
Stwardnienie rozsiane, rak, niedowład, bezdechy... Danusia jest sama wobec ogromu cierpienia!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Ratując życie, wystawiłam je na niebezpieczeństwo. Czuję się potwornie bezsilna, ale wiem, że nie mogę się poddać! Dlatego proszę, pomóż mi! Chcę jeszcze żyć, bo mimo moich chorób, kocham życie.
Wspominam siebie sprzed lat i wierzyć mi się nie chce, jak bardzo się zmieniłam. Jak bardzo zmienił mnie los i jak wiele chorób na mnie zesłał. Z każdą kolejną diagnozą przybywało mi strachu, a sen z powiek spędzało pytanie: „co będzie dalej"? Bardzo boję się tego „dalej".
Ponad 20 lat temu zachorowałam na stwardnienie rozsiane. Z czasem straciłam sprawność i tylko dzięki rehabilitacji mogłam jakoś funkcjonować. Przy rzutach choroby najbardziej cierpi moja ręka. Odczuwam ból, ciężko mi się poruszać, a nawet mówić, ponieważ mam w 50% bezwładną krtań.
Mimo że było mi tak strasznie ciężko, los postanowił wystawić mnie na kolejną próbę. W 2021 roku usłyszałam następną diagnozę – nowotwór złośliwy piersi i węzłów chłonnych. W mgnieniu oka rozpoczęłam chemioterapię, najpierw czerwoną, później białą, po nich przeszłam operację i radioterapię.

Wskutek leczenia onkologicznego musiałam przerwać przyjmowanie leków na stwardnienie i rehabilitację. To z kolei pogorszyło moją sprawność ruchową. Ale powtarzałam sobie i głęboko wierzyłam w to, że tak musi być, ponieważ z nowotworem nie ma żartów.
Kiedy zakończyłam leczenie onkologiczne, skupiłam się na stwardnieniu rozsianym. Myślałam, że zaznam trochę spokoju, ale los miał inne plany. Na wizycie kontrolnej okazało się, że coś dzieje się na jelitach, trzustce i śledzionie.
Boję się usłyszeć, co to może być. Nie chcę tego usłyszeć. Jestem teraz w programie diagnostyczym, który ma przynieść odpowiedzi. Ale moja codzienność to nie tylko oczekiwanie, bo walczę z całą lawiną chorób. Oprócz stwardnienia rozsianego mam chorobę zwyrodnieniową kręgosłupa, cukrzycę, niedowład kończyny górnej lewej, bezdechy senne...
Mieszkam sama i choć coraz częściej brakuje mi sił, nie mam do kogo zwrócić się z prośbą o pomoc. Leki, badania, konsultacje i dojazdy pochłaniają większość mojego budżetu. Zasypiam i budzę się z lękiem. Każdego dnia... Wasza pomoc już raz bardzo mi pomogła, bo mogłam wykupić leki i pojechać do lekarza. Dziś jeszcze raz proszę Was o pomoc.
Danusia
- Wpłata anonimowa10 zł
- Paulina10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa2 zł