Zbiórka zakończona
Bogumiła Piorunowska - zdjęcie główne

Nadzieja na życie, której nie zniszczy nawet rak! Pomóż mi uratować mamę!

Cel zbiórki: Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem

Organizator zbiórki:
Bogumiła Piorunowska, 51 lat
Kawęczyn, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy jajnika
Rozpoczęcie: 14 stycznia 2021
Zakończenie: 1 lipca 2025
117 507 zł
Wsparły 1353 osoby

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0107722 Bogumiła

Cel zbiórki: Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem

Organizator zbiórki:
Bogumiła Piorunowska, 51 lat
Kawęczyn, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy jajnika
Rozpoczęcie: 14 stycznia 2021
Zakończenie: 1 lipca 2025

Rezultat zbiórki

Kochani! Dziękuję Wam za okazaną pomoc! 

Jestem wdzięczna, że byliście z nami w tym trudnym czasie oraz za każdą wpłatę na zbiórkę mojej ukochanej mamy. 

Pokazaliście, że macie naprawdę ogromne serca.

Córka Bogumiły, Martyna

Opis zbiórki

Prześladuje mnie myśl, że może jej zabraknąć... Zawsze była, troszczyła się o mnie, w każdej chwili mogłam na nią liczyć. A teraz? Teraz nie wiem, czy nadejdzie jutro. Moja mama zachorowała na raka, a lek, który może uratować jej życia nie jest refundowany...

Z początkiem września 2020 zaczął się nasz horror, z którego nie możemy się obudzić. Mama z każdym dniem czuła się coraz gorzej, aż 19 września trafiła do szpitala. Lekarze początkowo podejrzewali wodobrzusze. Rzeczywistość okazała się jednak o wiele bardziej brutalna. 

Po kilku dniach usłyszeliśmy diagnozę, która wywróciła nasze życie do góry nogami – złośliwy nowotwór jajnika... Kolejne tygodnie pamiętam jak przez mgłę. Operacja usunięcia guza, chemioterapia i strach przeszywający aż do szpiku kości. Strach połączony z nadzieją na to, że pokonamy nowotwór! 

Mama przyjęła już trzy z planowanych sześciu serii chemioterapii. Jej organizm jest osłabiony do granic możliwości, a rak nie daje jednak za wygraną. Po zakończeniu chemioterapii mama powinna przyjąć lek. Bardzo skuteczny, ale też bardzo drogi lek, który zwiększa szanse na życie…

Koszt miesięcznego leczenia to około 20 tysięcy złotych! Nie mamy takich pieniędzy, ale mamy ogromną nadzieję na życie... Dlatego dzisiaj piszę do Was te słowa i w rozpaczy proszę, pomóż nam!

Martyna - córka

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj