Bartosz Kapral - zdjęcie główne

Ojciec dwójki dzieci walczy o życie! Potrzebne pilne wsparcie!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny

Organizator zbiórki:
Bartosz Kapral, 37 lat
Wilków-Osiedle, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy - guz rdzenia kręgowego; niedowład czterokończynowy
Rozpoczęcie: 19 lipca 2024
Zakończenie: 14 lipca 2025
40 642 zł
Wsparło 326 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny

Organizator zbiórki:
Bartosz Kapral, 37 lat
Wilków-Osiedle, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy - guz rdzenia kręgowego; niedowład czterokończynowy
Rozpoczęcie: 19 lipca 2024
Zakończenie: 14 lipca 2025

Aktualizacje

  • Moja walka trwa! Proszę o wsparcie!

    Najnowsze informacje od Bartosza, walczącego z nowotworem złośliwym! Prosimy o wsparcie!

    Minęło sporo czasu, odkąd dowiedziałem się o swojej chorobie. Czas płynie bardzo szybko, dni uciekają między palcami.  Jestem stale pod opieką lekarzy, mam wykonywane wszystkie kontrolne badania, konsultacje lekarskie oraz codzienną pomoc fizjoterapeuty.

    Leczenie skojarzone rozpocząłem pod koniec sierpnia. Obecnie jestem po 30 frakcjach radiochemioterapii oraz  pierwszym z sześciu podań chemioterapii uzupełniającej. Będę ją przyjmował przez pięć dni przez sześć miesięcy w formie tabletek. 

    Za dwa miesiące przejdę kontrolny rezonans magnetyczny. Mam nadzieję, a tak naprawdę modlę się o to, żeby wynik był dobry. To moje największe marzenie. Proszę, trzymajcie kciuki, żeby się spełniło!

    Niestety, ostatnio okres był bardzo trudny. Przed przyjęciem ostatniej chemioterapii źle się czułem, co opóźniło jej podanie. Byłem  bardzo osłabiony i musiałem zostać w szpitalu, gdzie przeprowadzono szereg badań. Dostałem antybiotyk, dzięki któremu mój stan się poprawił i mogłem wyjść do domu. Pobyt w szpitalu odbył się jednak na moim samopoczuciu, sprawności. Musiałem jeszcze intensywniej pracować z fizjoterapeutą. 

    Pomimo trudności w wykonywaniu  codziennych czynności, które niesie za sobą ta okropna choroba, mam sporo energii wewnętrznej oraz siły do dalszej walki. Niestety obecnie nie mam możliwości powrotu do pracy. Stwierdzono u mnie całkowitą niezdolność do pracy, co jest dla mnie ogromnym ciosem. 

    Ale nie mogę się poddawać, muszę walczyć, bo bardzo chcę wygrać z tą chorobą! Dla moich cudownych dzieci i żony, która wspiera mnie i pomaga każdego dnia. Będę wdzięczny za każdą pomoc!

    Bartosz

Opis zbiórki

Jestem Bartek, mam 37 lat i wspaniałą rodzinę, żonę Anię i dwoje cudownych dzieci – 12-letniego Huberta i 7-miesięczną Maję. Ostatnie wyniki badań przyniosły przerażające wieści… Mam nowotwór złośliwy rdzenia kręgowego! I choć rokowania przy glejaku są złe, ja nie zamierzam się poddawać! Potrzebuje jednak pomocy w dalszej walce z okrutną chorobą. Pomocy – nie mogę zostawić mojej wspaniałej rodziny!

Półtora roku temu w czasie ćwiczeń wojskowych skręciłem kostkę w stawie skokowym. Po tym zdarzeniu pojawiły się u mnie kurcze i bóle nogi oraz bóle okolicy lędźwiowej kręgosłupa. Zacząłem uczęszczać prywatnie na zajęcia fizjoterapeutyczne. Zostałem też skierowany na MRI kręgosłupa. Okazało się, że mam przepuklinę krążka międzykręgowego. Dostałem leki i zostałem zakwalifikowany do nadtwardówkowego ostrzykiwania korzeni nerwowych. 

