
Perforacja przełyku, ropniak, zniekształcona klatka piersiowa i mutacja genetyczna – to za wiele dla jednego chłopca❗️Pomóż!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Mam na imię Sabina i jestem mamą Damianka. Mój syn przyszedł na świat jako wcześniak z niedotlenieniem okołoporodowym. Tak bardzo bałam się, że go stracę... On jednak przeżył, ale rok później jego życie znów zawisło na włosku! Teczka z dokumentacją pęka już w szwach. Błagam, pomóż mi uratować syna!
Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. Niestety mogłam przekonać się o tym na własnej skórze. Gdy Damian miał zaledwie roczek, doszło do nieszczęśliwego wypadku – zakrztusił się i nie mógł złapać powietrza. Trafiliśmy do szpitala, gdzie lekarze zdecydowali o natychmiastowej operacji. Okazało się, że doszło do perforacji przełyku, czyli przerwania jego ściany. W konsekwencji utworzył się ROPNIAK! Lekarze w ostatniej chwili uratowali Damiankowi życie, ale pojawiły się komplikacje. Jego mały brzuszek zaczął puchnąć, a gorączka rosła. Konieczna była kolejna operacja.

Żaden rodzic nie jest gotowy na takie przeżycia. Siedziałam pod salą operacyjną i modliłam się, żeby przetrwał. Panicznie bałam się, że lekarz wyjdzie zza drzwi i powie: „Bardzo mi przykro, Damian odszedł". Ale on znów pokazał, jak bardzo chce żyć! Te wydarzenia zmieniły nasze życie na zawsze. Syn musi być karmiony przez PEG i wymaga specjalistycznej opieki.
Ale to nie wszystko. Damian ma również wrodzone zniekształcenia mięśniowo-kostne w zakresie czaszki, twarzy i kręgosłupa i stopy płasko-koślawe. Dodatkowo potwierdzono u niego mutację w genie DDX11. Nigdy wcześniej lekarze nie słyszeli o tego typu wadzie, mój syn jest pierwszym takim przypadkiem na świecie. Nie wiemy jeszcze, co za sobą niesie i jak groźna może się okazać. Czekamy na wyniki dodatkowych badań, hospitalizację i dalsze informacje.

Syn ma za sobą liczne operacje, a czekają go jeszcze kolejne. W marcu 2027 roku mamy stawić się do szpitala w związku z zabiegiem na oczy, a między 13. a 15. rokiem życia – na operację klatki piersiowej lejkowatej. Czekamy w niepewności, bo coraz bardziej naciska na płuca i serce... To niebezpieczne.

Nasze życie to ciągłe wyjazdy na rehabilitację, do lekarzy i specjalistów, szczególnie: neurologa, genetyka, okulisty, chirurga, gastroenterologa, pulmonologa, ortopedy oraz poradni żywieniowej. Łącznie Damian jest pod opieką aż 19. placówek. Uczęszcza też na liczne terapie i zajęcia wspomagające rozwój – wszystko po to, by mógł być w przyszłości jak najbardziej samodzielny.
Jako mama zrobię wszystko, by pomóc synowi w tej ciężkiej walce o zdrowie, ale nie jestem w stanie dłużej udźwignąć kosztów, które stale rosną. Dlatego mimo wstydy i niepewności, postanowiłam założyć tę zbiórkę. Z całego serca proszę o pomoc. Będę ogromnie wdzięczna za każdy grosz, udostępnienie i miłe słowa wsparcia. To wiele dla mnie znaczy.
Sabina, mama Damiana
- Wpłata anonimowa30 zł
- jadwiga kucharczyk200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- KKJ10 zł
- Piotr Drill Baby Drill20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł