
Serce mi pęka na widok CIERPIENIA syna❗️Proszę tylko o jeden dzień bez bólu!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
13 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Tomaszwspiera już 7 miesięcy
- Maciekwspiera już 6 miesięcy
- Kasiawspiera już 6 miesięcy
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Aktualizacje
Napady padaczkowe są coraz silniejsze❗️Potrzebna pomoc dla Damiana❗️
Kochani,
Damian z roku na rok gaśnie. Jego ciało coraz bardziej odmawia mu posłuszeństwa. Napady padaczkowe są coraz częstsze i silniejsze. Sprawiają, że jego ciało jest wyczerpane. Są noce, kiedy siedzę przy łóżku mojego syna i nasłuchuję jego oddechu. Boję się zasnąć. Delikatnie dotykam jego dłoni i modlę się tylko o jedno – żeby przeżył kolejną noc. Żeby choć trochę mniej cierpiał.
Wciąż mam nadzieję, bo w oczach Damiana widzę ogromną chęć życia. Nawet gdy ból odbiera mu siły, on nie przestaje walczyć. Potrafi spojrzeć na mnie tak, jakby chciał powiedzieć: „Mamo, jeszcze się nie poddaję!”. Ta jego wola życia łamie mi serce i jednocześnie daje siłę, by walczyć razem z nim.
Nasza codzienność jest bardzo trudna. Każdego dnia podnoszę Damiana z łóżka, przenoszę na wózek, myję go, ubieram, karmię, podaję leki, rehabilituję... Dla niego każdy ruch wiąże się z potwornym bólem. A dla mnie to koszmarny wysiłek, który z każdym miesiącem staje się coraz trudniejszy do udźwignięcia.
Jestem po operacji kręgosłupa, coraz częściej brakuje mi sił. Są momenty, kiedy płaczę po cichu z wyczerpania, ale zaraz ocieram łzy, bo Damian patrzy na mnie i potrzebuje mnie bardziej niż ktokolwiek na świecie. On ma tylko mnie.

U Damiana zaobserwowano nadżerkę żołądka – konieczne są dalsze badania. Niestety każde z nich wymaga narkozy, a jego organizm jest coraz słabszy... Wystarczy najmniejsza infekcja i wszystko trzeba odwoływać. Zaczynamy od początku. Kolejny raz. Kolejny miesiąc bólu.
Na 2026 rok mamy zaplanowane turnusy rehabilitacyjne, które są w stanie dać Damianowi choć odrobinę ulgi i pomagają zatrzymać postęp choroby. Damian bardzo ćwiczenia. Uwielbia też kulać się po podłodze, bo wtedy czuje choć namiastkę swobody i dziecięcej radości.
Do naszych codziennych wydatków dochodzą jeszcze nowe łóżko oraz wózek, ponieważ obecny stał się bardzo niebezpieczny. Damian dużo porusza się na wózku, podnosi nogi, wygina ciało, a wózek robi się niestabilny i wywrotny. Każdego dnia boję się, że wypadnie i zrobi sobie krzywdę.
Koszty leczenia, leków, rehabilitacji, badań i sprzętu stale rosną. Musieliśmy zwiększyć dawki leków przeciwpadaczkowych i przeciwbólowych. Potrzebne są częstsze wizyty u specjalistów, masaże i rehabilitacja. A ja coraz częściej stoję bezradnie między rachunkami a potrzebami mojego dziecka i zastanawiam się, z czego jeszcze mogę zrezygnować.
Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, którą do tej pory od Was otrzymaliśmy. Dzięki Wam Damian ma szansę na rehabilitację, leczenie i odrobinę godniejszego życia. Każda wpłata, każde udostępnienie, każde dobre słowo daje mi siłę, żeby walczyć dalej. Proszę, bądźcie z nami dalej!
Mama Damianka
Opis zbiórki
Są dni, kiedy boję się zasnąć, bo nie wiem, czy usłyszę jeszcze jego oddech. Są noce, kiedy siedzę obok jego łóżka i modlę się tylko o jedno – żeby nie bolało. Mój syn, Damian, urodził się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Od ponad trzech dekad jego cały świat to cztery ściany naszego domu.
Damian cierpi codziennie. Walczy nie tylko z ograniczeniami ruchowymi, ale też z przewlekłym bólem. Jego stan każdego dnia się pogarsza. Coraz częściej pojawiają się silne napięcia mięśniowe, które utrudniają podstawowe funkcjonowanie.

Objawy neurologiczne stale się pogłębiają. Napady padaczkowe są częstsze i silniejsze. Pojawiają się już nie tylko w nocy, ale również w ciągu dnia. Damian jest bardziej osłabiony, widzę, że brakuje mu energii. Szybciej się męczy i dłużej dochodzi do siebie po atakach. Ma także problemy z koncentracją i utrzymywaniem głowy. Ponadto coraz częściej dopadają go bezdechy.
Każdy dzień zaczyna się i kończy walką o stabilność. Codziennie podnoszę go z łóżka, przenoszę na wózek, myję, karmię, podaję leki. Każdy ruch to dla niego okrutne cierpienie, a dla mnie – ogromny wysiłek.

Noce często mijają bez snu, bo czuwam przy nim z obawy przed kolejnym napadem. Żyjemy w stałym napięciu i czujności. Patrzę na mojego syna i czuję, że pęka mi serce, bo nie mogę zabrać mu cierpienia. Coraz częściej widzę w jego oczach pustkę zamiast uśmiechu. To rozrywa mnie na strzępy.
Musieliśmy zwiększyć dawki leków przeciwpadaczkowych i przeciwbólowych. Potrzebne są częstsze wizyty u specjalistów, dodatkowe badania oraz intensywniejsze masaże i terapie. Konieczne jest też doposażenie w sprzęt pomocniczy i przygotowanie mieszkania – żeby funkcjonowanie Damiana było bezpieczniejsze.

Nowe wydatki wynikają bezpośrednio z pogorszenia stanu zdrowia. Im cięższe ataki, tym dłuższy powrót do formy i większe zapotrzebowanie na leki oraz rehabilitację. Sprzęt, który był wystarczający wcześniej, przestaje spełniać swoją funkcję przy obecnym stanie Damiana.
Z całego serca dziękuję za Wasze dotychczas okazane wsparcie. Mojej wdzięczności nie są w stanie wyrazić żadne słowa. Niestety, wydatki stale rosną, a ja bez Waszej pomocy nie jestem w stanie im sprostać.
Choć brakuje mi sił, pieniędzy i snu, nie brakuje mi miłości. Walczę i będę walczyć dla Damiana każdego dnia. Nie proszę o luksusy. Proszę o mniej bólu dla mojego dziecka. O godność. O szansę na choć jeden dzień bez cierpienia. Pomożecie?
Mama Damiana

- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa20 zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa20 zł
- mirko50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł