Damian Topa - zdjęcie główne

BARDZO PILNE: Chcę żyć – dla żony i malutkiej córeczki❗️Nie pozwól, by RAK odebrał mnie rodzinie❗️

Cel zbiórki: ratowanie życia - zagraniczne leczenie onkologiczne, badania, przelot i pobyt

Zgłaszający zbiórkę:
Damian Topa, 42 lata
Warszawa, mazowieckie
Rozsiane guzy stromalne układu pokarmowego
Rozpoczęcie: 21 sierpnia 2025
Zakończenie: 14 listopada 2025
238 123 zł(22,38%)
Wsparły 4852 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: ratowanie życia - zagraniczne leczenie onkologiczne, badania, przelot i pobyt

Zgłaszający zbiórkę:
Damian Topa, 42 lata
Warszawa, mazowieckie
Rozsiane guzy stromalne układu pokarmowego
Rozpoczęcie: 21 sierpnia 2025
Zakończenie: 14 listopada 2025

Dziś, 14 listopada 2025, po długiej, wyczerpującej walce z chorobą Damian odszedł w ciszy poranka... Mąż Uli. Tata małej Helenki. Wspaniały Przyjaciel. Dobry człowiek, który kochał życie bardziej, niż ono pozwoliło mu trwać...

Choć ziemska podróż Damiana dziś dobiegła końca, pamięć o nim będzie trwać - we  wspomnieniach, w spojrzeniu Helenki i w każdym geście dobroci, jaki zostawił po sobie w ludzkich sercach.

Pamiętamy. Nie zapomnimy...

Uli, Helence, całej rodzinie Damiana i wszystkim jego przyjaciołom składamy najszczersze wyrazy współczucia z powodu ich straty.

Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie [*].

Opis zbiórki

BARDZO PILNA ZBIÓRKA - to walka o życie! Mam na imię Damian i mam 42 lata. Jestem mężem wspaniałej żony Uli i tatą 5-letniej Helenki. Moje dziewczyny są dla mnie całym światem. Kiedy trzymam rączkę mojej córeczki, boję się tylko jednego - że któregoś dnia nie będę mógł jej już przytulić… Rak wtargnął w nasze życie nagle, bez litości i rozprzestrzenił się po całym ciele. Lekarze mówią wprost: jeśli nie rozpocznę kosztownego leczenia, choroba odbierze mnie mojej rodzinie.

Nie proszę o wiele – proszę tylko o życie. O szansę, by być mężem mojej ukochanej żony, by być tatą, by prowadzić Helenkę za rękę do szkoły, by patrzeć, jak dorasta. Każdy dzień jest walką z chorobą, bólem i strachem, ale wciąż wierzę, że mogę wygrać. Potrzebuję tylko Twojej pomocy…

Damian Topa

Zaczęło się niewinnie, od bólu brzucha. W pierwszej chwili myśleliśmy, że to wyrostek i po prostym zabiegu wrócę zdrowy do domu. Niestety stało się zupełnie inaczej. Prawda spadła na nas niczym cios... Okazało się, że choruję na nowotwór podścieliskowy przewodu pokarmowego - GIST, który w dodatku zdążył rozsiać się do wątroby, miednicy i po całym podbrzuszu.

Nie było chwili, żeby się załamać - musiałem natychmiast zacząć walkę o życie! Byłem pełen zapału i woli walki, aby jak najszybciej pokonać chorobę. Początki były obiecujące – ten typ raka dobrze reaguje na chemię, czekaliśmy z wielką nadzieją na pierwsze pozytywne wyniki leczenia.  Niestety przeciwnik okazał się wyjątkowo przebiegły... Po I i II chemii liczne badania nie wykazały żadnej poprawy. Zacząłem słabnąć w oczach. W trakcie II chemii mój stan dosłownie pogarszał się z dnia na dzień... Ból nie pozwalał mu normalnie funkcjonować, a wizyty na SOR-ze stały się smutną codziennością.

W tej chwili przyjmuje trzecią chemię, którą, niestety, znoszę bardzo ciężko... Nie ma mowy o pracy, o wyjściu na rower z córeczką czy nawet zrobieniu prostych zakupów. Choroba mocno zmieniła mnie fizycznie - bardzo schudłem i opadłem z sił. Najbardziej martwi mnie jednak to, że guzy dalej rosną... Leczenie jest naprawdę wycieńczające, a mimo to nieskuteczne... A obecna chemia jest ostatnią możliwością, którą mam w Polsce. Dalej nie ma już nic... 

Damian Topa

Nie sądziłem, że krótko po 40. urodzinach czeka mnie walka o życie... Moja rodzina to moja największa duma, mam wspaniałą żonę i córkę. Łamie mi się serce, że muszą przeżywać moją chorobę. Ula musiała przejąć większość obowiązków w domu, bo ja po prostu nie mam siły. Helenka ma zaledwie 5 lat, ale wie i widzi, że jestem chory. Bardzo się przejmuje moim stanem zdrowia, jest niezwykle empatyczną i cierpliwą, pomaga nam i wierzy w poprawę zdrowia tatusia. Jesteśmy szczęśliwą rodziną i walczymy o nas – nie poddamy się.

Nadzieja na skuteczne leczenie - a tym samym ŻYCIE - jest zagranicą. Jestem po pierwszych konsultacjach, które kwalifikują mnie do leczenia, którego nie ma w Polsce. Ogromną nadzieję wiążę z Izraelem, który przoduje w opiece nad najtrudniejszymi pacjentami onkologicznymi.  Są tam wyspecjalizowane placówki, które przygotowały konkretny plan na leczenie mojego przypadku. Muszę pilnie działać, nie mam czasu do stracenia... Niestety ja już naprawdę nie mam czasu.

Dotychczasowe leczenie niosło za sobą wiele wydatków, którym wraz z żoną staraliśmy się stawiać czoła, jednak teraz, w obliczu terapii nierefundowanej, z dala od domu, wiemy, że to za mało. Szacowane koszty konsultacji, obiecującego leczenia, operacji i kosztów okołomedycznych, na pewno będą oscylować w granicach miliona złotych.

Damian Topa

Ta zbiórka to krzyk o pomoc i prośba o życie. Chcę tylko jednego - żyć, być nadal mężem i tatą. Nie czekam już więcej na złe wieści. Potrzebuję tylko tych dobrych... Obiecuję, że nie zabraknie mi woli walki - potrzebuję tylko szansy. Nie zamierzam się poddać - szukam ratunku, będę walczył do ostatniego oddechu i ostatniej kropli krwi. Chcę wychować moją córeczkę. Patrzeć, jak dorasta.

Wraz z żoną dziękujemy Wam za każdą wpłatę! Wasz wkład daje nam nadzieję i motywuje, by walić w każde drzwi. Czujemy Waszą obecność i wsparcie, za co będziemy już zawsze wdzięczni... Bez Was nie damy rady.

Damian Topa

Wybierz zakładkę
Sortuj według