Bogdan Stawarz - zdjęcie główne

Diagnoza nie zabrała mi chęci życia... Proszę, pomóż wygrać z glejakiem!

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie nowotworu w Duderstadt, dojazdy do szpitala

Organizator zbiórki:
Bogdan Stawarz, 64 lata
Wrocław, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy płata skroniowego
Rozpoczęcie: 27 lipca 2021
Zakończenie: 12 kwietnia 2022
195 352 zł(53,61%)
Wsparły 1662 osoby

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie nowotworu w Duderstadt, dojazdy do szpitala

Organizator zbiórki:
Bogdan Stawarz, 64 lata
Wrocław, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy płata skroniowego
Rozpoczęcie: 27 lipca 2021
Zakończenie: 12 kwietnia 2022

Aktualizacje

  • ❗️Z ostatniej chwili: Skończyły się środki na leczenie! Dramatyczny apel o pomoc!

    Drodzy Darczyńcy!

    Dziękuję Wam bardzo serdecznie za dotychczasową pomoc. Dzięki Wam mogłem w ramach immunoterapii przyjąć cztery szczepionki dendrytyczne wyprodukowane z mojej krwi oraz wszystkie dodatkowe zabiegi. Niestety znów znalazłem się w bardzo trudnej sytuacji.

    Terapia ta jest bardzo kosztowna i otrzymałem dramatyczne informacje z Fundacji, że wszystkie środki finansowe ze zbiórki zostały już wykorzystane!

    Bogdan Stawarz

    W tej sytuacji zwracam się do Was z bardzo gorącą, dramatyczną wręcz prośbą, o dalszą pomoc w każdej możliwej formie: bezpośrednie wpłaty na zbiórkę, przekazywanie 1% podatku, udział w licytacjach, udostępnianie zbiórki, gdzie tylko to możliwe, i o modlitwę... 

    Tak bardzo chciałbym żyć i być tu jeszcze z Wami! By tak było, muszę kontynuować to leczenie!

    Z immunoterapią, którą rozpocząłem z początkiem października, wiążę ogromne nadzieje. Po ciężkim wrześniu i październiku, kiedy wyraźnie traciłem formę, miałem silne zaburzenia mowy i utratę sprawności lewej strony ciała, w listopadzie i grudniu odzyskałem formę, mogłem rozmawiać, lewa strona ciała wróciła do normy. To dało mi dużą nadzieję, że będzie lepiej. Cieszyłem się, że choroba chyba się zatrzymała. Mogłem radośnie spędzić święta z rodziną. Jednak radość moją zmącił wynik grudniowego rezonansu.

    Niestety guz się powiększył. Jest progresja! Prawdopodobnie dużo mniejsza niż gdybym nie poddał się immunoterapii. Kolejne szczepionki przyjmowałem w odstępach czterotygodniowych,  jednak styczniową szczepionkę ze względu na przerwę świąteczno-noworoczną musiałem przyjąć po sześciu tygodniach. Być może dlatego w styczniu wróciły mi zaburzenia mowy. Tak bardzo chciałbym porozmawiać z Wami, gdy dzwonicie do mnie! Ale nie odbieram, bo nie dam rady porozmawiać... Muszę koniecznie kontynuować tę terapię, by powstrzymać lub spowolnić rozwój nowotworu. Do terapii włączone zostały dodatkowe leki i suplementy. Planowane są następne szczepionki na kolejne miesiące. Pomóżcie, proszę! Immunoterapia jest dla mnie jedyną nadzieją i szansą. 

    Bogdan Stawarz

    Cieszę się z każdego dnia, w którym nic się nie pogarsza i który dzięki Wam mogę przeżywać z radością. Cieszę się z każdej chwili spędzonej z najbliższymi, ze wspólnych Świąt, Dnia Dziadka i kolejnych, już piątych, urodzin wnusi Majeczki. To mi dostarcza wiele radości i wzruszeń!

    Bardzo Was proszę o dalsze wsparcie zbiórki, pomóżcie mi kontynuować leczenie i żyć jak najdłużej! A może medycyna pójdzie do przodu i uda się zwalczyć tego raka? Póki żyję, mam na to nadzieję!

    Bogdan

  • WZNOWA❗️Dramatyczne wieści od Bogdana!

    Tuż przed pierwszym wyjazdem na immunoterapię do Niemiec pod koniec września zrobiłem rezonans głowy. Opis odebrałem zaraz po powrocie. Niestety wynik powalił mnie z nóg! Jest kolejna wznowa! Zaledwie 2,5 miesiąca po usunięciu pierwszej wznowy na początku lipca. Tak szybko! I na dodatek tak samo wielka jak ta usunięta. Czułem, że coś jest nie tak. Po operacji wznowy nie doszedłem już do siebie. Czułem się coraz gorzej z dnia na dzień, coraz słabszy, traciłem mowę i sprawność lewej ręki i nogi.

    Lekarze twierdzą, że nie można już przeprowadzić kolejnej operacji ani radioterapii, bo to jest zbyt ryzykowne. Pozostaje mi tylko immunoterapia.

    Bogdan Stawarz

    Do wirusa onkolitycznego i szczepionki dendrytycznej trzeba dołączyć hipertermię lokalną (onkotermię), ozonoterapię i wlewy witaminy C. Te dodatkowe zabiegi muszę wykonywać dwa razy w tygodniu, także i w Polsce. W związku ze wznową wyjazdy do Niemiec muszą odbywać się częściej, co 4 tygodnie. To wszystko podnosi bardzo koszty mojej terapii.

    Dzięki Wam, drodzy Darczyńcy, byłem na początku listopada już drugi raz na immunoterapii.

    Drugi cykl immunoterapii, dodatkowe zabiegi oraz włączenie do leczenia sterydu sprawiły, że czuję się troszkę lepiej, poprawiła się sprawność lewej ręki i nogi oraz poprawiła się mowa. Mam wielką nadzieję, że to wszystko działa i idzie w dobrym kierunku. Wybieram się już pod koniec listopada na trzeci cykl immunoterapii. W grudniu zrobię kontrolny rezonans głowy.

    Wszystko to zawdzięczam Wam, drodzy Darczyńcy i bardzo serdecznie Wam za to dziękuję.

    Martwi mnie jednak fakt, że ta terapia jest bardzo droga. W tej chwili zgromadzone środki wystarczą na cztery cykle immunoterapii i skończą się na przełomie roku.

    Bardzo Was wszystkich proszę o dalsze wsparcie w każdej możliwej formie: wsparcie finansowe, udział w licytacjach, udostępnianie, modlitwa... Tak bardzo chciałbym jeszcze żyć, być z Wami i z moją ukochaną wnusią Mają, która dostarcza mi tyle radości... Kocham Was wszystkich! Nie zapominajcie o mnie!

    Bogdan

  • Dzięki Wam rozpoczynam walkę o życie!

    Dzięki Wam, najwspanialszym Darczyńcom, rozpoczynam immunoterapię w Niemczech! Udało nam się znaleźć instytut w Duderstadt, w którym roczny koszt terapii wyniesie około 370 tys. zł.

    W poniedziałek, 27 września odbyła się pierwsza konsultacja z lekarzem prowadzącym, który po wykonaniu wstępnych badań laboratoryjnych zakwalifikował mnie do przygotowania szczepionki dendrytycznej. W tym celu, następnego dnia oddałem ok. 200 ml krwi, by wyselekcjonowano z niej białe krwinki, z których rozwiną się później komórki dendrytyczne zaprogramowane do walki z glejakiem wielopostaciowym.

    Bogdan Stawarz

    Tydzień później, w poniedziałek, zaplanowany mam pierwszy zabieg dożylnego wstrzyknięcia wirusa onkolitycznego, którego zadaniem będzie osłabienie nowotworu, po czym we wtorek otrzymam po raz pierwszy szczepionkę dendrytyczną wyprodukowaną z mojej własnej krwi, by pobudzić mój układ immunologiczny do walki z nowotworem!

    Immunoterapia obejmuje wielokrotny cykl szczepień, które należy przyjmować co 4-6 tygodni. Obecnie, dzięki zebranym funduszom, będę mógł korzystać z terapii przez najbliższe 4 miesiące. Aby zwiększyć szansę zwalczenia raka, terapię należy kontynuować. W związku z tym wydłużyliśmy czas trwania zbiórki, aby udało się zebrać kwotę pokrywającą roczny koszt terapii.

    Bądźcie ze mną myślami i trzymajcie kciuki za pozytywny rozwój wydarzeń! Bardzo dziękuję za dotychczasowe wielkie wsparcie. Mam nadzieję, że cały czas jesteście ze mną i pomożecie mi osiągnąć cel zbiórki, dzięki czemu będę mógł dłużej żyć!

    Bogdan

Opis zbiórki

Znalazłem się w bardzo trudnej sytuacji! Wszystko stało się tak nagle... Wykryto u mnie nowotwór złośliwy – glejak wielopostaciowy IV stopnia. W Polsce nie mam możliwości dalszego leczenia. Jedyną szansą jest dla mnie immunoterapia w Niemczech, która jest bardzo kosztowna. Niestety nie stać mnie na nią, dlatego potrzebuję Twojej pomocy!

Kocham życie i ludzi, moją Rodzinę, Przyjaciół i Znajomych. Nie chcę umierać! Proszę, pomóż mi!

Bogdan Stawarz

Zawsze byłem bardzo aktywny i do wszystkiego podchodziłem z ogromną pasją, zarówno do pracy zawodowej jak i do moich zainteresowań. Pracowałem jako informatyk i administrator szkolnej sieci komputerowej. Po pracy zawsze starałem się znajdować czas na realizację pasji. Jako pasjonat i instruktor szachowy prowadziłem kółko dla szkolnej młodzieży, przygotowując ją na zawody międzyszkolne, sam również biorąc udział w zawodach dla seniorów. Dodatkowo jestem członkiem Dolnośląskiego Związku Polskich Fotografów Przyrody, gdzie wspólnie z innymi fotografami jeździłem na plenery fotograficzne.

Niestety z tego aktywnego pasma mojego życia wyrwała mnie moja poważna choroba. Zaczęło się od częstych i mocnych bólów głowy, które traktowałem jako bóle migrenowe, niczego więcej nie podejrzewając. Później pojawiały się chwilowe, gwałtowne spadki ciśnienia i tętna oraz towarzyszące im chwilowe zaburzenia smaku i węchu. Były to bardzo niepokojące objawy neurologiczne. Nie wiedziałem, co się dzieje. Diagnostyka nie była możliwa, ponieważ był to początek pandemii koronawirusa, ogólnokrajowy lockdown i lęk przed nieznanym wirusem...

Bogdan Stawarz

W kwietniu 2020 zaczęły pojawiać się coraz poważniejsze zaburzenia mowy. Pomimo tego nadal pracowałem. W końcu prosto ze szkoły trafiłem na SOR i oddział szpitalny. I tu pierwszy szok! Rozpoznano guza mózgu! Zakwalifikowano mnie do natychmiastowej operacji! Byłem zaskoczony, a sprawy toczyły się bardzo szybko...

Zgodziłem się na operację. Byłem gotowy do walki! Jeszcze w tym samym tygodniu usunięto guza i przekazano do dalszych badań. Po tej ciężkiej operacji dochodziłem długo do siebie. Miałem obrzęk w głowie, silne zaburzenia mowy i porażenie nerwu okoruchowego, co objawiało się opadniętą nieruchomą prawą powieką i nieruchomą gałką oczną przez trzy miesiące. To już nie byłem ten sam ja, co przed operacją... 

W maju 2020 przyszedł wynik badania histopatologicznego i molekularnego – glejak wielopostaciowy IV stopnia (typ oporny na chemię). To było jak wyrok! Guz mózgu najgorszy z możliwych, z dużą skłonnością do wznowy i złymi statystykami. Poddałem się jak najszybciej radykalnej radioterapii. Przeszedłem 30 naświetlań maksymalną dawką. Byłem bardzo osłabiony. Łatwo łapałem infekcje, jesienią przeszedłem koronawirusa. Dochodziłem do siebie przez kilka następnych miesięcy, lecząc m.in. zakrzepicę, będącą skutkiem choroby nowotworowej. Stosowałem dietę bezcukrową i niskowęglowodanową. Zażywałem olej CBD. Współpracowałem z neurologopedą. Z niecierpliwością czekałem co 3 miesiące na wynik rezonansu magnetycznego.

Bogdan Stawarz

Przez rok nie było wznowy. Cieszyłem się, że wymknąłem się spod złych statystyk, że pokonałem raka, że będę normalnie żył. Jednak pod koniec maja 2021 usłyszałem najgorsze, co mogłem – WZNOWA! Świat mi się znowu zawalił. Znowu operacja, ryzyko i cierpienie z nią związane.

Obecnie jestem już po drugiej operacji, znowu słaby i z zaburzeniami mowy. Ale co dalej? Nie mogę poddać się radioterapii, ponieważ dostałem już maksymalną dawkę promieniowania. Mój guz jest oporny na chemioterapię z powodu braku metylacji, a mój organizm ze względu na inne schorzenia nie wytrzymałby chemii.

Jedynym ratunkiem jest dla mnie immunoterapia stosowana w Niemczech, mobilizująca organizm do walki z komórkami rakowymi poprzez spersonalizowane szczepionki dendrytyczne, wirusy onkolityczne, hipertermię, inhibitory punktów kontrolnych/przeciwciała monoklonalne i suplementację. Szczepionki podawane są w kilku cyklach i są bardzo kosztowne. Koszt rocznej terapii to ok. 700 000 zł. Nie mam możliwości pokrycia tak wysokich kosztów. Liczy się czas, aby jak najwcześniej po operacji zacząć leczenie immunoterapią, bo wtedy efekty są najlepsze.

Bogdan Stawarz

Tak bardzo chcę żyć! Tak wiele mam jeszcze planów i tak wiele chciałbym jeszcze zrobić razem z moimi Znajomymi, Przyjaciółmi i Rodziną. Chciałbym przeżywać piękne i radosne chwile z nimi, a szczególnie z  4,5-letnią wnusią Mają. Mam dla kogo żyć i chcę być przy nich. Chcę patrzeć jak wzrasta i rozwija się moja wnusia, chcę nauczyć ją grać w szachy i fotografować, chcę przekazać jej moje pasje. Chcę żeby miała Dziadka Bodzia!

Proszę o pomoc. Każda kwota ma dla mnie ogromne znaczenie! Jest na wagę życia! Mojego życia... Proszę...

Bogdan Stawarz

Bogdan Stawarz

Zbiórkę możesz również wesprzeć, biorąc udział w licytacjach na Facebooku ➡️ Bogdan Stawarz w walce z glejakiem - licytacje (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według