

Dzięki Tobie będę miał szansę na samodzielny oddech!
Cel zbiórki: Turnus rehabilitacyjny, zakwaterowanie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Turnus rehabilitacyjny, zakwaterowanie
Aktualizacje
Jedyną nadzieją jest leczenie w klinice w Turcji! POMÓŻMY❗️
Daniel nadal nie oddycha samodzielnie i karmiony jest dojelitowo...
Koszty związane ze specjalistycznym żywieniem są bardzo wysokie i wzrastają do ponad 1000 zł miesięcznie.
Codziennie wykonujemy specjalną gimnastykę, jednak z powodu zwiększonego napięcia, synek codziennie odczuwa ból. Budzi się w nocy i płacze, jednak cicho i bez krzyków – widać tylko łzy spływające po policzkach... To cichy płacz mojego dziecka, który łamie mi serce!
Codziennie spacerujemy, bo synek lubi przebywać na świeżym powietrzu. Tylko tam się uśmiecha... Prosimy o pomoc, bo cena za leczenie naszego dziecka jest ogromna!
Tylko z Twoim wsparciem będziemy mogli ocalić naszego jedynego synka. Pomoc dla Danielka czeka w klinice w Turcji. To tam lekarze dają nam nadzieję, że Daniel zacznie oddychać samodzielnie.
Błagamy o pomoc. Sami nie zdziałamy już nic...
Rodzice
Opis zbiórki
Daniel jest naszym jedynym synem. Z niecierpliwością czekaliśmy na niego i odliczaliśmy miesiące, tygodnie i dni do naszego spotkania. Nie przypuszczaliśmy jednak, że od pierwszych sekund jego życia rozpocznie się walka, aby to życie utrzymał…
Daniel nie oddychał! Tuż po porodzie dziecko powinno krzyczeć, a nasz syn nie mógł wziąć własnego oddechu! Lekarze cudem go odratowali i natychmiast przewieźli karetką do większego szpitala. Po drodze jego serduszko zatrzymało się aż dwa razy!
Cieszyliśmy się, że zostaniemy rodzicami. W tamtej chwili byliśmy przerażeni świadomością, że w każdym momencie możemy stracić własne dziecko! To był jeden wielki koszmar składający się ze strachu, paniki, bezsilności i poczucia niesprawiedliwości. Ale działać trzeba było dalej…
Kolejny miesiąc spędziliśmy w szpitalu. Daniel nie mógł samodzielnie oddychać, musiał zostać podłączony pod respirator. Lekarze walczyli o niego z całych sił, aż w końcu usłyszeliśmy upragnione słowa: „Jest już dobrze. Możecie wrócić do domu”.

Lęk powoli zanikał, a my staraliśmy się otrząsnąć z tych bolesnych wspomnień. Nie było nam jednak dane zaznać spokoju. Gdy Daniel skończył 6 miesięcy, wszystko wróciło niczym bumerang!
Synek nie potrafił utrzymać główki, bardzo wyginał się do tyłu. Wiedzieliśmy, że dzieje się coś niedobrego! Po kolejnych miesiącach spędzanych w szpitalach i w gabinetach lekarskich, poznaliśmy diagnozę. Źródłem problemów okazała się mikrocefalia oraz wrodzone wady rozwojowe! Daniel miał wtedy zaledwie rok.
Od tamtej pory nieustannie toczymy walkę o szczęśliwą przyszłość syna. Przez lata dobre momenty przeplatały się z gorszymi. Jednak w 2022 r. nasz świat ponownie się zatrzymał! Syn dostał ataku z zatrzymaniem oddechu! Znowu wylądował pod respiratorem, jednak tym razem to nie wystarczyło. Konieczna okazała się tracheostomia, którą ma do dzisiaj!
Nie możemy pozwolić, aby choroba jeszcze bardziej hamowała rozwój naszego dziecka! Pragniemy, aby Daniel zaczął samodzielnie oddychać i stanął o własnych siłach na nogi. Leczenie i rehabilitacja wymagają ogromnych wydatków, których my, jego rodzice, nie jesteśmy w stanie pokryć. Prosimy, pomóżcie nam w walce o własne dziecko!
Rodzice
- Wpłata anonimowaX zł
- Ira 🙏🏻❤️50 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł