
Do 3 MARCA mamy czas, by ratować maleństwo❗️8-miesięczny Błażejek walczy z ciężką chorobą❗️
Cel zbiórki: Leczenie operacyjne w Niemczech, badania, pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie operacyjne w Niemczech, badania, pobyt
Opis zbiórki
To zbiórka, w ktorej liczy się czas! 3 marca Błażejek musi być w szpitalu... Przed nim leczenie, które zdecyduje o przyszłości naszego zaledwie 8-miesięcznego synka. Błażej jest malutki, a już toczy walkę o własne życie. Czas ucieka, a my musimy zrobić wszystko, by ratować synka! Bez Waszej pomocy nie damy jednak rady.

Nazywamy się Emilia i Mateusz Niedźwieccy. Jesteśmy rodzicami trójki dzieci - 8-letniej Bogumiły, 5-letniego Benedykta i 8-miesięcznego Błażejka... Nasz najmłodszy synek choruje na hiperinsulinizm. Jest to rzadka i bardzo ciężka choroba. Jeśli o niej nie słyszałeś, nic dziwnego... My, przed diagnozą synka, też nigdy wcześniej o niej nie słyszeliśmy.
Choroba wynika z rozległych lub ogniskowych zmian w trzustce o podłożu genetycznym. Przez to organizm Błażeja produkuje zbyt dużo insuliny. To prowadzi do groźnych hipoglikemii, czyli spadków poziomu glukozy we krwi. Każdy z nich to ryzyko nieodwracalnego uszkodzenia mózgu, a nawet śmierci! Żyjemy w ciągłym napięciu, z glukometrem w ręku, czuwając dniem i nocą... Bojąc się, że stracimy naszego synka.
Pierwsze tygodnie życia Błażejka nie zwiastowały niczego niepokojącego. Synk urodził się 28 maja. 3 listopada 2025 roku trafiliśmy pierwszy raz do szpitala. Błażej miał powracający oczoplas, co nas bardzo zaniepokoiło. Zrobiono mu m.in. szereg badań. Lekarze przez kilka dni szukali przyczyn powracających hipoglikemii. Gdy usłyszeliśmy "hiperinsulinizm", nie mieliśmy pojęcia, co to znaczy. Strach, który wtedy poczuliśmy, trwa do dziś.
Dziś już wiemy, ze choroba jest bardzo rzadka i trudna w leczeniu. Zagraża zdrowiu i życiu Błażeja.

Spędziliśmy w szpitalu w sumie około 6 tygodni. Lekarze próbowali znaleźć lek, który ustabilizuje stan synka. Na pierwszy Błażej niestety nie zareagował... Potem został wprowadzony lek drugiego rzutu. Syn dostaje go od 2 miesięcy w postaci zastrzyków, 4 razy na dobę. Chroni jego mózg przed spadkami cukru, ale jednocześnie ma negatywny wpływ na organizm. Spowalnia pracę serca i jelit, powoduje bóle brzucha, hamuje hormon wzrostu. To leczenie podtrzymujące, nie rozwiązanie.
Nie możemy normalnie wyjść z domu. Każda zmiana, stres czy wysiłek mogą wywołać niebezpieczny spadek cukru... Nie zabierzemy synka w 3-godzinną podróż, by pojechać do rodziny... Boimy się, że dojdzie do spadku cukru, że nie zdążymy z podaniem leku.
Nie możemy siedzieć z założonymi rękami i bezczynnie patrzeć na to, że nasz synek jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie! Szansę na całkowitę wyleczenie Błażeja znaleźliśmy w Niemczech. Wyniki badań genetycznych dają nadzieję na to, że zmiany w trzustce można usunąć operacyjnie. Błażej zostanie poddany badaniu PET, które pomoże zlokalizować ilość i miejsce ognisk, by następnie je wyciąć. Jeśli to się uda, nasz syn może zostać całkowicie wyleczony i żyć zupełnie normalnie, bez leków. W Polsce niestety taki zabieg nie jest możliwy.

Niestety koszt diagnostyki PET i operacji jest bardzo duży. Nie jesteśmy w stanie samodzielnie go udźwignąć, dlatego prosimy o pomoc. Do 3 marca musimy zebrać środki... Musimy być gotowi. Poznaliśmy rodziny innych dzieci, które są już po leczeniu operacyjnym w Niemczech i żyją zupełnie normalnie. To dla nas duża nadzieja, ze Błażej będzie zdrowy całkowicie.
Prosimy - pomóżcie nam wyleczyć naszego synka. Każda wpłata to krok bliżej do życia bez strachu, bez bólu i bez choroby. Za każdy gest wsparcia dziękujemy z całego serca - w imieniu całej naszej rodziny, nas - rodziców - i oczywiście samego Błażejka.
- Wpłata anonimowa50 zł
Powodzenia
- Wpłata anonimowa100 zł
- Tomek20 zł
- G.S.100 zł
- Wpłata anonimowa300 zł
Ciocia Ania Wujek Jacek
- Wpłata anonimowa100 zł