Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Każdą sekundę mojego życia wypełnia ból

Barbara Bagorro
Zbiórka zakończona

Każdą sekundę mojego życia wypełnia ból

384 806,00 zł ( 100,2% )
Wsparło 12921 osób
Cel zbiórki:

operacja kręgosłupa i nóg wraz z rehabilitacją pooperacyjną

Organizator zbiórki: Stowarzyszenie TO MA SENS
Barbara Bagorro
Piaseczno, mazowieckie
mózgowe porażenie dziecięce 4 kończynowe, zwichnięcie stawu biodrowego, złamania kości udowych obu nóg
Rozpoczęcie: 23 Sierpnia 2016
Zakończenie: 30 Kwietnia 2017

Rezultat zbiórki

Uśmiech na twarzy Basi po latach cierpienia to najpiękniejsza rzecz, jaką jej mama widziała w życiu! Dzięki Waszej pomocy Basia przeszła operację bioder w Aschau i operację kręgosłupa w Karslbadzie. Udało się pokonać postępującą skoliozę, która ciągłym uciskiem na narządy wewnętrzne stała się ogromnym zagrożeniem dla życia tej dziewczynki. Po miesiącu spędzonym w szpitalu w końcu zapadła decyzja, że Basia  jest gotowa do powrotu. Dziś dziewczynka wraz z mamą jest już w domu, w którym czekał za nią stęskniony młodszy brat Piotruś. Niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Basiu, życzymy Ci dużo zdrowia i więcej takich pięknych uśmiechów!

Opis zbiórki

Tak bardzo chcę, żeby ten ból, który niszczy życie mojemu dziecku, w końcu zniknął… Basia, moja córeczka, cierpi tak, że nie pomaga już nawet morfina. Jesteśmy w niemieckim szpitalu, gdzie Basia przeszła operację ratującą życie. Pogłębiająca się skolioza groziła uciskiem na narządy wewnętrzne, problemami z oddychaniem.

Nie zliczę, ktora to już operacja w życiu Basi. Nie zliczę, który to już raz drżę ze strachu o jej życie. Nie zliczę, który raz się modlę, choć czasami po prostu mam ochotę już krzyczeć w niebo, a nie prosić. Zrobię jednak wszystko, byle by tylko Basia przestała cierpieć.

Barbara Bagorro

Gdy lekarze powiedzieli mi, że operacja się udała, myślałam, że to już koniec naszych problemów... Niestety, dopiero się zaczęły. Basia straciła dużo krwi. Konieczne było trzykrotne przetaczanie. Pogorszyły jej się wyniki, złapała zapalenie płuc... Moja biedna dziewczynka. Umieram ze strachu o jej zdrowie. Umieram też ze strachu o koszt leczenia... Nasz pobyt w szpitalu znacznie się wydłużył, a wraz z nim kwota, którą trzeba zapłacić. Jestem zdruzgotana... Nie śpię po nocach, nie mam już siły płakać.

Chwilowo zwyciężyliśmy śmierć, dziś walczymy z czasem... Zaraz wychodzimy ze szpitala, a wciąż brakuje nam ogromnej kwoty, żeby zapłacić za leczenie… Chcę tylko wrócić z Basią do domu, ale tak boję się tej chwili, w której dostanę rachunek. Błagam o wsparcie, bez Twojej pomocy nie damy rady...

Mama Basi - Emilia Bagorro

Barbara Bagorro

[aktualizacja 03.03.2017]

Jedynym grymasem na buzi dziecka powinien być uśmiech… Mama Basi na twarzy swojej córeczki widzi tylko ból! Basia cierpi tak, że z oczu same płyną jej łzy - leki nie pomagają… Jedna sekunda, w której ta mała dziewczynka spadła ze schodów, zmieniła jej życie - doszło do nieodwracalnego uszkodzenia mózgu i niedowładu wszystkich czterech kończyn. Uszkodzeniu uległ także kręgosłup, a jego pogłębiające się skrzywienie sprawia, że życie Basi jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie!

Mama Basi od wielu lat walczy ze skutkami wypadku córki. Basia, kiedyś zdrowe, roześmiane dziecko,  dziś jest niepełnosprawna i musi walczyć o to, by zachować podstawowe umiejętności. Niedawno wróciłyśmy z kliniki z Aschau, gdzie pojechałyśmy na operację nóżek – pisze mama dziewczynki. Niestety tam usłyszałyśmy wieści, które nas zdruzgotały. Okazało się, że drastycznemu powiększeniu uległa skolioza. I już niestety żaden gorset nie pomoże... Wygięcie kręgosłupa nie tylko powoduje okrutny ból, ale też stało się zagrożeniem dla życia Basi. Konieczna jest natychmiastowa operacja, bo skolioza bezlitośnie się pogłębia, grożąc uciskiem na narządy wewnętrzne, problemami z oddychaniem i znacznym pogorszeniem stanu zdrowia dziewczynki. Basia przeraźliwie cierpi. Tylko sen przynosi ukojenie...

Barbara Bagorro


Basia została skierowana do innej kliniki w Niemczech, specjalizującej się w leczeniu wad kręgosłupa, gdzie operuje się tak skomplikowane przypadki jak ona. Tam też zakwalifikowano ją do operacji kręgosłupa, która będzie najtrudniejszą ze wszystkich dotychczasowych. Jej wymiernym efektem będzie jednak zniesienie bólu, znaczne zmniejszenie deformacji kręgosłupa i niedopuszczenie do pogłębiania się skoliozy... a to w efekcie uratuje Basi zdrowie i życie. Wczoraj dostałam kosztorys tej operacji i 2-tygodniowego pobytu w klinice... To ogromna kwota, ponad 50 tysięcy euro! Czasu mamy bardzo mało, bo 29 marca mamy stawić się już w Klinice, a operacja zaplanowana jest na 4 kwietnia... Tak bardzo się boję, że nie zdążymy…

Ból czasami rozsadza czaszkę tak bardzo, że dziewczynka krzyczy, odchodząc od zmysłów. Razem z nią cierpi mama, która może tylko bezsilnie patrzeć na to, jak ciało jej dziecka wykręcają konwulsje. Błagam o pomoc, wiem, że ta operacja odmieni życie Basi. Jestem przerażona, ale wiem, że nie ma innego wyjścia… Bo tak jak już wielokrotnie pisałam, jedyne o czym już tylko marzę to o życiu bez bólu... Błagam, pomóżcie mojej córeczce, niech już więcej nie cierpi!

---

Jeden krok, jedna sekunda może zrujnować wszystko. Wystarczy chwila, aby tragedia przekreśliła normalność, zmieniła zwyczajne życie w pasmo cierpienia i łez. Basia cierpi przez większość swojego życia, a wszystko przez wypadek, który miał miejsce tak wiele lat temu. Mała, niewinna dziewczynka straciła szansę na normalność, a do tragedii doszło w zaledwie sekundę.

Miała wtedy tylko dziewiętnaście miesięcy. Była takim zdrowym, ślicznym dzieckiem. Zaczynała już mówić i chodzić, była zawsze uśmiechnięta i pełna energii... To był jeden fałszywy krok. Dziewczynka straciła równowagę i runęła ze schodów. Upadek zawsze jest niebezpieczny. Dla Basi okazał się tragiczny w skutkach.

Barbara Bagorro

Basia poważnie uszkodziła ciało, ale najgorsze było to, że ucierpiała jej czaszka - a co za tym idzie również mózg. Doszło do nieodwracalnego w skutkach uszkodzenia. Ta jedna sekunda, w której Basia spadła ze schodów, zniszczyła nie tylko przyszłość dziewczynki, ale też całej jej rodziny. Rozbiła spokojne, pełne miłości życie na wiele kawałków. Zrujnowała marzenia, a w każdym z nich była przyszłość, która mogła spotkać Basię. Wszystkie te wizje już nigdy nie zostaną spełnione. Ich miejsce zajął ból, lata ciężkiej pracy, o to, aby Basia odzyskała choć podstawowe umiejętności.

Śpiączka po upadku trwała tydzień. Niestety, ale po wybudzeniu okazało się, że uszkodzenia są tak poważne, że dziewczynka straciła wszystkie umiejętności, które już posiadała. Mówienie i chodzenie stały się odległymi wspomnieniami. Niedowład czterokończynowy spastyczny to w tej chwili największy przeciwnik Basi. Walka trwa już od lat, celem jest chociaż odrobina normalności.  Tej niestety ostatnio brakuje, a wszystko przez niewyobrażalny ból, który targa ciałem nastolatki. Zdecydowała o nim tylko jedna chwila...

Przez lata Basia doświadczyła wielu operacji i zabiegów. Ostatni rok przyniósł niestety wielkie, okrutne zmiany. Zaczęło się od zwichnięcia stawu biodrowego i to był początek wielu wydarzeń, które doprowadziły nastolatkę na sam skraj cierpienia. Sześć operacji w kilka miesięcy. Wydaje się, że tyle wystarczy, aby doprowadzić staw biodrowy do stanu sprzed urazu. Niekoniecznie. Nie wtedy, kiedy każdy kolejny zabieg przynosi zamiast ukojenia kolejne problemy. Do tego doszło jeszcze złamanie podczas rehabilitacji i samej operacji.

Barbara Bagorro

Zniknęła ta dawna Basia, ta radosna i uśmiechnięta dziewczyna. Jej twarz wyraża teraz ból, który nie pozwala jej nie tylko ćwiczyć, ale żyć w ogóle. Dziewczynka nie może spać, torturowana przez złamania i ciągle niezaleczony staw biodrowy. Katusze ciągną się już od miesięcy, nie było czasu na ulgę. I nie było już cierpliwości do dalszego leczenia, które tylko szkodziło Basi. Potrzeba było zmian. I dlatego nadziei zaczęto szukać poza granicami Polski. Dziewczyna już była w Aschau, tam w trakcie zaledwie paru dni poprawiono jej stan zdrowia. Ale to był dopiero początek. Nogi Basi wymagają naprawy, aby ból w końcu stał się tylko starym wspomnieniem, z którego po latach będzie można się śmiać. W tej chwili leczenie ucieka, stało się bardzo odległe, a wszystko przez brak funduszy.

Nie możemy pozwolić, aby brak pieniędzy sprawił, że Basia będzie skazana na dalsze cierpienia. Już w tej chwili jedna przeklęta minuta zrujnowała jej życie, a każda sekubda wypełniona jest bólem. Dlatego prosimy Was o pomoc. Wspólnie możemy ocalić zdrowie Basi i przerwać ten niekończący się łańcuch cierpienia.

384 806,00 zł ( 100,2% )
Wsparło 12921 osób

Obserwuj ważne zbiórki