Zbiórka zakończona
Czaruś Sobczak - zdjęcie główne

PILNE❗️ Nasz ukochany synek staje naprzeciw ZABÓJCY DZIECI!

Cel zbiórki: Podanie szczepionki, zakup leków, rehabilitacja, dojazdy do placówek

Czaruś Sobczak, 4 latka
Ozorków, łódzkie
Neuroblastoma przestrzeni zaotrzewnowej z przerzutami do szpiku kostnego, węzłów chłonnych śródpiersia oraz kości oczodołu po stronie prawej, kości czołowej, kości udowej prawej
Rozpoczęcie: 21 grudnia 2023
Zakończenie: 19 czerwca 2024
1 597 696 zł(100,01%)
Wsparły 32 194 osoby

Cel zbiórki: Podanie szczepionki, zakup leków, rehabilitacja, dojazdy do placówek

Czaruś Sobczak, 4 latka
Ozorków, łódzkie
Neuroblastoma przestrzeni zaotrzewnowej z przerzutami do szpiku kostnego, węzłów chłonnych śródpiersia oraz kości oczodołu po stronie prawej, kości czołowej, kości udowej prawej
Rozpoczęcie: 21 grudnia 2023
Zakończenie: 19 czerwca 2024

Aktualizacje

  • KRYTYCZNIE PILNE❗️Apel Ojca❗️

    Co jeszcze się wydarzy? Ile może znieść malutki organizm naszego synka?

    Ostatni okres był dla nas bardzo ciężki. Drugi cykl immunoterapii został przerwany. Stan zdrowia Czarusia nie pozwolił na kontynuowanie leczenia. Obrzęki spowodowane wlewami spowodowały problemy z oddychaniem, spadek ciśnienia. Konieczne było przerwanie leczenia.

    Cezary Sobczak

    Znowu chwile grozy, zwątpienia, przerażenia.
    Co teraz? Co z naszym dzieckiem? Czy nic nie da się zrobić? Czy uda się wznowić leczenie?

    Nasz cały świat, nasz jedyny synek walczy o życie. A my stoimy przerażeni i czekamy. Nic więcej nie możemy zrobić. Czas oczekiwania ciągnie się w nieskończoność. W końcu nadchodzi ten moment, zapada decyzja o wznowieniu leczenia, stan Czarka ustabilizował się.

    Dzień Matki, Dzień Dziecka spędziliśmy w prawdziwym piekle – na oddziale onkologii. Nie spędziliśmy tych dni na zabawie – spędziliśmy je na wojnie, wojnie z potężnym przeciwnikiem –Neuroblastomą.

    Cezary Sobczak

    Proszę, nie pozwólmy, by następne lata były podobne. Pomóżcie naszemu synkowi. Tylko szczepionka przeciwko wznowie może go uchronić przed ponownym piekłem. Przeszedł już tak wiele, wiele jeszcze przed nim. Drugi raz tego nie zniesie.

    Mimo ogromnej sumy potrzebnej na leczenie Czarusia w USA udało się zebrać 90% całej kwoty, za co bardzo dziękujemy.

    Proszę, pomóż uzbierać brakujące 10%.
    Daj naszemu dziecku szansę na normalne dzieciństwo, normalne życie. Nie pozwól, aby jego domem, przedszkolem, szkołą były szpitalne oddziały.

    Tata

  • Nowotwór – słowo, które niszczy życie całej rodziny! POMÓŻCIE NAM❗️

    Nowotwór. Najgorsze słowo, które może usłyszeć człowiek. Bo nie ma w życiu nic ważniejszego od zdrowia!

    Diagnoza w pełni wpłynęła na całe nasze życie rodzinne. Dopiero stworzyliśmy rodzinę, a już odebrano nam najwspanialsze wspólne chwile. Nie możemy razem zjeść obiadu czy wyjść na wspólny spacer.

    Każdego dnia zastanawiamy się, czy będziemy kiedyś mogli być spokojni o zdrowie Czarka. Jak będzie wyglądać przyszłość… czy nie będzie wznowy…?

    Cezary Sobczak

    Przed nami ostatni etap leczenia w Polsce… i choć myślałam, że będzie już z górki, to wcale tak nie jest. Wszyscy już jesteśmy zmęczeni tą walką a najbardziej Czaruś.

    Ból od igieł, wenflonów, zastrzyków, zmian skórnych, odleżyn, nadżerek, poparzone od chemii całe ciałko na zewnątrz i w środku, bardzo osłabione mięśnie…
    Kilka razy dziennie wymioty, biegunka, które towarzyszą przez większość leczenia, opuchnięte ciałko, które ledwo dawało radę oddychać, nawet z tlenem.
    Pobyty na OIOMie, bardzo mocno dotykające psychikę…
    Najgorsze sny, które nie chcą sobie iść…

    Cezary Sobczak

    Co chwilę dowiadujemy się o śmierci dzieci z oddziału, z którymi Czarek bawił się jeszcze nie tak dawno...

    Codzienne rozmyślanie czy leczenie jest skuteczne i czy nie będzie powikłań, których jest wymienionych multum na wszystkich zgodach jakie musieliśmy podpisać… aby ratować życie Czarka.

    Codzienne rozmyślanie czy lekarze czegoś nie przeoczyli i czy przekazali nam wszystkie niezbędne zalecenia.

    Codzienne rozmyślanie jak pomóc mu w rozwoju, który jest bardzo opóźniony.

    Cezary Sobczak

    Tak wiele strat… tak wiele łez…
    Neuroblastoma, jak upiór w mrokach,
    w ciele malucha grozą świeci
    Małe serce, tęskni za radością,
    ból i cierpienie jest jego codziennością.
    Lecz wspólnie walczmy, nie tracąc nadziei,
    że los Czarka się jeszcze odmieni,
    bo nawet w obliczu choroby tak złowrogiej,
    Miłość i wspólnota, mogą pokonać nawet
    najtrudniejszą drogę.

  • Śmierć za oknem❗️ Dramatyczny apel o ratunek dla dwuletniego Czarusia.

    Cezary Sobczak

    Nie tak miała wyglądać moja historia...
    Tato, pokaż mi coś pięknego...
    Ja nie chcę już oglądać bólu i smutku...
    Nie chcę oglądać łez, nie mam już sił i czasu.. Pokaż mi Tato, czego mogę już nie zobaczyć, co tracę...
    Tylko My...
    Nie zagrasz ze mną w piłkę ani nie nauczysz mnie jeździć na rowerku...
    Chodź ze mną gdzieś i pokaż mi kolory...
    Pokaż mi jak wygląda życie...
    To tylko 5 minut...
    Zróbmy coś razem, tak jakby nic się nie działo, tak jakbyś był ze mnie dumny...
    Tak jakbyś nie czekał na moją Śmierć...

    Cezary Sobczak

    I wiesz Tato...
    To pewnie nasz ostatni spacer...
    Przepraszam, że do szpitala...
    Ale chodź... ostatni raz...
    Chce trzymać Cię za rękę – nie wstydź się mnie...
    Tam nas nikt nie zobaczy, nie będę płakał...
    Odprowadź mnie do sali i pójdź, nie siedź za szybą i nie patrz....
    Ja nie mam już sił, poddaje się...
    Nie czekaj...
    Tatooo...
    Zanim pójdę, przytulisz mnie?
    Przepraszam, że Cię zawiodłem...
    Że zamiast cieszyć się mną, miałeś tylko problemy...
    Przepraszam Tato...
    A teraz już muszę iść...
    I nie płacz..
    Ja już też nie płaczę, już rozumiem...
    Kocham Cię tato

    Cezary Sobczak

    Czaruś trafił do szpitala, jest coraz słabszy...
    Czy to już koniec?
    Boże, nieeeeee ...
    Te mętne oczka...
    Serduszko coraz wolniej bije.
    Czy potwór zaatakował?
    Błagam, ratujcie Naszego Syna..
    To ostatnia szansa dla Niego..
    Zostało już tak niewiele, ale ktoś wymyślił sobie, że wyceni Życie Czarusia...
    Błagamy...
    Nie mamy już sił i pomysłów, nie mamy już nic, ale to wciąż za mało...
    My tylko chcemy, by był z nami, a nie w naszych wspomnieniach...

Opis zbiórki

Ta diagnoza brzmi jak wyrok! Rodzice małego dziecka chcą dla niego wszystkiego, co najlepsze, a my stajemy w obliczu potwornej, śmiertelnej choroby i koszmarnego leczenia, które wyniszczy naszego synka. Nie mamy innego wyjścia – bez Waszej pomocy nie wygramy walki na śmierć i zycie! Czarkowi przyszło walczyć o życie, a jego wrogiem jest jeden z najcięższych nowotworów – Neuroblastoma IV stopnia.

Cezary Sobczak

Jak działa ten koszmarny przeciwnik z którym przyszło nam walczyć! Ten rzadki nowotwór powstaje przede wszystkim w jamie brzusznej – najczęściej w nadnerczach, może również wystąpić przy kręgosłupie, miednicy, oraz w okolicy szyi. Zazwyczaj diagnozowany jest u dzieci do 5 roku życia. Niestety często już w momencie diagnozy stwierdzone są już liczne przerzuty do węzłów chłonnych, wątroby, kości, skóry, szpiku, płuc i mózgu.

Cezary urodził się 11 listopada 2021 r. Byliśmy tak bardzo szczęśliwi. Nigdy nie przypuszczalibyśmy, że przyjdzie nam stanąć do walki o jego życie ze śmiertelną chorobą. Nikt nie jest gotowy na chorobę, a tym bardziej jeśli chodzi o zdrowie i życie dziecka, które dopiero co przyszło na świat!

Gdy Czaruś skończył rok, zaczął się nasz koszmar. Planowana operacja w ICZMP w Łodzi przyniosła nie takie wieści, których oczekiwaliśmy, po wstępnych badaniach, gdy wszystko przebiegło prawidłowo do pokoju w którym przebywaliśmy, weszła zaniepokojona pani doktor z pytaniem: Czy ostatnio z Czarkiem działo się coś niepokojącego? W mojej głowie rosło tysiąc myśli, ale nie mogłam sobie przypomnieć niczego, co by nas zaniepokoiło. Czarek to nasze oczko w głowie, z pewnością bym coś zauważyła. Po rozmowie z panią doktor zostało nam zlecone USG brzuszka. Gdy w pracowni pojawiali się kolejni lekarze, moja matczyna intuicja podpowiadała mi, że coś złego się dzieje. Ziemia zaczęła się osuwać spod moich nóg.

Cezary Sobczak

Świat całkowicie runął, gdy usłyszałam o ogromnym guzie w maleńkim brzuszku mojego syna – miał 12 centymetrów. Jak mogłam go nie zauważyć? Zaczęłam się ogromnie obwiniać, czuć, że może powinnam zareagować wcześniej, ale przecież nie działo się nic, co mogło mnie niepokoić!

Planowana operacja nie odbyła się, a my zostaliśmy przetransportowani do innego szpitala. Wszystko działo się tak szybko, tak nagle. Razem z mężem wylaliśmy hektolitry łez, a jednocześnie tak bardzo chcieliśmy być silni, by Czarek nie widział, jak bardzo jesteśmy przerażeni.

Każde badanie, każde wkłucie w maleńki organizm naszego maleńkiego synka rozdzierało nam serce. Oddział Onkologii to miejsce, gdzie życie całej naszej rodziny zmieniło swój bieg.

Czujemy, jakbyśmy chorowali razem z Czarkiem jednocześnie, ogromnie chcielibyśmy wziąć całe jego cierpienie na swoje ramiona. Nic się nie liczy… Chcielibyśmy, tylko by mógł cieszyć się beztroskim dzieciństwem… Jednak nic nie możemy zrobić! Przed nami długa i kręta droga, która musi zaprowadzić nas do zdrowia naszego Czarka. Jesteśmy w miejscu, gdzie nikt nie chciałby się znaleźć. My też nie chcieliśmy!

Za nami 8 cykli chemii w Łódzkim szpitalu, 5 cykli chemioimmumterapii w szpitalu w Krakowie. Przeszliśmy terapię MIBG. Za nami Mega Chemia. W chwili pisania tego apelu Czarek jest po przeszczepie komórek macierzystych.
Przeszliśmy już wiele. Poza ogromnym guzem w jamie brzusznej, nasz synek miał zajęty szpik kostny, były też przerzuty do kości. Żeby tego było mało to jeszcze nasz maluszek ma gen n-MYC dodatni.

Czarek jest bohaterem. W swoim krótkim życiu wiele przeszedł. Los pod jego maleńkie nóżki rzucił wiele kłód, ale on walczy! Jest z nami, a to najważniejsze! Swoimi osłabionymi rączkami stara się przytulać nas w każdej możliwej chwili i nieporadnie ociera łzy z policzków – swoich i naszych. Wiele rozumie, choć pewnie nie wie, dlaczego spędzamy tak dużo czasu w murach szpitala.

Jego motywacja i siła, której nie pojmujemy swoimi umysłami, niesamowicie nas mobilizuje. Wiemy, że musimy walczyć niemal tak samo dzielnie jak nasze dziecko!
Cały cykl, dostępnego w Polsce leczenia jest przerażający w swoich skutkach, lecz wiemy, że to jedyna ścieżka, by pokonać potwora z jakim walczy nasz syn. Przed nami operacja wycięcia guza, radioterapia i kolejne cykle immunoterapii.
Po zakończeniu leczenia w Polsce zostanie nam ostatni etap – szczepionki przeciwko wznowie Neuroblastomy. Są one dla nas ogromną nadzieją, niemal obietnicą na to, że Czarek już nigdy nie będzie przechodził przez to piekło.

Cezary Sobczak

Dlatego jako rodzice podjęliśmy się walki. Staramy się, by Cezary został przyjęty do badań klinicznych. Obecnie dostępne są one tylko w jednym szpitalu – w USA. Neuroblastoma charakteryzuje się tym, że gdy często występująca wznowa się pojawi, często jest to wyrok śmierci. Staje się odporna na dostępne leczenie.

Mamy już wstępną wycenę z kliniki dlatego jesteśmy tutaj, rozpaczliwie błagając Was o pomoc. Koszt leczenia jest ogromny i sami nie damy rady zdobyć takich pieniędzy. Są one dalekie od naszych możliwości finansowych.
Choroba Czarka wiele nas nauczyła, wiele zabrała. Jednak mamy marzenia. Pokażemy Czarusiowi, że świat to nie tylko szare ściany szpitala. Wiemy, że czeka go ogrom pięknych chwil, a my będziemy widzieć w nim bohatera do końca życia.
Walczymy o życie naszego synka. Prosimy – nie zostawiajcie nas samych! Nie możemy pozwolić, by nowotwór powrócił i zaatakował z podwójną siłą…
Rodzice Cezarego

––––––––––––––

Grupa licytacyjna: KLIK (otwiera nową kartę)

 Profil Czarka na Facebooku: KLIK (otwiera nową kartę)


 Profil Czarka na Instagramie: KLIK (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Czaruś Sobczak wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj