Skarbonka

Błagam-o-ratunek

Avatar organizatora
Organizator:Rodzice Franka

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Zdjęcie główne wgrane przez użytkownika

BŁAGAM. Ratujcie moje dziecko, zanim będzie za późno…

Nie wiem już, jak mam prosić.

Jestem mamą chłopca, któremu każdego dnia umiera kawałek ciała. DMD – dystrofia mięśniowa Duchenne’a – powoli odbiera mu wszystko. Najpierw siłę w nóżkach. Potem ręce. W końcu odbiera oddech.

Patrzę, jak mój synek męczy się, żeby wstać z podłogi. Jak udaje przed kolegami, że „po prostu się zmęczył”. Jak się uśmiecha, choć wiem, że się boi. Ja też się boję. Każdej nocy zasypiam ze strachem, że jutro będzie gorzej.

Ta choroba nie daje nam czasu. Ona nie poczeka, aż uzbieramy pieniądze. Ona działa teraz.

Jest terapia. Jest szansa. Jest nadzieja, żeby zatrzymać ten koszmar.

Ale jej cena to miliony. Dla nas – kwota nie do udźwignięcia. Dla mojego dziecka – być albo nie być.

Dlatego klękam przed Wami jako matka.

Błagam o pomoc.

Błagam o wpłaty.

Błagam o każde udostępnienie.

Dla Ciebie to może być koszt kawy. Dla mojego syna to kolejny krok. Kolejny oddech. Kolejny rok życia.

Nie pozwólcie mi patrzeć, jak moje dziecko gaśnie, kiedy można mu pomóc.

Nie pozwólcie, żeby pieniądze zdecydowały, czy będzie żył.

Proszę… uratujcie mojego synka. 💔

5261 złCEL: 100 000 zł
Wsparło 107 osób

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio
na docelową zbiórkę:

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0262303 Frank

BŁAGAM. Ratujcie moje dziecko, zanim będzie za późno…

Nie wiem już, jak mam prosić.

Jestem mamą chłopca, któremu każdego dnia umiera kawałek ciała. DMD – dystrofia mięśniowa Duchenne’a – powoli odbiera mu wszystko. Najpierw siłę w nóżkach. Potem ręce. W końcu odbiera oddech.

Patrzę, jak mój synek męczy się, żeby wstać z podłogi. Jak udaje przed kolegami, że „po prostu się zmęczył”. Jak się uśmiecha, choć wiem, że się boi. Ja też się boję. Każdej nocy zasypiam ze strachem, że jutro będzie gorzej.

Ta choroba nie daje nam czasu. Ona nie poczeka, aż uzbieramy pieniądze. Ona działa teraz.

Jest terapia. Jest szansa. Jest nadzieja, żeby zatrzymać ten koszmar.

Ale jej cena to miliony. Dla nas – kwota nie do udźwignięcia. Dla mojego dziecka – być albo nie być.

Dlatego klękam przed Wami jako matka.

Błagam o pomoc.

Błagam o wpłaty.

Błagam o każde udostępnienie.

Dla Ciebie to może być koszt kawy. Dla mojego syna to kolejny krok. Kolejny oddech. Kolejny rok życia.

Nie pozwólcie mi patrzeć, jak moje dziecko gaśnie, kiedy można mu pomóc.

Nie pozwólcie, żeby pieniądze zdecydowały, czy będzie żył.

Proszę… uratujcie mojego synka. 💔

Wpłaty

Sortuj według