Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Zdążyć nim rak wypowie ostatnie słowo...

Bogdan Pytloch
Zbiórka zakończona

Zdążyć nim rak wypowie ostatnie słowo...

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0181479 Bogdan
Cel zbiórki:

Zakup nierefundowanego leku

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Bogdan Pytloch, 59 lat
Piotrków Trybunalski, łódzkie
Rak pęcherza moczowego
Rozpoczęcie: 16 Lutego 2022
Zakończenie: 7 Maja 2022

Opis zbiórki

Był 2016 rok. Zostały trzy miesiące do ślubu mojego syna. Nie mogliśmy się doczekać. Z radością i jednocześnie niecierpliwością przygotowywaliśmy się do tej uroczystej chwili. Zupełnie się nie spodziewałem, że cokolwiek będzie w stanie zrujnować nam ten szczęśliwy czas. Tymczasem życie napisało okropny scenariusz… 

Nagle mój stan zdrowia drastycznie się pogorszył. Trafiłem do szpitala, gdzie wykonano mi setki badań. Później jeszcze długo odbywałem wizyty u lekarzy ze względu na powracający krwiomocz. W końcu usłyszałem słowa, których tak bardzo się bałem - złośliwy nowotwór pęcherza moczowego! 

Trzykrotnie przeszedłem skomplikowany zabieg przezcewkowej resekcji guza, ale bezskutecznie. W 2017 roku musiałem poddać się operacji całkowitego usunięcia pęcherza moczowego. Od tamtej pory mam w brzuchu dwa cewniki i worki. Przeszedłem też kilka cyklów zapobiegawczej chemioterapii, a kolejne miesiące i lata mijały mi na ciągłym strachu i powtarzanych badaniach, aby mieć pewność, że nie doszło do wznowy choroby. 

Po czasie, gdy badania przynosiły pozytywne wyniki, myśleliśmy, że wszystko wróciło do normy. To były trzy lata pełne optymizmu, radości i nadziei na przyszłość, nadziei na to, że będę mógł żyć normalnie.

Nasze szczęście nie trwało jednak długo. W grudniu 2020 roku znów zapadał wyrok - przerzuty. Rak zaatakował prawą nogę a dokładniej naczynia krwionośne w miednicy z uciskiem na naczynia biodrowe i mięsień zasłonowy wewnętrzny. Musiałem po raz kolejny poddać się chemioterapii. Później rezonans magnetyczny wykazał naciek w bliźnie, przez co konieczne było chwilowe przerwanie leczenia. 

W sierpniu zeszłego roku ból nogi był na tyle silny, że nie mogłem już nawet samodzielnie się poruszać. Guz odbudował się w tym samym miejscu, co wcześniej, ale trzykrotnie większy. We wrześniu moja noga spuchła do rozmiarów, które uniemożliwiały mi nawet założenie spodni czy butów. Kolejna diagnoza brzmiała potwornie: zastój układu limfatycznego, z którym borykam się do dziś. Nie pomogła ani chemioterapia, ani masaże limfatyczne. 

Noga i jej rozmiary uniemożliwiają mi poruszanie się. Mój jedyny ruch to przejście od pokoju do łazienki z pomocą kul ortopedycznych. Dotychczas stosowane leczenie jest już niewystarczające. Lekarz prowadzący zaleca wdrożenie do terapii leku, który poprawiłby mój obecny bardzo zły stan zdrowia.

Moje nerki z powodu braku pęcherza zaczynają być niewydolne, a wspomniany lek wspomógłby ich pracę i je odciążył. Koszt jednej dawki jest jednak zatrważający! Lek ten nie jest w żaden sposób refundowany, a muszę przez co najmniej rok odbywać terapię. Niestety nie stać mnie i mojej rodziny na opłacenie comiesięcznej kuracji, która uratowałaby moje życie. Oboje z żoną utrzymujemy się z renty, dlatego bardzo prosimy o pomoc! 

Bogdan

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0181479 Bogdan

Obserwuj ważne zbiórki