
Ukochana mama, babcia, żona – Bożena potrzebuje pomocy, by walczyć z guzem mózgu❗️
Cel zbiórki: Operacja w klinice w Kluczborku
Cel zbiórki: Operacja w klinice w Kluczborku
Opis zbiórki
Nasz świat wywrócił się do góry nogami pod koniec stycznia tego roku. A właściwie się skończył – odeszło w niepamięć nasze zwykłe, dziś wymarzone życie... Nasza kochana mama, żona i babcia – Bożena – poważnie zachorowała! Dziś ratunkiem jest pilna operacja, która niestety kosztuje... Dlatego z całego serca prosimy o pomoc, byśmy nadal mogli walczyć!
Zaczęło się od problemów z pamięcią krótkotrwałą i problemów z poruszaniem się. Z dnia na dzień stan mamy był coraz gorszy. Lekarz pierwszego kontaktu skierował mamę do szpitala na dokładniejsze badania. 31 stycznia po kilku godzinach na SOR-ze usłyszeliśmy coś, czego nigdy byśmy się nie spodziewali – w TK głowy wyszedł guz okolicy szyszynki!

Od tego momentu rozpoczęła się walka z czasem. 4 lutego mama miała przeprowadzoną operację usunięcia guza. Mimo dużego ryzyka wszystko się udało. Pozostało nam czekać, aż mama dojdzie do formy i będzie mogła wyjść ze szpitala.
Kiedy wydawało nam się, że wszystko jest na dobrej drodze, dotarła do nas kolejna druzgocąca wiadomość... Cztery tygodnie po operacji wynik badania histopatologicznego ukazał nam najgorszą z możliwych opcji: Glioblastoma WHO G4 (glejak IV stopnia złośliwości). Gorzej być nie mogło...
Wtedy jednak razem z moją siostrą obiecałyśmy mamie, że będziemy o nią walczyć z całych sił! Podczas konsylium lekarze jasno nam dali do zrozumienia, że rokowania są fatalne, a stan zdrowia mamy (ciągła afazja po operacji, problemy z chodzeniem, koncentracją i pamięcią) może nie pozwolić na przeprowadzenie leczenia do końca...

Mimo wszystko w ciągu tygodniowego pobytu w domu samopoczucie i stan zdrowia mamy znacznie się poprawił – do tego stopnia, że lekarz prowadzący leczenie onkologiczne postanowił je nieco wzmocnić. I tak zaczął się pierwszy z trzech cykli radioterapii łączonej z chemioterapią. Wszystko szło bardzo dobrze. Mama czuła się dobrze, miała sporo sił i pozytywne nastawienie.
Niestety po tych trzech tygodniach nastąpiło załamanie, które najprawdopodobniej było opóźnionym odczynem radiologicznym... Kiedy szukaliśmy wsparcia u neurologów, mówiąc im, co się dzieje, usłyszałam tylko „No trudno, to taka choroba”. Podaliśmy mamie sterydy, które ją ustabilizowały na jakiś czas…
Z każdym kolejnym miesiącem mama przyjmowała następny cykl chemii. I słabła nam w oczach… Znowu pojawiły się problemy z pamięcią, jedzeniem, mówieniem, chodzeniem. Onkolog kazał wykonać kontrolny rezonans, z nastawieniem, że pojawiła się wznowa, co oznacza zakończenie leczenia i skierowanie na leczenie paliatywne, wystawiając równocześnie skierowanie do hospicjum...

Czy tak to miało wyglądać? To miałby być koniec?! Dla nas była to tragedia... Z trudem został wykonany rezonans, który natychmiast skonsultowałam z bardzo polecanym neurochirurgiem. Wtedy pojawiła się nadzieja! Okazało się, że na badaniu nie widać ŻADNEJ WZNOWY! NIE MA GUZA! Przyczyną złego stanu mamy jest bardzo silny obrzęk mózgu…
Jaki jest ratunek dla naszej kochanej Bożenki? Operacja polegająca na wstawieniu zastawki drenującej do mózgu, która będzie umożliwiać przepływ płynu mózgowo-rdzeniowego. Dzięki temu zabiegowi wszystkie objawy powinny ustąpić! Problem polega na tym, że operacja nie może zostać przeprowadzona na NFZ, a jej koszt wynosi bagatela 35000 zł ...
Dla nas życie mamy Bożeny jest bezcenne, mimo tego nie jesteśmy w stanie krótkim czasie zebrać tak dużej kwoty. Dlatego zwracamy się do wszystkich z ogromną prośbą o wsparcie naszej zbiórki i danie nadziei na powrót mamy do zdrowia.
Agnieszka, córka Bożeny
Wpłaty
- Wpłata anonimowaX zł
- Ania10 zł
- Kamil20 zł
<3
- Michał Ewa Kornel500 zł
Będzie dobrze, musi być!
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł