
Życie młodego taty i męża w śmiertelnym niebezpieczeństwie! Pomóż!
Cel zbiórki: Leczenie w Sheba Center w Izraelu, zakup leków
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie w Sheba Center w Izraelu, zakup leków
Aktualizacje
Przejmująca prośba o pomoc od Bohdana❗️Jeśli leczenie zostanie przerwane, on umrze...
Już nie mam do kogo zwrócić się o pomoc. Mam 20 lat, żonę i maleńką córeczkę. Potwornie się boję, że już do nich nie wrócę...
12 grudnia powinienem rozpocząć cykl podawania immunoglobulin. To najważniejszy etap leczenia. Mój szpik był przygotowywany na to przez 10 miesięcy. Dzisiaj jestem w sytuacji bez wyjścia – nie mamy na to funduszy. Czas szybko płynie, dla mnie to mogą być ostatnie dni...
Bez pieniędzy nie będzie dalszego leczenia, a to, co było, pójdzie na marne!
Z całego serca błagam o pomoc! Proszę mi pomóc w zebraniu kwoty mojego leczenia. To ostatnia szansa – gdy minie, nie będzie dla mnie już nadziei... Potrzebuję dobrych ludzi, którzy pomogą mi pokonać tę okropną chorobę.
Świadomość tego, że może zabraknąć mnie w życiu mojej rodziny rozdziera mi serce. Trzymam się życia ze wszystkich sił, ale na tym etapie wiem, że jeżeli przerwę leczenie....UMRĘ!
Chciałbym widzieć jak moja córeczka stawia pierwsze kroki, odprowadzać ją do przedszkola, nauczyć jeździć na rowerku, widzieć jak dorasta...
Błagam, pomóżcie mi wrócić do żony i córeczki!
Bohdan
Opis zbiórki
Patrzyłam na mojego syna z nieskrywaną dumną i wdzięcznością. Jest bardzo młody, ale też bardzo odpowiedzialny i dojrzały. Ma dopiero dwadzieścia lat, a jego życie zdawało się stać przed nim otworem. Pokochał cudowną dziewczynę, która została jego żoną. Niedawno powitali na świecie swoją córeczkę. W takich momentach wizja śmiertelnej choroby jest tragedią nie tylko Bohdana, ale całej naszej rodziny...

Kilka miesięcy temu u syna zdiagnozowano niedokrwistość aplastyczną. Znaleźliśmy klinikę w Izarealu, która od lat skutecznie radzi sobie z tym schorzeniem. To dało nam ogromną nadzieję na pokonanie choroby i szybki powrót do zdrowia. Leczenie jest niesamowicie drogie, a leki podtrzymujące jego życie pożerają wszystkie oszczędności i pieniądze, które ofiarowali nam przyjaciele. Dalsza rehabilitacja została wyceniona na setki tysięcy złotych.
Jestem przerażona, bo choć robię co w mojej mocy i szukam pomocy gdzie się da, czas mija a Bohdan jest coraz słabszy. Coraz częściej słyszę odmowę na moje prośby i pisma, a strach rośnie z każdym dniem. Grunt usuwa się pod nogami, a możliwości wsparcia wyczerpują się bezpowrotnie.

Boję się myśleć, że koszty nas pokonają. Wizja, że musimy się spakować i wyjechać bez możliwości leczenia… Bez szansy na zdrowie i życie. Serce się kraje, a łzy próbuję ukrywać przed synem, przed wnuczką. Jaki to ból, gdy patrzę na tę kruszynkę i myślę, że miałaby dorastać bez taty. Jaki to ból, że żona Bohdana miałaby zostać w tak młodym wieku wdową. Błagam, Twoja pomoc naprawdę może ocalić życie!
Los tak bardzo nas doświadczył. Najpierw dał tak wiele, a teraz chce odebrać wszystko, co najcenniejsze i najdroższe. Muszę ufać, że zagrożenia minie, a leczenie da pozytywne efekty. Moje modlitwy i wdzięczność kieruję w stronę wszystkich, którzy zechcą nas wesprzeć. By dobro, które dajecie zawsze do was wracało!
Iryna – mama Bohdana
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Zdrowia
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- scorpion20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł