Zbiórka zakończona
Wiktoria Kitaika - zdjęcie główne

Śmierć chce zabrać córeczkę z mych ramion - uratuj życie Victorii❗️

Cel zbiórki: koszty okołomedyczne związane z porodem i leczeniem w Genewie

Zgłaszający zbiórkę:
Wiktoria Kitaika, 2 latka
Odessa
Prenatalna wada serca dziecka - Zespół Di-George'a
Rozpoczęcie: 10 lutego 2023
Zakończenie: 3 grudnia 2023
21 332 zł
Wsparło 296 osób

Cel zbiórki: koszty okołomedyczne związane z porodem i leczeniem w Genewie

Zgłaszający zbiórkę:
Wiktoria Kitaika, 2 latka
Odessa
Prenatalna wada serca dziecka - Zespół Di-George'a
Rozpoczęcie: 10 lutego 2023
Zakończenie: 3 grudnia 2023

Rezultat zbiórki

Kochani! Serdecznie dziękuję za wsparcie, które okazaliście mi w najtrudniejszych dla mnie chwilach! Byliście światłem nadziei, które nigdy dla nas nie zgasło...

Nadal jestem z moją córeczką w Genewie. Victoria ma zapewnioną specjalistyczną opiekę lekarzy, którzy zaplanowali kolejną operację serduszka. Będą mogli ją przeprowadzić najwcześniej, gdy moja córeczka skończy 3 latka.

Nie ma takich słów, które mogłyby wyrazić moją wdzięczność. Już na zawsze będę o Was pamiętać. Macie ogromne serca! Mam wielką nadzieję, że dobro, które nam okazaliście, wróci do Was ze zdwojoną siłą!

Olga — mama Victorii

 

Aktualizacje

  • Olga urodziła❗️Victoria jest już na świecie - walka o życie trwa!

    12 kwietnia 2023 wydarzył się dzień, na który czekałam całe życie... W szpitalu w Szwajcarii przyszła na świat moja córeczka Victoria. Od pierwszych chwil czekała ją dramatyczna walka o życie... 6 dni po urodzeniu Victoria przeszła operację jej chorego serduszka.

    Olga Kytaika

    Nie obyło się bez komplikacji, bez chwil strachu, bez łez... Były pewne trudności z rehabilitacją po operacji. W szpitalu spędziłyśmy 1 miesiąc. Teraz sytuacja jest w normie, oczywiście w miarę możliwości, jeśli tak w ogóle można powiedzieć w przypadku dziecka z zespołem Di George'a.

    Uczę się być mamą. Razem z córeczką uczymy się siebie...

    Lekarze dokładnie monitorują stan Victorii, jest poddawana obserwacji i regularnym badaniom. Pod koniec sierpnia czeka ją cewnikowanie. U córki zdiagnozowano też zakrzep krwi w wątrobie colobomę, wadą tęczówki lewa oka. Na razie jednak nic nie robimy teraz nic z tymi problemami, ponieważ Victoria jest jeszcze na to za mała.

    Olga Kytaika

    Przed nami długa walka, pobyt w Szwajcarii przedłuża się, a to oznacza kolejne koszta... Victoria będzie mieć kolejną operację w wieku 3-5 lat, a jeśli coś będzie się dziać, lekarze będą musieli natychmiast zareagować. Zobaczymy też, co wykaże cewnikowanie... Czekamy.

    Codzienność z chorym dzieckiem nie jest łatwa, ale cieszę się, że trzymam w ramionach moje upragnione maleństwo... Dziękuję za modlitwy i trzymanie kciuków, i proszę o dalszą pomoc, by walczyć o życie i zdrowie Victorii.

    Olga, mama

  • Jestem w Genewie, tu odbędzie się operacja mojej córeczki - proszę o wsparcie i modlitwę!

    Szukając ratunku dla mojego maleństwa, odbijałam się od drzwi wielu klinik w Europie. Wyjechałam już z Ukrainy. Nie jestem jednak w Barcelonie, ale w Szwajcarii.

    Otrzymałam telefon od wolontariuszy z Genewy. Pomogli mi w skontaktowaniu się i uzgodnieniu warunków operacji z lekarzem Tornike Sologashvili. Doktor przeprowadził już w tym roku wiele operacji na dzieciach z Ukrainy!

    Pomogą mi też w uzyskaniu pozwolenia na pobyt. Uzyskując status tymczasowej ochrony na rok, operacja mojego dziecka będzie mogła być przeprowadzona bezpłatnie! Nie potrzebuję już wsparcia na leczenie, ale muszę zapłacić za przeprowadzkę, zakwaterowanie, przejazdy, wyżywienie, za coś się utrzymać... Na to pójdą środki ze zbiórki. Szwajcaria jest jednym z najdroższych państw w Europie. 

    Jestem w obcym państwie, w którym nigdy nie byłam, nie znam tu nikogo, nie znam języka... Jestem w stanie jednak przetrwać wszystko, aby udało się pomóc mojemu dziecku!

    Bardzo dziękuję Ci za wszystko i proszę o dalsze wsparcie i trzymanie kciuków za moją córeczkę!

    Olga

Opis zbiórki

Mam na imię Olga, mam 38 lat i spodziewam się dziecka. Zamiast cieszyć się i odliczać godziny do narodzin maleństwa, ja umieram ze strachu... Dlaczego? Bo moja córeczka zacznie umierać, gdy tylko przyjdzie na świat! Zamiast początku życia czeka ją śmierć, jeśli ratunek nie przyjdzie na czas! Ze łzami w oczach proszę o ratunek!

Czas ciąży - wyczekanej, upragnionej, będącej spełnieniem moich marzeń - zamiast być czasem radości i szczęścia, jest dla mnie najbardziej dramatycznym w życiu...  Od lat marzyłam o dziecku. Niestety, nie mogłam donosić ciąży. Poronienie, potem kolejne... Kolejne stracone marzenia, rozpacz, depresja. 2 lata temu wydało mi się, że w końcu się uda... Niestety - kolejne poronienie. Ziemia usunęła mi się spod nóg, wszystkie nadzieje zostały utracone, a ja porzuciłam już myśl, że kiedyś będą matkę. I stał się cud, latem 2022 roku życie dało mi kolejną szansę...

Pierwszy, drugi, trzeci miesiąc - ogromny strach, ale też nadzieja... Brzuszek rósł, niebezpieczeństwo mijało. Rozsadzało mnie szczęście... Tak było do 19. tygodnia ciąży. Wchodziłam do gabinetu z uśmiechem na ustach. Wychodziłam roztrzęsiona, nie wiedząc, jak się nazywam...  USG pokazało, że moja córeczka ma problemy z sercem. Kazano mi jechać na specjalistyczne badania do Kijowa... Tam okazało się, że maleństwo ma wadę serca - wspólny pień tętniczy i ubytek tętniczy przegrody międzykomorowej...

Viktoriia Kytaika

Serce da się zoperować, moja dziewczynka może żyć - żyłam tą myślą. Lekarze nie mieli jednak dla mnie dobrych wieści... Kolejne badania wykazały agenezję grasicy i chorobę genetyczną, jaką jest zespół Di George'a. Zaproponowano mi przerwanie ciąży... Byłam w szoku, ja już jestem mamą, jakbym miała to zrobić, gdy widzę małego człowieka na USG, czuję jego ruchy…

Na początku nie mogłam uwierzyć w to, co usłyszałam. Setki razy czytałam dokumenty medyczne. Przeglądałam strony z informacjami o tych wadach. Konsultowałam się z wieloma różnymi lekarzami. Trudno uwierzyć i zaakceptować to, że jesteś w 2,5% anomalii, gdy tak bardzo czekasz na to małe życie! Nie mogłam sobie nawet wyobrazić, że można tak cierpieć, jak ja cierpię teraz... Modlę się, prosząc tylko o cud, by moje dziecko przeżyło... Już wiem, że to dziewczynka i daje do zrozumienia, że rozpoznaje mój głos i dotyk. Jakby chciała powiedzieć "Mamo, jestem tutaj". 

Na Ukrainie istnieje tylko jedno centrum kardiologiczne dla dzieci w Kijowie, w którym wykonuje się operacje serca natychmiast po urodzeniu, ale nie w zespole Di George'a. Trwa wojna, dochodzi do zniszczenia infrastruktury. Są ciągłe przerwy w dostawie prądu i wszystkie szpitale działają na generatorach awaryjnych, które mogą się wyłączyć w dowolnym momencie. Operacje często odbywają się podczas ostrzału i nikt nie może zagwarantować, że kolejna rakieta nie trafi w szpital, już się to zdarzyło...

Muszę ratować swoje dziecko, utrzymać je przy życiu bez względu na wszystko! Szukam ośrodka, który pomoże mojej córeczce... Niestety, ze względu na zespół Di George'a wiele mi odmawia... Zielone światło dostałam na razie tylko od szpitala Sant Joan De Deu w Barcelonie. Tam mają doświadczenie i cały niezbędny sprzęt do operacji. Leczenie w tym szpitalu kosztuje jednak fortunę, koszt operacji to ponad 200 tysięcy euro!

Muszę być w szpitalu do 34. tygodnia ciąży, tj. do 28 lutego. Mam mało czasu... Błagam, pomóżcie mi - to jedyna szansa na przeżycie mojego dziecka. Chcę tylko otworzyć oczy i zobaczyć małą buzię, usłyszeć pierwszy płacz, który rozświetli mój świat... Chcę zobaczyć, jak moje dziecko się uśmiecha, jak ukochane małe nóżki niezgrabnie tupają po zielonej trawie. Chcę przytulić nowego najważniejszego człowieka w moim życiu. I pewnego dnia opowiedzieć mu o tym, ilu jest pięknych i serdecznych ludzi, dzięki którym żyje.

Nigdy wcześniej o nic nie prosiłam, ale teraz nie poradzę sobie bez Waszej pomocy. Moja dziewczynka ma prawo żyć jak każdy z nas.

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj