Zbiórka zakończona
Cezary Machnik - zdjęcie główne

Guz mózgu, tętniak, 3 udary, wypadek... Pomóż w tej niemożliwie trudnej walce!

Cel zbiórki: Półroczny turnus rehabilitacyjny

Zgłaszający zbiórkę:
Cezary Machnik, 41 lat
Przygradów, świętokrzyskie
Ogniskowy uraz mózgu
Rozpoczęcie: 23 grudnia 2021
Zakończenie: 1 kwietnia 2022
23 118 zł(17,6%)
Wsparło 485 osób

Cel zbiórki: Półroczny turnus rehabilitacyjny

Zgłaszający zbiórkę:
Cezary Machnik, 41 lat
Przygradów, świętokrzyskie
Ogniskowy uraz mózgu
Rozpoczęcie: 23 grudnia 2021
Zakończenie: 1 kwietnia 2022

Opis zbiórki

Żeby Czarek znowu mógł nam składać życzenia podczas łamania się opłatkiem…

Tegoroczne święta Bożego Narodzenia były zupełnie inne. Zamiast składania życzeń osobiście, wymyśliliśmy, żeby nasza Babcia zrobiła to ogólnie, dla wszystkich, a my połamiemy się tylko opłatkiem. Chcieliśmy, żeby Czarek nie czuł się źle (Czarek po wypadku nadal nie potrafi mówić). Nie udało nam się to jednak, bo Cezary zwrócił się do babci, a potem do mamy i tak bardzo chciał zrobić to jak zawsze – chciał, ale nie mógł… popłakaliśmy się wszyscy.

Cezary Machnik

Czarka z miejsca wypadku przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Kielcach, okazało się, że ma rozległego krwiaka śródmózgowego, ale jest szansa, że on się wchłonie. Niestety tak się nie stało i w obliczu pogarszającego się z godziny na godzinę stanu trzeba było go szybko operować, mimo że ryzyko po takiej przeszłości chorobowej (guz mózgu, 3 udary) było ogromne. Operacja udała się, Czarek został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.

Cezary Machnik

W międzyczasie dowiedzieliśmy się również, że Czarek ma tętniaka. Kolejny cios, ale tętniaka też udało się unieszkodliwić. Pozostało czekanie, modlitwa, walka z systemem i przepisami. Przez ok. miesiąc Czarek był zamknięty we własnym ciele, podłączony do maszyn i rurek, które oddychają za niego, jedzą. Cezary czuł, myślał, wiedział, ale nie mógł nic zrobić, powiedzieć, pokazać, a jedyną radością i nadzieją w ciągu dnia był dla niego widok bliskiej osoby, ale tylko jednej i tylko parę minut, bo takie były wymogi oddziału. Cezarego wypisano z kieleckiego oiomu do oiomu włoszczowskiego, a potem do hospicjum. Dowiedzieliśmy się potem, że Czarek nie został skierowany na rehabilitację, bo „jest pacjentem nierokującym”, choć już wtedy ruszał nogami.

Cezary Machnik

Dopiero w hospicjum udało nam się uzyskać dokumenty wymagane do krakowskiego centrum rehabilitacji Votum, które jest ośrodkiem prywatnym i kosztownym, ale najlepszym w Polsce. Już po pierwszym miesiącu Cezary poczynił ogromne postępy: utrzymywał postawę siedzącą na łóżku, bez podtrzymywania i podpórek, nie potrzebował specjalistycznego wózka inwalidzkiego, a jedynie podstawowy, zaczął oddychać bez rurki tracheostomijnej, jeść pokarmy stałe, wydobywał z siebie pierwsze dźwięki.

Cezary Machnik

Czarek spędził w Votum dwa miesiące i dzięki swojej ciężkiej pracy mógł wejść do swojego domu po schodach. Z asekuracją dwóch osób, podpowiedziami, która noga teraz, ale i tak było to dla nas jak święto. Jeszcze 2 miesiące temu mówiono nam przecież, że Czarek jest nierokujący, a na dokumentacji medycznej umieszczono coś, co dla nas było jak wyrok: „stan wegetatywny”.

Dwa miesiące w domu nie pozwoliły Czarkowi zbytnio odpocząć – nieprzerwana rehabilitacja ruchowa i wyjazdy do kieleckiego neurologopedy, choć były jak wyprawa w kosmos, to wiedzieliśmy, że musimy kontynuować krakowskie postępy.

Mimo wszystko Czarek odpoczął, bo był wśród rodziny, przyjaciół, znajomych, mógł wziąć do ręki pilot od swojego telewizora i choć jeszcze nie radzi sobie z nim za dobrze, to widok jak trzyma go w ręce, tak jak przed wypadkiem, już był dla nas radością.

2 stycznia Cezary wrócił z mamą do Krakowa na dwumiesięczny turnus rehabilitacyjny. Codziennie i po kilka godzin ćwiczy te umiejętności, których pozbawił go wypadek. Dzielnie i cierpliwie wykonuje wszystkie ćwiczenia, a my zastanawiamy się skąd ciągle bierze na to siły. Gdyby tylko mógł nam coś powiedzieć…

W Krakowie udało się dopasować Cezaremu nowe aparaty słuchowe (Czarek niedosłyszy), których wręcz domaga się po przebudzeniu, co oznacza, że pozwalają mu usłyszeć lepiej, więcej.

Nowe badanie EEG wykazało, że leki na padaczkę działają i choroba nie rozwija się, a nawet jest szansa, aby się cofnęła.

Udało się całkowicie pozbyć PEG-a, czyli rurki, przez którą Czarek był karmiony i pojony. Kolejna rurka stała się niepotrzebna 

Cezary zaczyna kontrolować swoje potrzeby fizjologiczne – w odpowiednim czasie prosi o zaprowadzenie do łazienki.

Niestety pojawił się nowy objaw, będący następstwem wypadku – uraz barku. Pod znakiem zapytania stoi operacja, być może uda się zwalczyć ból rehabilitacją, nie wiemy, czekamy na wyniki rezonansu i dokładną diagnozę. Najważniejsze dla nas – żeby Czarka nie bolało.

Ciągle walczymy z pamięcią Czarka, która jest wybiórcza – Cezary nie pamięta, co robił choćby w ten sam dzień rano, nie pamięta, że jadł. 

Wszystko, co dzieje się teraz w Krakowie nie miałoby miejsca, gdyby nie Wasze wsparcie finansowe. Każda złotówka daje Cezaremu coś, czego miał nigdy nie odzyskać pozostając w hospicjum wśród ludzi terminalnie chorych.

Cezary Machnik

Czarek musi być intensywnie rehabilitowany, musi, jeśli marzymy o tym, by choć po części mógł wrócić do samodzielności. Wierzymy, a przede wszystkim widzimy, że to ma sens, co potwierdzają także krakowscy specjaliści. Mimo swojej przeszłości chorobowej Cezary ma duże szanse, może dlatego, że jest młody i silny, a może dlatego, że to wszystko ma jakiś ukryty sens…

Niestety droga Cezarego do odzyskania dawnego życia jest niezwykle kosztowna. Każdą poprzednią chorobę udawało nam się zwalczać własnymi środkami finansowymi. Tutaj nie damy rady. Potrzebujemy pomocy, pomocy potrzebuje Czarek.

Jednocześnie jesteśmy niezwykle wdzięczni za to, co zrobiliście do tej pory. Nie sądziliśmy, że uda nam się zgromadzić wiele na koncie fundacji czy zbiórce „się pomaga”. Jednak to, co zadziało się w sylwestra, kiedy w jeden dzień uzbieraliśmy ok. 6 tys. zł było jak kolejny cud. 

Teraz nieśmiało wyczekujemy cudu porozumienia się z Czarkiem za pomocą mowy, a najniecierpliwiej czeka już na świecie jego siostrzeniec. W końcu kiedyś Cezary żartował, że to on nauczy Tomaszka ”głupich rymowanek” 

Czekamy.

Rodzina Czarka




Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj