Bez białaczki do domu

Zakończenie: 31 Października 2014
Rezultat zbiórki
Z całego serca dziękujemy. Szeroki uśmiech Kacperka i łzy wzruszenia mamy. Dzięki nam Kacperek wrócił do wyremontowanego domu, gdzie żadna bakteria nie będzie mu groźna. Dziękujemy!
Opis zbiórki
Kłujący ból ucha i mocno powiększone węzły chłonne to początek tragicznej historii wesołego i pogodnego 6-latka, który z dnia na dzień stał się słaniającym na nogach wrakiem człowieka… W przychodni lekarz zlecił podanie antybiotyków i odpoczynek. Jednak stan zdrowia Kacperka zamiast się poprawiać, z każdą godziną odbierał mu resztki sił. Pojawiła się gorączka, dreszcze, a skóra przybrała porcelanowy kolor...
Tak się zaczęło… W ciele małego Kacperka rozgrywała się wojna. Powiększone wszystkie węzły chłonne nie dawały złudzeń. Natychmiastowe skierowanie do szpitala. Jeszcze wtedy nie byłam świadoma, co się dzieję. Moje ciało zostało oblane zimnym potem. Widok drzwi wejściowych oddziału, do którego miał trafić mój Kacper, zamurował mnie… Onkologia. Odział śmierci… Tutaj życie wygląda inaczej… To na takim oddziale rok temu pożegnaliśmy ojca i dziadka. To na takim oddziale przegrał. To na takim oddziale nowotwór wygrał z moim ojcem. Dlaczego mój syn? Dlaczego on? Pytań bez liku. On ma tylko 6 lat… Choć serce drżało, a strach nie dawał za wygraną, wiedziałam, że nie mogę Kacperkowi tego pokazać… Przy nim jestem silna, nie pokazuję strachu. Łzy po moich policzkach spływają tylko nocą, kiedy nikt nie widzi. Oczyszczają moją duszę i dają siłę na kolejny dzień walki z tym nierównym przeciwnikiem.
Wyniki badań były nieubłagalne… 78% szpiku zostało zajęte prze komórki nowotworowe… Właśnie wtedy, 2 stycznia rozpoczęła się walka z ostrą białaczką szpikową mojego synka. Wiedziałam, że tym razem musimy zrobić wszystko, aby rak nie odebrał mi kolejnego mężczyzny… Po 4 dawkach chemii organizm Kacperka zaczął reagować, podjął walkę z białaczką. Planowany był przeszczep szpiku… Rak podstępnie zaatakowała ponownie. Wznowa… Tym razem 90% szpiku to komórki nowotworowe.
Łzy rozpaczy i poczucie niesprawiedliwości. Kolejna, tym razem dużo silniejsza, chemia. Kacper nie daje po sobie poznać, że jego ciało nie ma siły, jednak gdy zasypia, na jego twarzy ból i cierpienie malują grymas, którego żadna matka nie chciałaby zobaczyć…
Choć niewielki ciałem, ogromny duchem, nie poddaje się. Ilość leukocytów w jego krwi jest bliska zeru… Brak odporności odizolował Kacperka od wszystkich… Samotnie, w izolatce czeka, aż jego organizm podejmie wyzwanie. Zacznie się regenerować…Gdy ilość płytek wzrośnie, jego organizm będzie przygotowany na przeszczep… A wtedy wróci do domu... Wróci, jeśli będzie miał gdzie…
Rodzice Kacperka utrzymują się ze skromnego gospodarstwa w niewielkiej miejscowości. Wyniszczająca komórki nowotworowe chemia osłabia organizm Kacperka. Po powrocie ze szczególną ostrożnością będzie musiał unikać źródeł najdrobniejszych infekcji. Warunki mieszkaniowe nie pozwalają na przyjęcie Kacperka z powrotem... Istnieje zbyt duże ryzyko zakażenia, które po tak agresywnym leczeniu może być śmiertelnie niebezpieczne. Środki finansowe rodziny ledwo starczają na codzienne życie… Nie stać ich do przygotowania mieszkania na powrót syna. Kacper wkrótce uwolni się od raka. My zaś przygotujmy mu niespodziankę w postaci przystosowanego pokoju, gdzie bez strachu będzie mógł wracać do pełni sił i wymazać z pamięci złe wspomnienia.
Kacperk Mitręga