
Choroba odebrała mi sprawność – w zamian przyniosła ogromny ból! Proszę, pomóż mi!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Ból jest już nie do zniesienia! Proszę, zostańcie ze mną...
Drodzy Przyjaciele, Darczyńcy i Wspierający, niestety nie mam dobrych wieści. Mimo dotychczasowych starań i leczenia, mój stan zdrowia nie uległ poprawie, a wręcz przeciwnie!
Od kilku miesięcy borykam się z narastającymi dolegliwościami. Ból stał się jeszcze bardziej dotkliwy, a codzienne funkcjonowanie – trudniejsze.
Niestety badania i konsultacje medyczne pokazują, że sytuacja nie poprawia się tak, jak się tego spodziewałem. Wymagam pilnej dalszej diagnostyki oraz intensywnej terapii. Stale staram się znaleźć możliwe rozwiązania medyczne, ale wiąże się to z dużymi kosztami, których sam nie udźwignę.
Każde wsparcie: finansowe, udostępnienie zbiórki lub dobra myśl, dają mi siłę, by nie poddawać się w tej nierównej walce. Dziękuję Wam z całego serca za dotychczasową pomoc, która naprawdę zmienia moje życie. Proszę, zostańcie ze mną w tej drodze.Z wdzięcznością,
DanielKażdy dzień zwłoki to ryzyko, że będzie za późno... Pomóż!
24 października 2025 roku, odbyłem prywatną wizytę w poradni specjalistycznej w Rzeszowie u neurochirurga. Po analizie wyników rezonansu usłyszałem słowa, których tak bardzo się bałem, pęknięcie dysku.
Lekarz jasno stwierdził, że sytuacja jest poważna i wymaga leczenia zabiegowego. Jedyną szansą, by uniknąć operacji kręgosłupa, jest zastosowanie preparatu, który trzeba wstrzyknąć dokładnie w miejsce pęknięcia.
Jeśli nie zdążymy jądro miażdżyste może wydostać się na zewnątrz, uciskając nerwy i powodując ogromny ból oraz ryzyko trwałego uszkodzenia. Wtedy konieczna będzie pilna, skomplikowana operacja stabilizacji kręgosłupa, która niesie za sobą poważne konsekwencje, przeciążenie innych kręgów i postępujące problemy zdrowotne.
Dziś boję się nie tylko bólu, ale też tego, co będzie dalej. Każdy dzień zwłoki to ryzyko, że będzie już za późno na mniej inwazyjne leczenie...
Dlatego bardzo proszę, jeśli możecie, pomóżcie mi zatrzymać ten proces, zanim konieczna stanie się operacja.
Każda złotówka to krok bliżej do zabiegu, który może uchronić mnie przed trwałym kalectwem. Z całego serca dziękuję za najdrobniejszą pomoc, dobre słowo i wsparcie, które dodaje sił w tej nierównej walce.
Daniel
Nie chcę się poddać, nie chcę spędzić życia w bólu! Pomocy!
Ból. Tak mogę opisać moją codzienność. Odczuwanie bólu, walka z bólem, funkcjonowanie z bólem i marzenia, by zniknął choć na chwilę…
Nie mija nawet przy schylaniu się, spacerach, wstawania z łóżka. Często przebudzam się przez niego w nocy. W końcu podjąłem decyzję o wizytach w prywatnych placówkach, bo dotychczasowe nie przynosiły efektu.
Jednak nie jest wcale lepiej… Nie mam już sił nawet na zrobienie czegokolwiek w domu, bo wiem dokładnie, jak to będzie wyglądało. Choroba odbiera mi motywacje, odbiera mi siły do znoszenia tego wszystkiego, kiedy nawet leki nie działają.
Ale to jeszcze nie koniec. Zacząłem szukać pomocy medycznej w większych miastach, nawet 100 km od miejsca zamieszkania. Jeśli trzeba, pojadę jeszcze dalej, aby tylko żyć bez bólu. Proszę o pomoc w kosztach tego wszystkiego… Ceny są ogromne i w tym stanie nie dam sobie rady sam.
Daniel
Opis zbiórki
Mam na imię Daniel, pochodzę z pięknych, malowniczych Bieszczad – mojego ukochanego Sanoka. Jeszcze niedawno mogłem cieszyć się codziennością bez bólu. Niestety, od 2024 roku moje życie zmieniło się diametralnie...
Wszystko zaczęło się od bólu kręgosłupa, mrowienia i niedowładów lewej nogi. Myślałem, że to przejściowe… Niestety, wyniki kolejnych badań pozbawiły mnie złudzeń.
Rezonans magnetyczny wykazał m.in. spłycenie lordozy, zmiany zwyrodnieniowe trzonów kręgów oraz zwężenie otworów międzykręgowych. Te zmiany powodują coraz większe dolegliwości i ograniczają moją sprawność.
Dziś wiem, że jedyną szansą, by zahamować postęp choroby i odzyskać choć część dawnej sprawności, jest intensywna, regularna rehabilitacja – minimum 2-3 razy w tygodniu. Niestety, koszty prywatnej fizjoterapii są bardzo wysokie i nie jestem, w stanie udźwignąć ich samodzielnie…
Całe życie starałem się radzić sobie sam i nigdy nie prosiłem o pomoc. Dziś jednak doszedłem do przysłowiowej ściany. Dlatego zwracam się do Was z prośbą o wsparcie. Każda złotówka i każdy gest dobrego serca, będą dla mnie realną szansą na to, by znów móc żyć bez bólu i ograniczeń. Z góry dziękuję!
Daniel
- M.P20 zł
- Wpłata anonimowa210 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł