Korzystamy z plików cookie i podobnych technologii

Korzystamy z plików cookie oraz podobnych technologii, naszych i naszych partnerów, co wiąże się z zapisywaniem, przechowywaniem lub dostępem do informacji już przechowywanych w przeglądarce internetowej.

Stosujemy pliki cookie i podobne technologie, aby umożliwić Tobie prawidłowe, w tym bezpieczne i efektywne korzystanie z portalu Siepomaga.pl (temu służą tzw. cookies niezbędne – zobacz więcej o cookies niezbędnych (otwiera nową kartę)). Te cookies są zawsze aktywne.

Ponadto, stosujemy pliki cookie i podobne technologie (cookies opcjonalne) w wymienionych niżej celach, na co możesz wyrazić swą zgodę lub nie. W każdej chwili możesz zmienić swoje wybory w tym zakresie, korzystając ze strony “Zarządzaj zgodami cookies” w Siepomaga.pl. Cookies opcjonalne wykorzystujemy w celach:

  1. analitycznych – wykorzystujemy tzw. cookies analityczne w celu poprawy funkcjonowania portalu Siepomaga.pl. Dzięki tym cookies wiemy, w jaki sposób korzystasz z naszego portalu, np. skąd do nas trafiasz i ile czasu spędzasz na stronie. W ten sposób możemy tworzyć i badać określone statystyki. Więcej o cookies analitycznych (otwiera nową kartę)

  2. retargetowania – zarówno my, jak i nasi zaufani partnerzy, wykorzystujemy cookies i podobne technologie w celu kierowania do użytkowników konkretnych, w tym spersonalizowanych treści dotyczących Siepomaga.pl, w szczególności o prowadzonych zbiórkach. Takie treści są wyświetlane nie tylko w portalu Siepomaga.pl, ale także w innych serwisach internetowych. Więcej o cookies służących retargetowaniu (otwiera nową kartę)

Zbiórka zakończona
Agnieszka Wiktorska - zdjęcie główne

"Mamusiu, kiedy się obudzisz i wrócisz z nami do domu?" – Ratujemy Agnieszkę!

Cel zbiórki: Wybudzanie Agnieszki ze śpiączki – 4-miesięczna intensywna rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Agnieszka Wiktorska, 41 lat
SŁUPCA, wielkopolskie
Śpiączka – stan po wypadku
Rozpoczęcie: 20 maja 2019
Zakończenie: 8 lipca 2020
104 826 zł(100,55%)
Wsparło 2771 osób

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0051326 Agnieszka

Cel zbiórki: Wybudzanie Agnieszki ze śpiączki – 4-miesięczna intensywna rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Agnieszka Wiktorska, 41 lat
SŁUPCA, wielkopolskie
Śpiączka – stan po wypadku
Rozpoczęcie: 20 maja 2019
Zakończenie: 8 lipca 2020

Rezultat zbiórki


Agnieszka przebywała w Centrum Medycznym Epimigren w Osielsku za Bydgoszczą. Robi ogromne postępy jak widać na filmiku  :), ale dużo pracy jeszcze przed nami. Idziemy do przodu małymi kroczkami i nadal potrzebujemy Waszej pomocy. I dziękujemy bardzo za dotychczasową pomoc. Wkrótce pojawi się nowa zbiórka dla Agnieszki, bo cały czas musimy o nią walczyć!

Jesteście naszymi Aniołami!

Aktualizacje

  • Wiadomość z ostatniej chwili – Agnieszka samodzielnie chodzi!

    Łzy płyną do oczu, kiedy oglądamy ten filmik. Agnieszka dla swoich dzieci uciekła przed śmiercią. Dzięki ogromnej woli życia i olbrzymiej determinacji Aga każdego dnia walczy ze skutkami koszmarnego wypadku. 

    Kilka miesięcy temu lekarze walczyli o jej życie, a rodzina modliła się o to, by Agnieszka wybudziła się ze śpiączki. Teraz można realnie czekać, aż wróci do swoich najbliższych!

