobrze skończy . Trzymam mocno kciuki.
- Wpłata anonimowa500 zł
Bartek, wracaj do zdrowia!