
Zwykły zabieg skończył się TRAGEDIĄ❗️Bożena zemdlała, spadła z kozetki i złamała kręgosłup❗️Pomóż!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Mam na imię Krzysztof i jestem mężem Bożenki. Do niedawna wiedliśmy zwyczajne życie. Doczekaliśmy się dwóch wspaniałych synów, spełnialiśmy marzenia i byliśmy po prostu szczęśliwą rodziną. Nasze życie legło w gruzach 30 czerwca 2026 roku. Pojechałem z Bożeną na zwykły zabieg wymrażania brodawek stóp, który skończył się TRAGEDIĄ!
Czekałem pod gabinetem, aż nagle otworzyły się drzwi – ale nie zobaczyłem w nich żony, tylko lekarza. Powiedział on, że żona zemdlała w trakcie zabiegu i poprosił mnie do gabinetu w celu podniesienia z powrotem pacjentki na kozetkę.
Po krótkiej chwili Bożenka odzyskała przytomność i z przerażeniem zaczęła krzyczeć, że nie czuje rąk i nóg! Była w ciężkim szoku! Dopiero po czasie wezwano karetkę, ratownicy medyczni zabrali ją do szpitala.
Na miejscu lekarze wykonali badania, które wykazały uraz kręgosłupa szyjnego. Nie mogłem uwierzyć w to, co się stało. Stałem jak słup, słuchając, w jak złym stanie jest moja żona, a w głowie miałem tylko jedno pytanie: „Jak to możliwe?". Ze względu ucisk na rdzeń kręgowy, jeszcze w nocy lekarze podjęli decyzję o przeprowadzeniu operacji. Modliłem się o pomyślny przebieg operacji.

Operacja udała się, ale to był początek zmagań o powrót do „zdrowia”. Po dwutygodniowej hospitalizacji, rozpoczęliśmy rehabilitację, która po około dwóch tygodniach została przerwana ze względu na pogorszenie stanu zdrowia, co wymagało kolejnych czterech tygodni hospitalizacji w dwóch innych szpitalach. Najgorsza była bezsilność – tak bardzo chciałem jej pomóc, a zwyczajnie nie było to w mojej mocy.
Najtrudniejsze jest to, że w jednej sekundzie ze zdrowej, silnej kobiety, Bożenka stała się osobą całkowicie zależną od innych. Nie jest w stanie wykonywać żadnych codziennych czynności. Ale na szczęście nie straciła świadomości i może mówić. To takie małe szczęście w tym wielkim nieszczęściu. Nie jest nam łatwo, ale z pokorą przyjmujemy to, co nas spotyka. Będziemy starać się tak długo, jak będzie trzeba, aż wreszcie żona stanie na nogi.
Niestety to wszystko wiąże się z bardzo wysokimi kosztami, których nie jesteśmy w stanie udźwignąć. W dodatku żona nie może wrócić do pracy, więc to na mnie spadła odpowiedzialność za utrzymanie naszej rodziny. Przed wypadkiem Bożenka pracowała w szkole jako nauczycielka i dodatkowo jako tłumacz przysięgły języka niemieckiego. Marzy o tym, by móc znowu robić to, co tak bardzo kocha. Obiecałem, że zrobię wszystko, by tak się stało.
Z całego serca proszę o pomoc. Pragnę zapewnić Bożence najlepszą możliwą opiekę lekarską, regularną i intensywną rehabilitację, wizyty u specjalistów i konieczne badania. Wszystko po to, by mogła odzyskać sprawność i samodzielność. Głęboko wierzę, że z Waszą pomocą uda nam się to osiągnąć. Dziękuję za każdą złotówkę, udostępnienie i dobre słowo wsparcia – to wszystko ma dla nas ogromne znaczenie.
Krzysztof, mąż Bożeny
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Iwona Smarsz50 zł