    Zobaczcie sami tę niezwykłą kobietę:

    Żeby rehabilitacja wciąż mogła trwać, potrzebne są pieniądze, dzięki którym Aga ma najlepszą możliwą opiekę. Wciąż brakuje ponad 17 tys. złotych na leczenie. 

    W imieniu dzieci, które z utęsknieniem czekają na powrót mamy, prosimy Was dzisiaj o udostępnienia.

    Dzięki temu, o tej historii dowie się wiele nowych ludzi, a to jedyna szansa na dalszą pomoc i zwycięstwo!

    Dziękujemy Wam z całego serca!

  • Kochani – prosimy o mobilizację, by dalej walczyć o cud!

    Agnieszka od 19 października znajduje się w Centrum Medycznym  niedaleko Bydgoszczy. Szanowni Państwo, pieniążki, które zebraliśmy dzięki Wam, naprawdę nie idą na marne! Aga robi ogromne postępy!

    Zacznę od początku. Ania została wybudzona ze śpiączki po ponad miesiącu. W czerwcu Agnieszce usunięto rurkę tracheotomijną, 17 października został usunięty peg z żołądka. Agnieszka je sama, zaczyna stawiać pierwsze kroki. Przed nią jeszcze długa rehabilitacja, ale się nie poddajemy...

    Dziękuje wszystkim z całego serca za pomoc, a jednocześnie bardzo proszę o dalsza pomoc dla mojej żony. Każdy grosz, złotówka, mają dla nas ogromne znaczenie. Dzięki wam Agnieszka pomału wraca do zdrowia, do dzieci i rodziny.

    Agnieszka Wiktorska

    Bardzo proszę o udostępnianie, ponieważ wierze w to, że uda nam się pomoc Agnieszce, aby jak najdłużej była w takim ośrodku. Jest to dla nas wielka szansa.

    Jeszcze raz wszystkim bardzo dziękuje, a oto dowód na to, że dobro powraca. To dzięki wam Agnieszka jest na takim etapie...

    Mąż Jacek z dziećmi

  • Dlaczego warto pomagać? Zobaczcie sami!

    Zbiórka nadal trwa, bo teraz pomoc potrzebna jest najbardziej!

    Kiedy kilka tygodni temu Agnieszka jechała do kliniki rehabilitacyjnej w Sawicach, wszystko stało pod znakiem zapytania... W domu zostały dzieci, które nie mogły nawet odwiedzać mamy, bo dzieliło ich aż 400 km.

    Cała rodzina czekała na cud... i oto mamy cud❗️

    Agnieszka Wiktorska

    Agnieszka wybudziła się ze śpiączki spowodowanej koszmarnym wypadkiem! Miłość i tęsknota do dzieci zwyciężyły! 

    To dopiero początek, bo do pełnej sprawności jeszcze daleka droga! Zostało tylko kilka dni do końca zbiórki, dlatego walczymy o wpłaty, udostępnienia i rozgłos – tylko tak, rodzina może zapewnić Adze odpowiednie warunki, leczenie i rehabilitację!

    Nadal brakuje 27 tys. zł! Te pieniądze mogą naprawdę odmienić los!

Opis zbiórki

Tego, co zobaczyłem, już do końca życia nie dam rady wyrzucić z głowy – moja żona walcząca o życie w karetce i zmasakrowane auto. Wszystkie głosy jak zza grubej szyby, Nawet strach nie docierał. Przecież kilka godzin temu rozmawialiśmy, bawiliśmy się z naszymi dziećmi, przecież kilka godzin nie może tak bardzo zmienić życia? Modliłem się, by przeżyła, a przed oczami miałem wrak samochodu. Wiedziałem, że w takich wypadkach zwykle giną ludzie...

Agnieszka Wiktorska

Do tej pory byłem szczęśliwym facetem i zupełnie nie miałem pojęcia, jak kruche jest to szczęście i jak kruche jest życie… Życie naszej rodziny zostało złamane. Widziałem, jak helikopter zabiera Agnieszkę, a lekarz tłumaczy, że muszą jak najszybciej polecieć z nią do szpitala w Poznaniu, gdzie trafi na OIOM.

