
Pomoc dla najbliższych tragicznie zmarłych strażaków z Niska. Cześć ich pamięci!
Cel kampanii: Pomoc dla najbliższych tragicznie zmarłych strażaków
Wpłać, wysyłając SMS
Cel kampanii: Pomoc dla najbliższych tragicznie zmarłych strażaków
Opis kampanii
Dziś syreny strażackie brzmią inaczej. Tym razem nie wezwą do wyjazdu - pożegnają tych, którzy z akcji już nie wrócą.
W piątkowy poranek w Nisku na Podkarpaciu rutynowa akcja gaśnicza zakończyła się najgorszym możliwym scenariuszem. Podczas gaszenia pożaru wielkiego magazynu, nagle rozprzestrzeniający się ogień odciął drogę dwóm strażakom. Mimo szybkiej ewakuacji ze strefy śmierci, ich życia nie udało się uratować. Śp. asp. Bartłomiej Pieróg i śp. mł. kpt. Wojciech Garbacz ponieśli najwyższą cenę, do samego końca wypełniając słowa roty ślubowania: „nawet z narażeniem życia”.

Bartek miał zaledwie 27 lat i całe życie przed sobą. Był doświadczonym strażakiem, ale przede wszystkim kochanym mężem, a wkrótce ojcem, który z ogromną radością czekał na narodziny swojego pierwszego dziecka.
W ułamku sekundy ich wspólne plany i marzenia legły w gruzach, a w ich miejsce pojawił się paraliżujący lęk o to, co przyniesie jutro. I choć po stracie najbliższej osoby świat nagle się zatrzymuje, to codzienność niestety toczy się dalej. Na barki żony z dnia na dzień spadł nie tylko niewyobrażalny ból, ale też ciężar samodzielnego radzenia sobie z bieżącymi zobowiązaniami finansowymi. Chcemy zrobić wszystko, by w tym najtrudniejszym czasie pokazać jej, że nie została z tym wszystkim sama – że ma w nas prawdziwe oparcie.
Wojtek również był młodym, pełnym pasji ratownikiem, zawsze gotowym nieść pomoc innym. Miał mnóstwo planów. Nie zdążył jeszcze założyć własnej rodziny - i przez tragedię, która go spotkała już nigdy tego nie zrobi. Pozostawi po sobie niewyobrażalną tęsknotę w sercach bliskich, przejmującą ciszę i bolesny brak obecności, na który nikt nie był przygotowany. Pustkę, której nie wypełnią dziś żadne słowa.
Ten niewyobrażalny ból czuje dziś cała strażacka społeczność. W tym zawodzie wspólnie spędzane dyżury i wyjazdy do najtrudniejszych akcji hartują więzi silniejsze niż w jakiejkolwiek innej pracy. Dzisiaj w jednostce zostały po nich dwa puste miejsca. Szczególnie trudne chwile przeżywają ci ratownicy, którzy walczyli o ich życie bezpośrednio na miejscu zdarzenia.

Komendant Główny PSP, strażacka brać i cała Polska łączą się w bólu, a w jednostkach włączane są syreny, by oddać hołd poległym.
Pamięć i oddanie honorów to naturalny odruch pogrążonych w smutku kolegów ze służby. Wszyscy jednak możemy zrobić dzisiaj więcej, możemy pomóc zabezpieczyć przyszłość najbliższych, którzy najdotkliwiej przeżyją tę stratę.
Tworzymy zbiórkę z potrzeby serca - na prośbę przyjaciół z jednostki, znajomych i tych wszystkich, którzy chcą pomóc. Nie sprawimy, że zniknie rozpacz po tej ogromnej stracie. Żadne słowa nie ukoją teraz bólu. Ale możemy zadbać, by w tym mroku bliscy zyskali mocne oparcie i finansowy filar bezpieczeństwa, którego teraz tak bardzo potrzebują.
Prosimy Was o pomoc. Każdy gest wsparcia to cegiełka budująca bezpieczeństwo, którego polegli zawsze pragnęli dla swoich bliskich, a którego zrządzeniem okrutnego losu sami nie zdołają im już zapewnić.
-------------------------------------------------------------------------------------
Zbiórka uruchomiona w porozumieniu z Krajową Sekcją Pożarnictwa NSZZ Solidarność.
- Patryk50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Katarzyna200 zł