Mimo że po zabiegu dotychczasowe dolegliwości troszkę zelżały, nadal nie czułem się dobrze. Choroba postępowała, z dnia na dzień pojawiały się kolejne niedowłady… Nie przerywałem rehabilitacji, licząc, że wszystko w końcu ustąpi.

Pewnego dnia żona powiedziała mi, że spodziewa się drugiego dziecka! Byliśmy przeszczęśliwi, po latach starań w końcu się udało. Razem z synem dbaliśmy o Anię, tak aby niczego jej nie brakowało. Ciąża przebiegała prawidłowo, termin porodu został wyznaczony na koniec listopada 2023. Planowałem wziąć urlop, aby pomóc małżonce dojść do siebie po porodzie.

Niestety... Gdy zbliżał się termin, ja zacząłem mieć kolejne dolegliwości. Początkowo było to drętwienie jednego palca dłoni, później całej dłoni oraz osłabienie mięśni. Z tygodnia na tydzień miałem coraz większe zaburzenia czucia w rękach oraz nogach. Położono mnie w szpitalu, żeby wykonać niezbędne badania. Dostałem leki i zalecenia rehabilitacje. Zamiast cieszyć się narodzinami córeczki, być z rodziną, jeździłem od lekarza do lekarza, z rehabilitacji na fizjoterapię.

Bartosz Kapral

Objawy nie ustępowały… Minęło ponad pięć miesięcy, w końcu trafiłem na wspaniałego fizjoterapeutę, który zasugerował wykonanie rezonansu magnetycznego kręgosłupa szyjnego. Wynik okazał się przerażający… Okazało się, że mam GUZA NA RDZENIU KRĘGOWYM!!! Świat runął w jednej chwili, nie mogłem poskładać myśli… Przecież mam żonę, dwoje cudownych dzieci, plany, marzenia i całe życie przed sobą…

26 czerwca trafiłem na stół operacyjny. Podczas zabiegu lekarze stwierdzili, że guz jest nieoperacyjny! Wykonano laminektomię, dekompresję kanału kręgowego, plastykę opony z wszyciem łaty oraz pobrano fragment zmiany.

8 lipca dostałem wynik biopsji: nowotwór złośliwy, glejak… Najgorszy z nowotworów…

Zostałem zakwalifikowany na radioterapię oraz chemioterapię. Rokowania tej choroby są bardzo złe, ale ja się nie poddaję, walczę każdego dnia i będę walczył, bo nie akceptuję tych okrutnych statystyk. Wierzę w to, że mogę pokonać chorobę i znam historię osób, które z nią wygrały.

Potrzebuję jednak pomocy, ponieważ sam nie dam rady uzbierać kwoty potrzebnej na to, aby skorzystać z wszystkich dostępnych możliwości leczenia. Jak do tej pory wszystkie wydatki związane z leczeniem, dojazdami, wizytami u specjalistów, rehabilitacją oraz suplementacji pokrywałem sam. Niestety jestem świadomy tego, że to dopiero początek mojej walki, dlatego dłużej nie poradzę sobie bez wsparcia.

Niestety choroba coraz mocniej daje mi się we znaki. Mam problemy z podstawowym funkcjonowaniem, pisaniem, chodzeniem, tracę czucie w kończynach, potrzebuję stałego wsparcia, opieki żony oraz bliskich. Te objawy bardzo ograniczają mnie w codziennych czynnościach, mimo to staram się funkcjonować normalnie. Wierzę, że z pomocą rodziny, przyjaciół oraz dobrych osób uda mi się wygrać z tą chorobą. MAM DLA KOGO ŻYĆ! Z całego serca proszę o pomoc!

Bartosz

Wpłaty

Sortuj według