Padaczka doprowadziła Mateusza do śpiączki. Pomóż nam go wybudzić!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 382 osoby
29 600 zł (25,06%)
Brakuje jeszcze 88 486 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Półroczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjny i terapia neurologopedyczna

Mateusz Bilau, 23 lata

Gdańsk, pomorskie

Stan po ataku padaczki - śpiączka

Rozpoczęcie: 29 Stycznia 2020

Zdrowy, uśmiechnięty młody chłopak – takiego Mateusza cały czas pamiętamy i wierzymy, że jeszcze kiedyś takiego zobaczymy. Choroba spadła na nas, jak grom z jasnego nieba. Nasz syn do tej pory na nic się nie skarżył, dostał się na wymarzone studia i nagle cios. Atak padaczki w 2017 roku w wyniku zapalenia mózgu rozpoczął lawinę nieszczęść...

2 lipca 2017 – tamtego dnia Mateusz dostał nagle bardzo silnego ataku padaczki. Lekarze podjęli wtedy decyzję o wprowadzeniu go w stan śpiączki farmakologicznej, żeby zapobiec kolejnym atakom. Mateusz przeleżał w śpiączce około miesiąc. Po wybudzeniu przez pół roku dochodził do siebie w szpitalu. Stopniowo przeszedł z łóżka na wózek inwalidzki. Na nowo uczył się chodzić razem z terapeutą przy balkoniku… Walczył o powrót do normalności. Niestety – ataki padaczki powtarzały się. Z czasem zaczęło dochodzić do kilku dziennie! Często trafialiśmy na SOR...

Okazało się, że mamy do czynienia z padaczką lekooporną. Po roku od pierwszego ataku Mateusz znów trafił do szpitala. Walcząc o ratunek, trafiliśmy na oddział  epileptologii i neurologii, gdzie lekarze mieli ustalić przyczynę padaczki w celu postawienia właściwiej diagnozy. Niestety w czasie pobytu znów doszło do poważnego stanu padaczkowego. Ponownie wprowadzono syna w stan śpiączki farmakologicznej, która znów trwała miesiąc. Wiedzieliśmy, że po wybudzeniu znów będzie czekała nas ta sama walka, co ostatnio. Nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tak trudna....

Mateusz wybudził się, ale – niestety – z minimalnym stanem świadomości, w stanie wegetatywnym. Oddycha przez rurkę tracheotomijną Ciężko patrzeć na własne dziecko w takim stanie... Ciężko jest się z tym pogodzić...

Mateusz przebywa aktualnie w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym. Co miesiąc ponosimy ogromne koszty. Opłacamy prywatnych terapeutów, którzy stosują niekonwencjonalne terapie wyprowadzania takich osób ze stanu wegetacji. Tradycyjna medycyna stawia niestety na takich pacjentach przysłowiowy „krzyżyk”, lekarza stwierdzają stan wegetacji i, pomimo najszczerszych chęci, niestety rozkładają ręce. 

Do dziś robimy wszystko, aby nasz syn do nas wrócił. Nie jest to jednak takie proste. Mateusz wymaga codziennej opieki i nieustannej rehabilitacji, aby mógł się obudzić. Wierzymy w to z całego serca, ale żeby tak się stało potrzebujemy pomocy... Proszę, nie zostawiaj nas w tej walce i pomóż nam odzyskać syna...

Rodzice Mateusza

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 382 osoby
29 600 zł (25,06%)
Brakuje jeszcze 88 486 zł
Wesprzyj Wesprzyj