
Beata potrzebuje Twojej pomocy bardziej niż wcześniej! POMÓŻ!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, wózek inwalidzki, podnośnik transportowo-kąpielowy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, wózek inwalidzki, podnośnik transportowo-kąpielowy
Aktualizacje
Beata potrzebuje podnośnika! Każda pomoc jest ważna!
Moja choroba jest ciężka, od lat utrudnia mi codzienne funkcjonowanie i walkę o sprawność. Co gorsza, w ostatnim czasie objawy bardzo się nasiliły, a całe dnie spędzam w łóżku.
W wielu aspektach życia codziennego potrzebuję pomocy innych osób. Abym mogła udać się do lekarza lub stomatologa, zawsze proszę o wsparcie dwóch osób, które przenoszą mnie z wózka dla fotel czy łóżko, aby lekarz mógł mnie zbadać. To wiąże się z dużym obciążeniem – dla mnie i osób, które mi pomagają. Niestety coraz częściej zmuszona jestem odwoływać wizyty u specjalistów, bo nie zawsze moim bliskim pasują umówione terminy. To takie błędne koło, z którego trudno się samej uwolnić.
Jest rozwiązanie, które może pomóc: składany podnośnik transportowo-kąpielowy. Ten sprzęt znacząco ułatwiłby mi codzienność. Jednak jego koszt to kilkanaście tysięcy złotych i na razie nie mam tyle środków, abym mogła go zakupić.
Nie mogę zrezygnować z rehabilitacji, która także generuje dodatkowe koszty. A teraz pojawił się przede mną dodatkowy wydatek w postaci zakupu tego podnośnika. Dlatego proszę o Waszą pomoc. Nawet mała wpłata jest dla mnie wielką pomocą!
Beata
Opis zbiórki
Codziennie stawiam czoła wyzwaniom związanym z postępującą, nieuleczalną chorobą. Każdy dzień przynosi coraz większą słabość i trudności w poruszaniu się… Wiem, że nigdy nie będę już w pełni sprawna, ale mam nadzieję, że moje życie może być choć trochę lepsze…
Dystrofia zabija mnie powoli. To okrutna, nieuleczalna choroba, która konsekwentnie, krok po kroku, odbiera mi resztki sprawności i samodzielności. Pierwsze objawy tego strasznego schorzenia pojawiły się, kiedy miałam 13 lat. Zaczęłam chodzić na palcach i okropnie bolały mnie mięśnie. Nie miałam wtedy pojęcia, jak bezwzględny prezent od losu otrzymałam w genach!
Po ośmiu latach walki z chorobą usiadłam na wózku inwalidzkim, z którego już nigdy nie wstanę. Obecnie nie potrafię nawet podnieść samodzielnie ręki, czy przewrócić się na drugi bok. We wszystkich, nawet najmniejszych czynnościach, musi mi pomagać mąż, który sam jest osobą niepełnosprawną. Z tygodnia na tydzień jestem coraz słabsza. Jedyne, co mi pozostało sprawne, to dłonie i głowa…

Mojej choroby nie da się ani uleczyć, ani zatrzymać. Rozwój dystrofii mięśniowej można co najwyżej próbować spowolnić przez intensywną rehabilitację. Próbuję to robić, lecz niestety przysługuje mi zaledwie 80 godzin ćwiczeń rocznie! Jest to stanowczo za mało!
Aby funkcjonować, potrzebuję minimum 4-5 godzin terapii tygodniowo. Czuję dużą ulgę w bólu po rehabilitacji i dlatego tak bardzo cieszę się na każde spotkanie. Niestety prywatna rehabilitacja, z której muszę korzystać, dużo mnie kosztuje. Do tego dochodzi kolejny problem, jakim jest zakup nowego wózka. Bez niego nie mogę opuścić czterech ścian mieszkania…
Jest mi niezmiernie ciężko prosić o pomoc, ale w mojej sytuacji nic innego mi już nie pozostało. Tak jak każdy chciałabym jak najdłużej żyć i cieszyć się sprawnością, ale sama nie jestem w stanie opłacić kosztownej rehabilitacji, ani zakupić potrzebnego sprzętu. Dlatego z całego serca proszę o wsparcie! Już nie raz udowodniliście mi, że mogę na Was liczyć. Czy i tym razem będzie podobnie?
Beata
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Szczęść Boże
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa1 zł