Każdą sekundę mojego życia wypełnia ból

Zbiórka na cel: operacja kręgosłupa i nóg wraz z rehabilitacją pooperacyjną
Big d9e505a5 3c05 48a6 b8a8 ab2bd577202d
6 dni do końca
Wsparło 10 835 osób
306 541 zł (79,83%)
Brakuje jeszcze 77 474 zł
Wesprzyj

Barbara

mózgowe porażenie dziecięce 4 kończynowe, zwichnięcie stawu biodrowego, złamania kości udowych obu nóg

Piaseczno, mazowieckie

Rozpoczęcie: 07 Listopada 2016
Zakończenie: 01 Maja 2017

[aktualizacja 07.04.2017] Tak bardzo chcę, żeby ten ból, który niszczy życie mojemu dziecku, w końcu zniknął… Basia, moja córeczka, cierpi tak, że nie pomaga już nawet morfina. Jesteśmy w szpitala, gdzie Basia przeszła operację ratującą życie. Pogłębiają się skolioza groziła uciskiem na narządy wewnętrzne, problemami z oddychaniem.

Chwilowo zwyciężyliśmy śmierć, dziś walczymy z czasem... Za 10 dni wychodzimy ze szpitala, a wciąż brakuje nam ogromnej kwoty, żeby zapłacić za leczenie… Tak boję się tej chwili, w której dostanę rachunek. Błagam o wsparcie, bez Twojej pomocy nie damy rady...

Mama Basi - Emilia Bagorro

[aktualizacja 03.03.2017]

Jedynym grymasem na buzi dziecka powinien być uśmiech… Mama Basi na twarzy swojej córeczki widzi tylko ból! Basia cierpi tak, że z oczu same płyną jej łzy - leki nie pomagają… Jedna sekunda, w której ta mała dziewczynka spadła ze schodów, zmieniła jej życie - doszło do nieodwracalnego uszkodzenia mózgu i niedowładu wszystkich czterech kończyn. Uszkodzeniu uległ także kręgosłup, a jego pogłębiające się skrzywienie sprawia, że życie Basi jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie!

Mama Basi od wielu lat walczy ze skutkami wypadku córki. Basia, kiedyś zdrowe, roześmiane dziecko,  dziś jest niepełnosprawna i musi walczyć o to, by zachować podstawowe umiejętności. Niedawno wróciłyśmy z kliniki z Aschau, gdzie pojechałyśmy na operację nóżek – pisze mama dziewczynki. Niestety tam usłyszałyśmy wieści, które nas zdruzgotały. Okazało się, że drastycznemu powiększeniu uległa skolioza. I już niestety żaden gorset nie pomoże... Wygięcie kręgosłupa nie tylko powoduje okrutny ból, ale też stało się zagrożeniem dla życia Basi. Konieczna jest natychmiastowa operacja, bo skolioza bezlitośnie się pogłębia, grożąc uciskiem na narządy wewnętrzne, problemami z oddychaniem i znacznym pogorszeniem stanu zdrowia dziewczynki. Basia przeraźliwie cierpi. Tylko sen przynosi ukojenie...




Basia została skierowana do innej kliniki w Niemczech, specjalizującej się w leczeniu wad kręgosłupa, gdzie operuje się tak skomplikowane przypadki jak ona. Tam też zakwalifikowano ją do operacji kręgosłupa, która będzie najtrudniejszą ze wszystkich dotychczasowych. Jej wymiernym efektem będzie jednak zniesienie bólu, znaczne zmniejszenie deformacji kręgosłupa i niedopuszczenie do pogłębiania się skoliozy... a to w efekcie uratuje Basi zdrowie i życie. Wczoraj dostałam kosztorys tej operacji i 2-tygodniowego pobytu w klinice... To ogromna kwota, ponad 50 tysięcy euro! Czasu mamy bardzo mało, bo 29 marca mamy stawić się już w Klinice, a operacja zaplanowana jest na 4 kwietnia... Tak bardzo się boję, że nie zdążymy…

Ból czasami rozsadza czaszkę tak bardzo, że dziewczynka krzyczy, odchodząc od zmysłów. Razem z nią cierpi mama, która może tylko bezsilnie patrzeć na to, jak ciało jej dziecka wykręcają konwulsje. Błagam o pomoc, wiem, że ta operacja odmieni życie Basi. Jestem przerażona, ale wiem, że nie ma innego wyjścia… Bo tak jak już wielokrotnie pisałam, jedyne o czym już tylko marzę to o życiu bez bólu... Błagam, pomóżcie mojej córeczce, niech już więcej nie cierpi!

---

Jeden krok, jedna sekunda może zrujnować wszystko. Wystarczy chwila, aby tragedia przekreśliła normalność, zmieniła zwyczajne życie w pasmo cierpienia i łez. Basia cierpi przez większość swojego życia, a wszystko przez wypadek, który miał miejsce tak wiele lat temu. Mała, niewinna dziewczynka straciła szansę na normalność, a do tragedii doszło w zaledwie sekundę.

Miała wtedy tylko dziewiętnaście miesięcy. Była takim zdrowym, ślicznym dzieckiem. Zaczynała już mówić i chodzić, była zawsze uśmiechnięta i pełna energii... To był jeden fałszywy krok. Dziewczynka straciła równowagę i runęła ze schodów. Upadek zawsze jest niebezpieczny. Dla Basi okazał się tragiczny w skutkach.

Basia poważnie uszkodziła ciało, ale najgorsze było to, że ucierpiała jej czaszka - a co za tym idzie również mózg. Doszło do nieodwracalnego w skutkach uszkodzenia. Ta jedna sekunda, w której Basia spadła ze schodów, zniszczyła nie tylko przyszłość dziewczynki, ale też całej jej rodziny. Rozbiła spokojne, pełne miłości życie na wiele kawałków. Zrujnowała marzenia, a w każdym z nich była przyszłość, która mogła spotkać Basię. Wszystkie te wizje już nigdy nie zostaną spełnione. Ich miejsce zajął ból, lata ciężkiej pracy, o to, aby Basia odzyskała choć podstawowe umiejętności.

Śpiączka po upadku trwała tydzień. Niestety, ale po wybudzeniu okazało się, że uszkodzenia są tak poważne, że dziewczynka straciła wszystkie umiejętności, które już posiadała. Mówienie i chodzenie stały się odległymi wspomnieniami. Niedowład czterokończynowy spastyczny to w tej chwili największy przeciwnik Basi. Walka trwa już od lat, celem jest chociaż odrobina normalności.  Tej niestety ostatnio brakuje, a wszystko przez niewyobrażalny ból, który targa ciałem nastolatki. Zdecydowała o nim tylko jedna chwila...

Przez lata Basia doświadczyła wielu operacji i zabiegów. Ostatni rok przyniósł niestety wielkie, okrutne zmiany. Zaczęło się od zwichnięcia stawu biodrowego i to był początek wielu wydarzeń, które doprowadziły nastolatkę na sam skraj cierpienia. Sześć operacji w kilka miesięcy. Wydaje się, że tyle wystarczy, aby doprowadzić staw biodrowy do stanu sprzed urazu. Niekoniecznie. Nie wtedy, kiedy każdy kolejny zabieg przynosi zamiast ukojenia kolejne problemy. Do tego doszło jeszcze złamanie podczas rehabilitacji i samej operacji.

Zniknęła ta dawna Basia, ta radosna i uśmiechnięta dziewczyna. Jej twarz wyraża teraz ból, który nie pozwala jej nie tylko ćwiczyć, ale żyć w ogóle. Dziewczynka nie może spać, torturowana przez złamania i ciągle niezaleczony staw biodrowy. Katusze ciągną się już od miesięcy, nie było czasu na ulgę. I nie było już cierpliwości do dalszego leczenia, które tylko szkodziło Basi. Potrzeba było zmian. I dlatego nadziei zaczęto szukać poza granicami Polski. Dziewczyna już była w Aschau, tam w trakcie zaledwie paru dni poprawiono jej stan zdrowia. Ale to był dopiero początek. Nogi Basi wymagają naprawy, aby ból w końcu stał się tylko starym wspomnieniem, z którego po latach będzie można się śmiać. W tej chwili leczenie ucieka, stało się bardzo odległe, a wszystko przez brak funduszy.

Nie możemy pozwolić, aby brak pieniędzy sprawił, że Basia będzie skazana na dalsze cierpienia. Już w tej chwili jedna przeklęta minuta zrujnowała jej życie, a każda sekubda wypełniona jest bólem. Dlatego prosimy Was o pomoc. Wspólnie możemy ocalić zdrowie Basi i przerwać ten niekończący się łańcuch cierpienia.

X zł

Wojtek

100 zł

Anonimowy Pomagacz

15 zł

Alicja

20 zł

Anonimowy Pomagacz

20 zł

Anonimowy Pomagacz

20 zł

Anonimowy Pomagacz

Pokaż więcej

6 dni do końca
Wsparło 10 835 osób
306 541 zł (79,83%)
Brakuje jeszcze 77 474 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość