
"Guz mózgu w każdej chwili może pęknąć i mnie zabić..." – ratuj Beatę❗️
Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna w klinice w Niemczech
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna w klinice w Niemczech
Opis zbiórki
Powinno się zaczynać od tego, co najważniejsze. Dla mnie najważniejsze są moje dzieci i to, że jestem ich mamą. Ale dziś najważniejszy jest guz w mojej głowie, który może mnie zabić i którego jak najszybciej muszę się pozbyć! Dlatego proszę Cię z całego serca o pomoc. Nie mogę odejść, nie teraz…
Mam na imię Beata, za niecały miesiąc skończę 36 lat. Od zawsze aktywna zawodowo, a prywatnie żona oraz mama 2-letniej Mai i 13-letniego Dawida. Nigdy nie pomyślałabym, że będę zmuszona prosić o pomoc… Do tego momentu to raczej ja zawsze byłam osobą, która wyciągała pomocną dłoń do drugiego człowieka. Dziś mogę Wam powiedzieć, że po tej drugiej stronie jest znacznie gorzej…
17 września 2022 – tego dnia skończyło się spokojne życie naszej rodziny… W tym dniu otrzymałam wynik rezonansu magnetycznego, który pokazał, że w mojej głowie znajduje się ciemna, duża plama... Guz w mózgu…
O jego obecności dowiedziałam się przypadkiem. Po narodzinach córki zaczęłam miewać częściej bóle głowy. Zaniepokojona postanowiłam to skontrolować. Rozpoczęła się procedura badań, co może być przyczyną. Takiej mrożącej krew w żyłach diagnozy jednak się nie spodziewałam…

Nie jestem w stanie Wam opisać, co wtedy czułam. Miałam milion myśli, a najbardziej zaczęłam się martwić o Dawida i Maję. Tak jak każda matka, chcę uczestniczyć w życiu swoich dzieci oraz być blisko swoich najbliższych. Chcę patrzeć, jak dojrzewają, jak wchodzą w dorosłość. Jak pokonują swoje pierwsze niepowodzenia, jak przeżywają swoje pierwsze miłości, celebrują sukcesy. Jednak na ten moment to, czego najbardziej pragnę, może się nie wydarzyć... Guz w moim mózgu jest jak tykająca bomba, która w każdej chwili może pęknąć, powodując jego zalanie!
Od września odbyłam wiele konsultacji ze specjalistami z całej Polski. Niestety naczyniak jest usadowiony w głębokich strukturach mózgu i jedyną opcją jego wyleczenia jest operacja.
W Polsce na ten moment nikt nie chcę podjąć się operacji! Grozi mi paraliż i utrata wzroku… Oczywiście chciałabym móc samodzielnie, o własnych siłach wciąż wstawać z łóżka. Chciałabym widzieć, jak moje dzieci dorastają… Jednak jeśli pozwolę, aby mój naczyniak nadal rósł, za chwilę w ogóle nie będzie mnie w ich życiu…
Po zebraniu wszystkich informacji od polskich lekarzy, po odbyciu wszystkich konsultacji pojawiła się nadzieja. Mój mąż odnalazł klinikę w Niemczech i lekarza, który dał mi szansę! Nadzieję, że będę mogła żyć !

Lekarz ten podejmie się operacji usunięcia naczyniaka z jak najmniejszymi deficytami. Jest możliwość, że nie będzie ich wcale! Lecz ta nadzieja i ta szansa ma swoją cenę... Koszt samej operacji jest wyceniony na prawie 320 tysięcy złotych. Pozostałe koszty, w których skład wchodzą badania laboratoryjne oraz rehabilitacja, będą wiadome po operacji. Teraz jeszcze nie wiemy, co będzie konieczne podczas operacji i po jej zakończeniu.
Dlatego tutaj potrzebuję Twojego wsparcia. By móc skorzystać z szansy, jaką dostałam od Niemieckich lekarzy, potrzebuje ponad 400 tys. złotych. To kwota, dzięki której będę mogła żyć, spędzać czas z rodziną i widzieć jak dorastają moje dzieci! Kwota, której sama nigdy nie zbiorę, a mój czas ucieka…
Nie mogę czekać i zastanawiać się w każdej sekundzie, kiedy guz pęknie! Ja chcę żyć i proszę Cię o pomoc… Proszę o szansę na życie! Właśnie po to powstała ta zbiórka. To moja jedyna nadzieja…
- SabinaX zł
- Danusia100 zł
- Wasiaki Jersey400 zł
Beatlo!Modlimy sie i trzymamy kciuki za Ciebie i Twoja rodzine ♥️🥰
- Wpłata anonimowaX zł
- Warsztaty wianki -kwiaciarnia u Mirki600 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla Beaty