Zbiórka zakończona
Colin Gniewek - zdjęcie główne

Guz w brzuszku to śmiertelne zagrożenie❗️ Pomóż mi ocalić synka!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, konsultacje, dojazdy

Organizator zbiórki:
Colin Gniewek, 6 lat
Mysłowice, śląskie
Nowotwór złośliwy przestrzeni zaotrzewnowej - neuroblastoma
Rozpoczęcie: 25 września 2023
Zakończenie: 11 czerwca 2024
30 200 zł
Wsparło 416 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0343640 Colin

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, konsultacje, dojazdy

Organizator zbiórki:
Colin Gniewek, 6 lat
Mysłowice, śląskie
Nowotwór złośliwy przestrzeni zaotrzewnowej - neuroblastoma
Rozpoczęcie: 25 września 2023
Zakończenie: 11 czerwca 2024

Rezultat zbiórki

Kochani! Z całego serca pragniemy podziękować Wam za wsparcie, które okazaliście Colinowi! 

Rezonans pokazał, że wszystko jest okej. Trzymajcie kciuki, żeby dalej było w porządku.

Dziękujemy za Wasze wsparcie!

Mama

Opis zbiórki

Traciłam moje dziecko przez wiele tygodni. Systematycznie po trochu tajemnicza choroba odbierała mi mojego synka! Umierałam ze strachu, kiedy mój maleńki chłopczyk bezwładnie osuwał się na podłogę! Gdy niespełna 2-letnie dziecko traci przytomność – matka wie, że dzieje się coś złego. Wszyscy lekarze wiedzieli, że jest coś nie tak, ale nikt nie potrafił powiedzieć, dlaczego tak się dzieje! Nasza straszna historia, nasz ogromny strach i przerażeni, trwają od maja i nie mamy pojęcia, jak się skończy!

Mój synek był zdrowym chłopcem, który rozwijał się niemal książkowo, do chwili, kiedy dwukrotnie stracił przytomność! W pierwszej kolejności, z uwagi na coraz bardziej zaburzone zachowanie, zaczęto nas kierować do poradni, w celu zdiagnozowania autyzmu?!

Colin Gniewek

Jako matka pięciorga dzieci czułam, że dzieje się coś strasznego, ale z pewnością nie był to autyzm. Tym bardziej że moje dziecko zaczęło zachowywać się coraz dziwniej! Zaczęłam diagnozować synka prywatnie, bo jego złe samopoczucie, zasłabnięcia, w końcu trzęsąca się prawa rączka, budziło mój coraz większy niepokój! 

Pierwszym  lekarzem, który zrozumiał, że nie w chorobie Colina nie chodzi o podłoże psychologiczne, była właśnie Pani psycholog, która zwróciła uwagę na problemy z równowagą. 

Pamiętam, kiedy postawiłam synka w gabinecie pediatry – nie potrafił złapać równowagi! Wtedy wreszcie pierwszy raz trafiliśmy na diagnozę do szpitala! 

Myślałam, że wreszcie lekarze ze szpitala nam pomogą, że zaraz znajdą przyczynę objawów synka. Jak bardzo się myliłam, zrozumiałam dopiero po kilku tygodniach. 

W szpitalu rozpoczęła się walka z czasem. Lekarze robili wszystko by zdiagnozować moje dziecko. 2 tygodnie walczyli o znalezienie przyczyny, a ja umierałam ze strachu, bo mój synek zaczął czuć się coraz gorzej. Przestał chodzić, siedzieć, mówić. Po tym wszystkim pojawił się nawet oczopląs. Liczne badania nie dawały odpowiedzi! Rezonans klatki piersiowej, brzucha, głowy – wszędzie czysto, nie ma śladu choroby, a neurologicznie niemal traciła dziecko! 

Colin Gniewek

Już mieliśmy wychodzić z powrotem do domu, kiedy w rozmowie Panią doktor nadmieniłam, że Colin miał bardzo często kłopoty ze snem! Zdecydowała, że jeszcze raz musi powtórzyć jedno z badań. 

Rezonans brzuszka dał odpowiedź! Koło kręgosłupa w okolicy ujścia tętnicy udowej mieścił się guz! Tak – to ten guz był odpowiedzialny za wszystkie problemy mojego dziecka! Usytuowanie guza stawiało pod znakiem zapytania powodzenie operacji. 

Nie muszę nikomu mówić, jak czuje się matka, która dowiaduje się, że u jej dwuletniego synka rozwija się nowotwór…

21 sierpnia – ten dzień zapamiętam na całe życie. Za łóżkiem z moim synkiem zamknęły się podwójne drzwi bloku operacyjnego! Bałam się tak bardzo jak nigdy! Kilka godzin później płakałam ze szczęścia, bo lekarze oświadczyli, że udało się usunąć zmianę w całości! Tak wygląda prawdziwe szczęście w nieszczęściu! 

Wyniki biopsji po operacji nie dały jednoznacznej odpowiedzi. Lekarze nie potrafią powiedzieć, czy jest to neuroblastoma, czy guz, który lekarze określają jako typowy dla nerki. Czekamy na powtórzenie badań i umieramy ze strachu. W każdym wypadku mamy do czynienia z nowotworem, który żeruje na bezbronnym dziecku! 

Strach miesza się ze szczęściem – po operacji mój synek zaczął mówić, chodzić, po prostu wrócił do mnie jak z dalekiej podróży! Niepewność jest jednak straszna! Wciąż czekamy na wiadomość, która wskaże dalsze leczenie mojego synka! Wszystkie konsultacje badania, to ogromny koszt. Jeśli diagnoza neuroblastomy się potwierdzi, będziemy zmuszeni rozpocząć długie wieloetapowe, ale ratujące życie leczenie! 

Nigdy nie poddam się i nie zrezygnuję z mojego dziecka! Błagam, pomóżcie mi walczyć o zdrowie synka!

Proszę, mama

Wpłaty

Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    200 zł
  • Artur
    Artur
    Udostępnij
    149 zł

    Dużo zdrowia !!!

  • Grzegorz Cichoń
    Grzegorz Cichoń
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Monika H. Spider Man
    Monika H. Spider Man
    Udostępnij
    150 zł

    Trzymajcie się :)

  • Ela B
    Ela B
    Udostępnij
    200 zł

    Dużo zdróweczka dla synusia

Ta zbiórka jest zakończona, ale Colin Gniewek wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj