Cezary Kurzątkowski - zdjęcie główne

Cała rodzina robi, co może, by mi pomóc, ale to wciąż kropla w morzu moich potrzeb! Wesprzyj mnie!

Cel zbiórki: Winda krzesełkowa, zakup leków, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Cezary Kurzątkowski, 42 lata
Płońsk, mazowieckie
Stwardnienie rozsiane, zespół Cushinga polekowy, stan po udarze mózgu, nadciśnienie, torbiel wątroby i nerki
Rozpoczęcie: 16 września 2025
Zakończenie: 17 marca 2026
6629 zł(14,84%)
Brakuje 38 052 zł
WesprzyjWsparło 120 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0824490
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0824490 Cezary
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Cezaremu poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Winda krzesełkowa, zakup leków, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Cezary Kurzątkowski, 42 lata
Płońsk, mazowieckie
Stwardnienie rozsiane, zespół Cushinga polekowy, stan po udarze mózgu, nadciśnienie, torbiel wątroby i nerki
Rozpoczęcie: 16 września 2025
Zakończenie: 17 marca 2026

Opis zbiórki

Mam na imię Cezary. Jeszcze kilka lat temu byłem aktywnym mężem i ojcem, starałem się być oparciem dla mojej rodziny, codziennie walczyłem o to, by życie moich synów, dziś mają 13 i 10 lat. Było szczęśliwe i spokojne. Niestety potrzebuję pomocy. Choruję na SMPP, stwardnienie rozsiane pierwotnie postępujące. To choroba, która krok po kroku odbiera mi sprawność, jakby powoli gasiła we mnie to, co kiedyś było normalnością.

W zeszłym roku mój stan nagle się załamał. Byłem w czterech różnych szpitalach i dosłownie otarłem się o śmierć. Teraz już nie chodzę. Każdy dzień spędzam zdany na pomoc innych, bo sam nie jestem w stanie nawet poruszać się po mieszkaniu. Mam znaczny stopień niepełnosprawności, ale mimo tego nie dostaję renty. Walczę o życie z całych sił, jednak ta walka coraz częściej wydaje się ponad moje możliwości.

Dzięki kredytowi, który zaciągnęła moja żona, udało się kupić jedną windę krzesełkową. To dla mnie ogromne wsparcie, mogę dzięki niej wydostać się z pokoju. Ale to za mało. Mieszkamy na drugim piętrze, a żebym mógł bezpiecznie poruszać się po całym mieszkaniu, potrzebne są jeszcze trzy takie windy. Koszt jednej to kilkanaście tysięcy złotych, suma nieosiągalna dla nas, gdy miesięcznie na same leki wydajemy 3–4 tysiące...

Cezary Kurzątkowski

Cała rodzina robi, co może, wszyscy pomagają, ale to wciąż kropla w morzu potrzeb. Profesjonalna rehabilitacja, która mogłaby spowolnić chorobę? Nawet o niej nie marzę, ponieważ po prostu nas na to nie stać.

Najbardziej boli mnie świadomość, że moi synowie patrzą, jak z każdym dniem znikam w czterech ścianach. Chcę być dla nich tatą, nie cieniem człowieka, przykutym do pokoju. Moja żona, mimo że sama zmaga się z problemami zdrowotnymi, dźwiga na swoich barkach cały ciężar naszej codzienności. Dla niej i chłopców chciałbym mieć, choć odrobinę niezależności, możliwość wyjścia z pokoju, spojrzenia na świat poza czterema ścianami.

Dla mnie te windy krzesełkowe to moje jedyne okno na świat, szansa, by znów poczuć, że wciąż żyję, a nie tylko trwam. Z całego serca proszę Was o pomoc. Sam sobie nie poradzę, ale wierzę, że razem możemy sprawić, by moja codzienność była mniej bolesna, a przyszłość mniej przerażająca.

Cezary

Wybierz zakładkę
Sortuj według