W szpitalu okazało się, że żona doznała urazów wielonarządowych, w tym stłuczenia mózgu (płaty skroniowe i czołowy lewy), złamanie kości skroniowej i ciemieniowej. Aga przez 3 tygodnie była utrzymywana w śpiączce farmakologicznej, dziś ma podłączoną rurkę tracheotomijną oraz PEG do żołądka. Lekarze uratowali jej życie, ale przerwać śpiączki już nie potrafią. Ja nie potrafię zapanować nad cierpieniem naszych dzieci…

Mikołaj i Martyna próbują na swój sposób budzić mamę, ale ona nie reaguje. Słyszę, jak coś jej opowiadają, wołają „mamuś”, ale mama nic nie odpowiada. One wierzą, że obudzą mamę, chwycą ją za ręce i razem wyjdziemy ze szpitala. Ja też w to wierzę, bo nie wyobrażam sobie życie bez Agi.

Byliśmy bardzo zgranym małżeństwem, gdy w 2010r. brałem z Agnieszką ślub, byłem pewien, że jestem prawdziwym szczęściarzem, wiedziałem, że zrobię wszystko, by czuła się ze mną bezpieczna, spełniona i po prostu kochana. Szaleliśmy z radości, kiedy trzy lata później urodził się nam synek Mikołaj, a jak cztery lata później na świat przyszła nasza Martynka, czułem, że mam więcej niż mogłem sobie wymarzyć. Doceniałem wszystko, co dało mi życie i byłem za to wdzięczny.

Kwiecień to taki miesiąc, gdy wszystko budzi się do życia, rozkwita. Nawet nie przyszło mi na myśl, że dla naszej rodziny ta wiosna stanie się czasem największego koszmaru.

Wiecie, co jest w tym wszystkim najgorsze? Kiedy wracasz do domu bez niej i musisz zmierzyć się ze wzrokiem własnych dzieci, które tęsknią. Co mam im odpowiadać? Że mama wróci, że będzie jak dawniej? Chciałbym tego tak, jak niczego na świecie, ale nie mogę w tej chwili niczego im obiecać.

Nasz synek ma dopiero 6 lat, a córeczka 2, kiedy w domu dzwoni telefon Martynka woła “mamo, momo”, to są chwile, w których pęka serce, bo choćbym nie wiem, jak się starał, nie zastąpię im kochającej mamy. Wierzę tak jak one, choćby to było naiwne i dziecinne, ale jeśli nie mam wierzyć w najważniejszą osobę w moim życiu, to w kogo innego?

Agnieszka Wiktorska

Przy wypisie ze szpitala, dostałem do ręki kartkę, na której w 15-stopniowej skali oceny śpiączki pacjenta, Agnieszka dostała 8 punktów. To oznacza, że wciąż jest szansa, ale potrzebna jest długotrwała, monotonna rehabilitacja. Wierzę, że za kilka miesięcy otworzy świadomie oczy, powie, choć kilka sów, a ja będę czuł, że ze mną jest, że damy radę wychować razem nasze dzieci. Aga wygrała walkę o życie a w rękach ma jeszcze jedną broń – ogromną miłość do dzieci, która jest w stanie przezwyciężyć każdą chorobę.

W tej chwili najważniejszy dla nas jest czas i pieniądze. Sam w tej chwili zajmuję się dziećmi, ale niedługo będę musiał wrócić do pracy, by utrzymać naszą rodzinę. Już teraz, na samym początku wiem, że brak pieniędzy może wpłynąć na stan Agnieszki. Intensywna walka o wybudzenie to bardzo kosztowny proces. Nie możemy pozwolić sobie na zaniedbanie. Jeśli chcesz walczyć o moją żonę, to chcę, byś wiedział, że ja i moje dzieci jesteśmy Tobie bardzo wdzięczni. Liczy się każda dobra myśl, każdy gest i słowo otuchy, każda złotówka.
Dziękuję,
Tata i mąż Jacek

Ta zbiórka jest zakończona, ale Agnieszka Wiktorska wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj