Wypadek odebrał moje marzenia i zdrowie… Teraz walczę o powrót do samodzielności

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 68 osób
3 716 zł (5,3%)
Brakuje jeszcze 66 284 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Rehabilitacja medyczna i zakupu wózka aktywnego

Beata Siedlecka, 44 lata

Ciechocinek, kujawsko-pomorskie

Stan po wypadku - uraz wielonarządowy

Rozpoczęcie: 24 Marca 2021
Zakończenie: 15 Czerwca 2021

Życie, które znałam roztrzaskało się w drobny mak odbierając szansę na realizację kolejnych marzeń i planów. Wszystko stanęło pod znakiem zapytania. 

Moje ciało stawia przede mną kolejne bariery. Niektóre z nich pozornie wydają się nie do pokonania. Niektóre z nich wciąż przypominają o tragicznym wypadku, od którego wszystko się zaczęło. Mogłabym powiedzieć, że coś się skończyło, ale to nieprawda, bo pomimo zwątpienia, trudności i barier każdego dnia swoją walkę rozpoczynam na nowo… 

Moja rodzina i znajomi najczęściej określali mnie słowami: wulkan energii. Zawsze gotowa nieść pomoc, zawsze do dyspozycji bliższych i dalszych przyjaciół. Dziś, ku ogromnemu rozczarowaniu swoją energię muszę przekierować na inne obszary i choć sprawia mi to duży problem - to ja proszę innych o pomoc - najczęściej w tych codziennych kwestiach, które jeszcze niedawno były w zasięgu ręki, a dziś pozostają w sferze marzeń. 

Kiedyś zdawało mi się, że nic złego nie może mnie spotkać. Niestety, los postanowił boleśnie mnie doświadczyć i pokazać, że to, co możliwe dziś, jutro może pozostawać poza zasięgiem… Dziś o siebie i swoją rodzinę boję się znacznie bardziej, bo mimo tego, że widzę ich troskę i zaangażowanie w codzienną opiekę to jednak nie chcę być dla nich ciężarem. Do niedawna wraz z mężem wspólnie tworzyliśmy dom, prowadziliśmy właściwie zwykłe życie, ale właśnie to niosło za sobą mnóstwo satysfakcji. 

Beata Siedlecka

Teraz, każda najmniejsza czynność jest dla mnie niczym wspinaczka na wysoki szczyt, w wyniku urazu wielonarządowego poruszam się na wózku, a ból jest nieodłącznym towarzyszem mojej codzienności. Czuję się jak w pułapce… Ograniczona, zamknięta, zniewolona przez skutki wypadku. Mam szczęście, że żyję, ale marzę o tym, by odzyskać, choć część tego, co odebrał wypadek. Wiem, że czeka mnie trudna droga. Wiem, że przede mną mnóstwo pracy, ale w nadziei na lepsze jutro muszę stoczyć tę walkę! I gdyby to zależało ode mnie pewnie już ruszyłabym w drogę, niestety na mojej drodze pojawiła się przeszkoda nie do pokonania. Koszty. Regularna rehabilitacja dająca szansę na przywrócenie ciała do formy to kwota, o której nawet mi się nie śniło. Kiedy doliczę do tego cenę wózka aktywnego umożliwiającego swobodne poruszanie - to cel brzmi jak coś zupełnie poza moim zasięgiem… To chyba przeraża najbardziej - moja przyszłość i sprawność zależą od tego, czy pasek zbiórki zazieleni się w 100%. 

Widziałam jednak, że ludziom się udaje, że znajdują się osoby wrażliwe, empatyczne i skłonne ratować ludzi, którym w ciągu kilku chwil świat zupełnie się zawalił… Mam nadzieję, że udało mi się przekazać Wam ile to dla mnie znaczy, jak wielkie znaczenie ma w moim życiu samodzielność. Być może stanę się przykładem dla tych, którzy tracą nadzieję, bo zamierzam walczyć, dopóki będzie dla mnie, choć cień nadziei. 

Wypadek zniszczył mnie fizycznie i psychicznie, ale wciąż  w głowie mam obraz siebie z czasów, kiedy wszystko było w moim zasięgu. Nie wiem, czy tamto życie uda się odzyskać, ale ja i moja rodzina bardzo potrzebujemy tego przełomu. Proszę, pomóż mi uwolnić się z pułapki cierpienia!

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 68 osób
3 716 zł (5,3%)
Brakuje jeszcze 66 284 zł
Wesprzyj Wesprzyj