Pilne!
Bożena Cichańska - zdjęcie główne

Koszmarna diagnoza: GLEJAK❗️ Muszę walczyć dla moich wnuków – proszę, pomóż mi❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Bożena Cichańska, 64 lata
Warszawa, mazowieckie
Glejak IV stopnia
Rozpoczęcie: 7 kwietnia 2025
Zakończenie: 10 kwietnia 2026
10 689 zł(10,05%)
Brakuje 95 694 zł
WesprzyjWsparło 195 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0803080
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0803080 Bożena
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Bożenie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Bożena Cichańska, 64 lata
Warszawa, mazowieckie
Glejak IV stopnia
Rozpoczęcie: 7 kwietnia 2025
Zakończenie: 10 kwietnia 2026

Opis zbiórki

Jednego dnia zwyczajnie pracujesz i żyjesz, jesteś kochającą, zdrową babcią, a chwilę później grozi ci śmierć. Kilka miesięcy później nie masz już na nic siły. Brzmi jak koszmar czy zły sen – mi jednak ten czarny scenariusz wydarzył się naprawdę…

Od czerwca 2024 roku walczę z nowotworem mózgu, tym najbardziej złośliwym. Nigdy nie sądziłam, że będę musiała zmierzyć się z tak okrutną chorobą. Niestety okazuje się, że na niektóre rzeczy nie mamy wpływu. Nowotwór nie wybiera i choroba spadła na mnie bardzo nieoczekiwanie.

Diagnoza wywróciła moje życie do góry nogami. Z dnia na dzień zaczęłam odczuwać coraz silniejsze bóle głowy, nie mogłam też normalnie się poruszać. Przeszywający ból, bezradność i choroba, która zabrała mi wszystko: glejak IV stopnia złośliwości. Ten najgorszy.

Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie – rezonans głowy i szokujący wynik. W mojej głowie znajdował się wielki guz. Konieczna była operacja wycięcia dużej jego części. Na szczęście mimo poważnego zabiegu na mózgu jestem w miarę sprawna fizycznie i umysłowo. Udało mi się przetrwać kilka wyniszczających cykli chemii i radioterapii.

Dziś żyję i jestem dalej fajną babcią, choć mam już coraz mniej sił. Ostatnie miesiące były dla mnie jak jakiś okropny sen. Patrzyłam na siebie w lustrze, widziałam spuchniętą twarz, głowę prawie bez włosów i obolałe żyły na rękach. Czułam się jak cień samej siebie. W tamtych chwilach myślałam tylko o jednym: czy to się kiedyś skończy?

Choroba sprawiła, że na co dzień wymagam opieki innych i nie jestem już tak samodzielna jak wcześniej. Mimo wszystko chcę walczyć z całych sił! Do tej pory dawałam sobie radę z przeciwnościami losu. Byłam twarda, jednak teraz potrzebuję Twojej pomocy. Utrzymanie mnie w tak dobrej kondycji jest kosztowne. Wizyty u prywatnych specjalistów, dojazdy do lekarzy, zakup leków i suplementów to ogromny wydatek…

Jedyne, o czym marzę, to dalej być aktywną babcią, obecną w życiu moich ukochanych wnucząt. To dla nich i dla mojej rodziny muszę walczyć! To bardzo trudna droga, dlatego z całego serca proszę Was o wsparcie. Pomóżcie mi walczyć z tą paskudną chorobą – jesteście moją jedyną szansą! Będę wdzięczna za okazane wsparcie!

Bożena

Wybierz zakładkę
Sortuj według