

Michał nie wróci do szkoły, musi zostać w szpitalu, aby pokonać białaczkę❗️Jego brat także potrzebuje wsparcia!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt do zachowania sterylnych warunków w domu
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt do zachowania sterylnych warunków w domu
Aktualizacje
Jesteście jedyną nadzieją Michała!
Drodzy Darczyńcy, Michał już od ponad 2 miesięcy dzielnie walczy z chorobą. Często pobierano mu szpik kostny do badań. Wielokrotnie przeszedł zabieg nakłucia lędźwiowego z podawaniem chemii. Kilka razy miał też przetaczaną krew...
Syn wiele razy walczył z różnymi powikłaniami. Od 20 lipca w domu spędził tylko 3 doby... Tęskni za bratem i ukochanymi psiakami. Ma bardzo słabą odporność. Często występują u niego wymioty, biegunka, osłabienie, złe samopoczucie, a także bóle mięśni i kości.

Michał ma założony specjalny dren do podawania chemii i pobierania krwi. Kilka razy przyjmował antybiotyki. Uczy się zdalnie w szpitalu, ale nie jest to łatwe. Często trudno mu się skupić. Syn bardzo chciałby odzyskać dawne życie, a my nie możemy patrzeć na to, jak cierpi...
Czasem płacze z bólu, a czasem ze strachu, ale jest bardzo dzielny. Tylko z Waszą pomocą Michał będzie mógł dalej walczyć z białaczką, dlatego proszę, jeżeli tylko możecie, wesprzyjcie go!
Rodzice
Opis zbiórki
Nasz syn od samego początku musiał zmagać się z wieloma trudnościami. Dorastał, dojrzewał, a na jego barki zaczęły spadać coraz trudniejsze diagnozy… Zespół Aspergera, insulinooporność, otyłość, astma oskrzelowa – to naprawdę wiele, jak dla nastoletniego chłopaka. Niestety na początku lipca 2025 roku, okazało się, że najgorsze dopiero przed nami!
Długo próbowaliśmy walczyć z nadwagą Michała. Z wyrzutami insuliny, odpowiednim poziomem cukru. Próbowaliśmy unormować jego stan różnymi lekami, zastrzykami, ale nie bardzo to pomagało. W końcu Pani profesor, która prowadziła Michasia, skierowała nas do projektu leczenia otyłości u dzieci, który prowadzi Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
9 lipca spędziliśmy kilka godzin na wizycie kwalifikacyjnej. Odbył się szereg konsultacji, m.in. z radiologiem, gastrologiem, fizjoterapeutą, psychiatrą, psychologiem, i dietetykiem. Michała nie zakwalifikowano do tego projektu z powodu bólu kolana…

Te boleści pojawiły się w maju, podczas naszego rodzinnego wyjazdu. Początkowo myśleliśmy, że są spowodowane przesileniem, ponieważ trochę więcej spacerowaliśmy. Stosowaliśmy leczenie zachowawcze – smarowaliśmy kolano maścią, usztywnialiśmy bandażem. Kiedy zauważyliśmy, że to nie pomaga udaliśmy się do pediatry, a później do ortopedy. Specjalista zalecił leki, bo zauważył płyn w torebce stawowej i wizytę kontrolną, która miała się odbyć po kwalifikacjach do programu.
Przez to, że Michaś nie dostał się do programu został skierowany na dodatkowe, rutynowe badania. Termin ich wykonania był bardzo krótki, więc niezwłocznie się na nie udaliśmy. Rano syn miał pobieraną krew, robione obciążenie glukozą – później poszłam umawiać go do kolejnych specjalistów. Dosłownie pukając w drzwi kolejnego gabinetu, otrzymałam telefon właśnie z poradni leczenia otyłości, żeby się zgłosić na izbę przyjęć, bo są nieprawidłowe wyniki badań morfologii. Początkowo mnie to nie zaniepokoiło, jednak gdy dostałam wyniki do ręki byłam przerażona!
Stan syna to było zagrożenie życia. Wszystko wskazywało na to, że zachorował na ostrą białaczkę limfoblastyczną!

Michaś nie miał żadnych innych objawów – nie krwawił z nosa, nie miał żadnych wybroczyn, nie męczył bardziej, a poziom hemoglobiny miał na krytycznym poziomie! Bolące kolano było jedynym objawem... Specjaliści od razu powtórzyli niezbędne badania, a następnie syn niezwłocznie został przewieziony do innego szpitala na oddział onkologiczny, gdzie rozpoczęła się najtrudniejsza walka w naszym życiu.
Przez ostatni tydzień wydarzyło się tak wiele… Michał w poniedziałek zaczyna chemię dożylną. Jego brat Kuba, który również zmaga się z zespołem Aspergera płacze w domu, nie może znieść rozłąki z ukochanym bratem i mamą. Wcześniej staraliśmy się dawać sobie radę, zapewniać dzieciom potrzebną terapię, wsparcie specjalistów, a teraz... Sytuacja jest naprawdę trudna, nie wiemy co przyniesie przyszłość! Kuba potrzebuje wsparcia bardziej niż kiedykolwiek, a Michał ratunku!
Syn ma już rozplanowane leczenie, szpital przez najbliższy rok stanie się jego drugim domem. Kiedy jednak będzie z niego wychodził, musi mieć przygotowaną przestrzeń, która nie stanie się dla jego wyjałowionego organizmu zagrożeniem. Musimy zakupić sprzęt do zachowania sterylnych warunków w domu. Wiąże się to z ogromnymi kosztami.
To nie miało tak wyglądać. Michaś dopiero skończył szkołę podstawową, miał iść do wymarzonej szkoły średniej – poznać nowych znajomych, a nie walczyć o życie! Nigdy nie prosiliśmy o pomoc, ale dziś nie mamy innej opcji. Dlatego zwracamy się do wszystkich ludzi o wielkich sercach o pomoc. Pomóżcie nam ratować nasze dziecko!
Rodzice i brat Michała
- Wpłata anonimowa100 zł
- Jerzy i Paulina200 zł
Świetne mam wspomnienie wspólnego nagrywania na kanał na YT
- Wpłata anonimowa50 zł
- Kuferek klocki100 zł
Michal jestes bardzo dzielny , pozdrawiamy i trzymamy kciuki
- Ewa200 zł
Błogosławionych Świąt 🌟
- Ewa Klajn-Przybysz25 zł
Licytacja bluzka