Zbiórka zakończona
Bartosz Janiszewski - zdjęcie główne

By móc dostrzec nadzieję... Wspieramy Bartusia!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, pionizator

Organizator zbiórki:
Bartosz Janiszewski, 4 latka
Poznań, wielkopolskie
Wcześniactwo, w trakcie dalszej diagnostyki
Rozpoczęcie: 18 października 2021
Zakończenie: 16 października 2025
35 288 zł
Wsparło 606 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0154559 Bartosz

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, pionizator

Organizator zbiórki:
Bartosz Janiszewski, 4 latka
Poznań, wielkopolskie
Wcześniactwo, w trakcie dalszej diagnostyki
Rozpoczęcie: 18 października 2021
Zakończenie: 16 października 2025

Rezultat zbiórki

Dziękuję za okazane Bartusiowi wsparcie! To tak wiele dla nas znaczy!

Wierzę, że dobro wysłane w świat zawsze wraca – i po z podwójną mocą!

Mama

Aktualizacje

  • Bartuś potrzebuje wsparcia❗️

    Bartuś robi duże postępy dzięki intensywnej i regularnej rehabilitacji, ale niestety wiąże to się z dużymi kosztami!

    Dodatkowo jeździ na elektrostymulację i mikropolaryzacje gdzie koszty też są wysokie. Ostatnio nas bardzo zaskoczył – siedział sam przez 8 minut!

    Bartosz Janiszewski

    Ma przykurcz w nóżkach, przez co musi być stawiany w małym pionizatorku. Nadal jest karmiony przez PEG-a, ponieważ sam nie połyka i ma rurkę tracheostomijną, żeby lepiej mu się oddychało.

    Niestety bywają także gorsze dni kiedy musi być podłączony do respiratora... Nie zostawiajcie nas teraz!

    Joanna, mama

  • Czasem nie ma kontaktu z Bartusiem...

    Jesteśmy pod stałą opieką neurologa dziecięcego. Ostatnie badanie EEG wykazało nieprawidłowości… Zauważyłam także, że Bartuś zapatruje się na różne przedmioty i się wyłącza. Czasem jest wesoły, a czasem nie ma z nim kontaktu… 

    Otrzymaliśmy chociaż małą iskierkę nadziei. Szczegółowe badania wykazały, że mój syn słyszy! 

    Bartosz Janiszewski

    Przed nami jednak kolejne wyzwanie… Zbieramy na pionizator, który jest niezbędny do rehabilitacji. Jego koszt to prawie 10 tys. zł! 

    Potrzebujemy Was jeszcze bardziej!

  • Dziewięć miesięcy Bartusia i nieustanna walka!

    Wizyty szpitalne zdają się nie mieć końca. Bartuś miał sepsę, ale w niedługim czasie ponownie trafił z gronkowcem i zapaleniem oskrzeli...

    Po najnowszej wizycie u neurologa wiemy, tyle że rozwój Bartusia jest na poziomie dwumiesięcznego dziecka. To nie jest koniec złych wiadomości... Nasz maleńki chłopiec nie słyszy. Czekamy na wizytę u laryngologa, by dokładnie ocenił stan i poziom słyszenia oraz zalecił leczenie.Bartosz Janiszewski

    Nie wiemy, czy te dramatyczne wiadomości kiedyś się skończą. Ten maleńki chłopczyk dźwiga tak wiele, tak wiele wycierpiał – tyle strachu, bólu i płaczu. Tyle bezradności i lęku o jego życie i przyszłość.

    Jeśli możesz pomóc, proszę o wsparcie. Ta pomoc to największa szansa, by ulżyć mu w codziennych cierpieniach.

Opis zbiórki

Bartuś już ma cztery miesiące. Od narodzin nie opuścił szpitalnych murów. Jestem u niego codziennie –  choć w reżimie sanitarnym, z maseczką na twarzy – tulę go, śpiewam do uszka, przewijam i karmię z całą czułością i delikatnością. Codziennie jednak moje serce ściska żal, kiedy muszę go zostawić samego…

Wyczerpanie i zmęczenie nie odpuszcza. Byłam w trzydziestym pierwszym tygodniu ciąży, gdy zaniepokoiły mnie ledwo wyczuwalne ruchy Bartusia. Zgłosiłam się na badanie – tętno zanikało, wynosiło 30 uderzeń na minutę! Momentalnie zabrano mnie na salę, Bartuś się urodził. Pięć minut niedotlenienia wystarczyło, by życie mojego synka zostało zamienione w nieustanną walkę, która nie chce się skończyć.

Lekarze mówią, że Bartuś nie ma wykształconych odruchów. Nie potrafi ssać, ma trudności z przełykaniem, dusi się i krztusi. Musi być karmiony dojelitowo przez PEGa, oddycha przez zamocowaną rurkę w gardle. Nie wiemy jaka czeka go przyszłość, co się wydarzy za miesiąc… Jeśli stan Bartka będzie na tyle stabilny musimy rozpocząć rehabilitację, by wzmocnić jego maleńkie i obolałe ciałko. Konieczne będą wizyty u specjalistów, wykup nierefundowanych leków, niezbędnego sprzętu… Nie mamy pojęcia co nas czeka. Wiemy jedynie, że będzie się to wiązało z kosztami znacznie przewyższającymi nas budżet.

Bartosz Janiszewski

Codziennie, gdy wracam ze szpitala, domu czeka na mnie dwuletnia córeczka Ola. Nie rozumie tej całej sytuacji, nie wie, że jej braciszek walczy o życie, a ja nie mogę pogodzić się z myślą, że za dnia nie jestem przy Oli a nocą zostawiam Bartusia samego w szpitalu. Ten dramat kiedyś się skończy –  a gdy się skończy, musimy być przygotowani.

Joanna – mama Bartka

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    5 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    2 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Bartosz Janiszewski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj