Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Jeden syn jest niepełnosprawny, drugi walczy o życie... Potrzebna pomoc!

Bartłomiej Nowakowski

Jeden syn jest niepełnosprawny, drugi walczy o życie... Potrzebna pomoc!

72 510,99 zł
Wsparło 1145 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0136614
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Bartłomiej Nowakowski, 15 lat
Koziegłowy, wielkopolskie
Guz mózgu, niedowład spastyczny kończyn dolnych i górnych, napady padaczkowe
Rozpoczęcie: 23 Czerwca 2021
Zakończenie: 24 Grudnia 2021

Opis zbiórki

Czy może być coś gorszego niż wiadomość, że życiu Twojego dziecka zagraża guz mózgu? Od kiedy dowiedziałam się o diagnozie Bartka, towarzyszy mi nieodłączny strach, z którym budzę się i zasypiam. Jest jednak coś, co powoduje, że mam siłę wstać z łóżka - nadzieja na to, że z każdym kolejnym dniem będzie tylko lepiej.

Gdy Bartek zaczął chodzić, był dzieckiem bardzo żywotnym, pełnym energii. Razem z mężem postanowiliśmy wykorzystać to, że tak kocha aktywność i zapisaliśmy go do szkoły sportowej. W drugiej klasie szybko zaczął się męczyć. Po licznych badaniach okazało się, że syn ma Zespół WPW. Konieczne było wykonanie ablacji - zabiegu zniszczenia dodatkowej drogi przewodzenia impulsów, która przyczyniła się nierównego bicia serca. Do wyczynowego sportu niestety nie mógł już wrócić. 

Kolejne lata mijały spokojnie. Jedynym problemem Bartka były coraz większe problemy z nauką. Mimo że poświęcałam synowi coraz więcej czasu, pomagając jak najlepiej przygotować się do zajęć, jego wyniki były coraz gorsze. Wtedy nie pomyślałam, że może to mieć związek z jakimkolwiek problemem zdrowotnym. 

Bartłomiej Nowakowski

Kiedy pewnego dnia Bartek wrócił do domu, powiedział mi, że się przewrócił. Nie wiedział, jak do tego doszło. Po prostu upadł. Po pewnym czasie jego mowa zaczęła być coraz mniej zrozumiała. Postanowiliśmy pojechać do neurologa, który nie zauważył niczego podejrzanego. Następnie szpital i szereg badań, które też nie dały nam jednoznacznej odpowiedzi. Dopiero okulista skierował nas na tomograf, który okazał się kluczowy w znalezieniu diagnozy. Kolejne wydarzenia działy się bardzo szybko…

W listopadzie 2020 r. Bartek przeszedł operację usunięcia guza mózgu, po której wystąpiło porażenie czterokończynowe i przez długi czas był pod respiratorem. Rozwinęło się wodogłowie, musiał mieć założoną zastawkę. Stan syna z czasem zaczął się poprawiać. Powoli dochodził do zdrowia. Było już na tyle dobrze, że syn mógł już wstawać z łóżka i chodzić. W lutym chcieliśmy wrócić do domu. Niestety doszło do infekcji. Konieczne było usunięcie zastawki i założenie drenażu zewnętrznego. Bartek wymagał także wykonania tracheotomii. 

Godziny spędzone w szpitalu, niemijający strach, łzy, których nie byłam w stanie kontrolować. Tak mijały dni, tygodnie, miesiące. Po pewnym czasie stan zdrowia Bartka znów zaczął się poprawiać. Wróciła nadzieja, że będzie lepiej. Porażenie czterokończynowe ustąpiło. Usunięto rurkę tracheotomijną i założono kolejną zastawkę. 

Bartłomiej Nowakowski

Mieliśmy nadzieję, że będzie już tylko lepiej, jednak w kolejnych tygodniach znowu doszło do zapaści zdrowia Bartka. Syn stracił kontakt z otoczeniem. Znów usunięto zastawkę, założono kolejny drenaż, podłączono go do respiratora. Miałam wrażenie, jakby nasza codzienność była ciągłą sinusoidą. 

Obecnie Bartuś ma już trzecią zastawkę, został odłączony od respiratora, ale mimo leczenia wciąż występują u niego napady padaczkowe.  Kontakt z otoczeniem jest bardzo słaby. Czasem wydaje mi się, że mnie słyszy i rozumie, ponieważ mruga, gdy go o coś pytam. Ze względu na ciągłe leżenie w szpitalnym łóżku Bartek ma już niedowład rąk i nóg.

Od ponad roku nie pracuję, ponieważ zajmuję się młodszym synem, który choruje na nieuleczalną chorobę - zespół Angelmana. Wiele razy martwiłam się, czy ze wszystkim sobie poradzę, czy niepełnosprawność jednego syna, nie wpłynie na opiekę nad drugim, który od listopada leży w szpitalu. Ogromne wsparcie czuję w mężu, który utrzymuje całą naszą rodzinę. Nie jest nam łatwo, jeździmy do Bartusia wymieniając się co trzy dni, aby cały czas był pod opieką kogoś bliskiego. Kochamy nasze dzieci całym sercem i walczymy, by ich codzienność była piękna. Staram się z całych sił, jednak życie układa zupełnie inny, bardzo trudny scenariusz. 

Bartek potrzebuje bardzo kosztownej i intensywnej rehabilitacji. Zwracam się do Ciebie z prośbą o pomoc, ponieważ nasze oszczędności topnieją w coraz szybszym tempie. Bez specjalistycznego leczenia i turnusów syn nigdy nie wróci do życia sprzed operacji. Pomóż mi sprawić, by znów mógł cieszyć się życiem.

Kochająca mama, Joanna

72 510,99 zł
Wsparło 1145 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0136614
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki