
"Podaruj mi jeszcze 10 lat życia..." – operacja jedyną szansą Bogusława!
Cel zbiórki: Operacja usunięcia guza mózgu
Cel zbiórki: Operacja usunięcia guza mózgu
Aktualizacje
Bogusław już po operacji! Walka trwa
Mąż jest po operacji, która na szczęście się udała, Pan Doktor był zadowolony z jej przebiegu!
"Pacjent dobrze rokuje, ale ze względu na powagę zabiegu, musi pozostać dłużej w szpitalu". Niestety, to zwiększa koszty o ok. 25 tysięcy złotych...
Dziękujemy wszystkim za dotychczasowe wsparcie; rodzinie, przyjaciołom, znajomym i nieznajomym, jesteście niesamowici i nasza wdzięczność nie zna granic!
Wciąż trwa czas rozliczania podatku, prosimy o przekazanie swojego 1% na rzecz Bogusława – środki zostaną przeznaczone również na dalsze leczenie, które da mojemu mężowi szansę na odzyskanie chociaż częściowego komfortu życia na kilka lat.
Z góry serdecznie dziękujemy za każde wsparcie, za każde udostępnienie oraz ciepłe słowo!Operacja Bogusława już jutro!
"Mój mąż ma operację jutro, tj. 08.03. Jest już w szpitalu i jest przygotowywany do zabiegu.
Bardzo się denerwujemy... Dzięki Wam wiemy jednak, że jesteśmy w dobrych rękach. Tutaj mąż ma największą szansę...
Zostało już niewiele dni do końca zbiórki, ale mamy nadzieję, że damy radę. Wokół nas jest wiele wielkich serc!
Chcielibyśmy podziękować wszystkim za tak ogromne wsparcie!
Pozdrawiamy!"
Joanna i Bogusław Stanisławscy
Opis zbiórki
Mam na imię Bogusław. Od 23 lat walczę z guzem mózgu. Choć nie poddawałem się i wygrywałem kolejne bitwy, nowotwór nie daje za wygraną. A ja chciałbym jeszcze pożyć, widzieć, jak dorastają moje wnuki, być wsparciem dla rodziny, spędzić jeszcze trochę czasu z przyjaciółmi… Bardzo Cię proszę, pomóż mi. Operacja jest moją ostatnią nadzieją… Ta już 9 marca!
Życie z guzem zaczęło się w grudniu 1998 roku. Wtedy stwierdzono u mnie perlaka zbiornika wielkiego mózgu i IV komory mózgu, który powodował to, że ja, wtedy silny czterdziestoletni mężczyzna, zacząłem nagle mieć ogromne problemy z równowagą, wzrokiem i pamięcią!
Pierwszą operację usunięcia tego guza przeszedłem w styczniu 1999 roku i dzięki wspaniałym neurochirurgom oraz mojej determinacji w dochodzeniu do pełnej sprawności, po roku rehabilitacji wróciłem do pracy. Wtedy sądziłem, że wygrałem. Ale dostałem jedynie kilka lat spokoju.

Niestety, po dziesięciu latach guz się odnowił. Drugą operację na mózgu przeszedłem w 2009 roku. Wznowę usunięto. Jednak tym razem nie miałem tyle szczęścia co poprzednio – guz bardzo szybko odrósł, doszły bardzo poważne powikłania pooperacyjne! Lekarze walczyli z wodogłowiem, płynotokiem. Przez kolejne pół roku po operacji walczyłem w szpitalu o powrót do zdrowia i chociaż minimalna sprawność.
Niestety, nie wróciłem już do pracy… Mój stan na to nie pozwolił. W tamtym czasie walczyłem co sił, chociaż o to, by nie być całkowicie niezależny. Wtedy się udało. Dzięki ogromnej determinacji także moich synów i żony, nie stałem się osobą leżącą. Co prawda wymagam wciąż pomocy, ale jestem samodzielny w większości czynności codziennych, w domu poruszam się przy balkoniku, aktywnie włączam się w prace domowe.
Ale i tym razem nowotwór nie powiedział ostatniego słowa… Guz dał wznowę, nacieka na rdzeń przedłużony. Przez to często tracę równowagę. Mam też problemy z przełykaniem, krztuszę się. Trzy tygodnie temu doszły problemy z mową.

Moja ostatnią szansą jest pilna operacja, która może być przeprowadzona w prywatnym ośrodku, przez jednego z najlepszych specjalistów w kraju. Niestety, nie jest ona refundowana… Tylko operacja da mi szansę na odzyskanie tej sprawności, którą miałem jeszcze rok temu, podaruje mi więcej życia…
To będzie już trzecie otwarcie czaszki w tym samym miejscu. To duże ryzyko i wymaga dodatkowych zabiegów śródoperacyjnych.
Do tej pory tylko jeden szpital, ten z Kluczborka, podjął się przeprowadzenia takiej operacji neurochirurgicznej, dając mi gwarancję dodatkowych dziesięciu lat życia! Niestety koszt tej operacji to 80 tysięcy złotych, to przekracza moje możliwości finansowe.
Chciałbym jeszcze żyć i cieszyć się obecnością rodziny, wnuków, móc normalnie rozmawiać i spotykać się z przyjaciółmi. Nie dane mi było spełnić swoich pomysłów na życie, bo choroba odebrała mi tę możliwość, ale bycie mężem, ojcem i dziadkiem przez jeszcze długi czas jest realne. Z tego też powodu zwracam się do wszystkich ludzi o wielkich sercach z prośbę o pomoc w zebraniu środków na przeprowadzenie tej operacji.
Bogusław Stanisławski
- Krzysztof Zieliński50 zł
Panie Bogdanie życzę wytrwałości. Proszę walczyć i nigdy nie odpuszczać.
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa142,23 zł
- Wpłata anonimowa150 zł
Życzymy szybkiego powrotu do sił po operacji oraz wytrwałości w rehabilitacji.