Bogdan Nizioł - zdjęcie główne

Wypadek w pracy sprawił, że zostałem sparaliżowany – potrzebuję pomocy!

Cel zbiórki: 3-miesięczny turnus rehabilitacyjny

Zgłaszający zbiórkę:
Bogdan Nizioł, 63 lata
Janów Lubelski, lubelskie
Stan po wypadku - porażenie czterokończynowe
Rozpoczęcie: 21 października 2021
Zakończenie: 9 października 2025
8607 zł(10,93%)
Wsparło 129 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: 3-miesięczny turnus rehabilitacyjny

Zgłaszający zbiórkę:
Bogdan Nizioł, 63 lata
Janów Lubelski, lubelskie
Stan po wypadku - porażenie czterokończynowe
Rozpoczęcie: 21 października 2021
Zakończenie: 9 października 2025

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Bogdana. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Opis zbiórki

Nasza tragedia rozegrała się 13 maja 2018 roku. Mąż jak co dzień wyszedł do pracy, jednak tym razem z niej nie wrócił. Zasłabł, a następnie spadł z wysokiego rusztowania. Od tego czasu toczy dramatyczną walkę o zdrowie i sprawność... 

Wystarczył ułamek sekundy, aby nasze życie całkowicie się zmieniło. Bogdan, będąc w pracy spadł z rusztowania, w wyniku czego doznał poważnych urazów. W krytycznym stanie trafił do szpitala, gdzie zaczęła się walka o jego życie.

Upadek był tak mocny, że Bogdan doznał złamania kręgosłupa szyjnego, porażenia czterokończynowego, licznych złamań i paraliżu... Byłam przerażona... Patrzyłam na męża, który leżał w plątaninie kabli. Straszliwą pustkę i ciszę przerywały odgłosy urządzeń podtrzymujących życie. Wiedziałam, że nie mogę stracić nadziei...  Codziennie szeptałam mu do ucha, żeby walczył, żeby tylko się nie poddał... I choć wydawał się nieobecny, czułam, że wszystko słyszy.

Bogdan przeżył. Po 5 miesiącach wrócił do domu. I choć od tych dramatycznych chwil dzielą nas 3 lata, stan mojego męża wciąż jest ciężki. Bogdan leży przykuty do łóżka z rurką tracheotomijną, która zapewnia drożność dróg oddechowych. Nie jest w stanie samodzielnie jeść, chodzić, ruszać rękoma czy nogami. Z silnego i zdrowego mężczyzny, w mgnieniu oka stał się kruchą istotą. Dla mnie jako żony i dla naszych synów to straszliwy widok… 

Bogdan Nizioł

Bogdan codziennie jest poddawany intensywnej rehabilitacji. Regularne ćwiczenia przyniosły już pierwsze efekty. Mąż nawiązuje kontakt, kiedy zadajemy mu pytania, potrafi na nie odpowiedzieć cichym głosem. Obecnie dążymy do tego, aby zaczął samodzielnie oddychać, a także usprawnił ręce, na tyle, by móc w przyszłości poruszać się na wózku. 

Nauczyliśmy się ze sobą funkcjonować na nowo… Niestety, trudne chwile są jednak nieuniknione. Często zdarzają się momenty, w których czuję, że rzeczywistość nadal mnie przerasta.

Wiem, że Bogdan będzie musiał być rehabilitowany wiele miesięcy, a może nawet lat, a nasz budżet już jest na wyczerpaniu... Koszty, które ponoszę podczas leczenia i rehabilitacji, są dla mnie ogromnym obciążeniem. Wiem, że intensywna rehabilitacja to jedyna możliwość na odmianę naszego życia... 

Proszę pomóż... 

Maria, żona

Wpłaty

Sortuj według