
SLA to wyrok! Pomóż nim będzie za późno!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, konsultacje medyczne, zakup sprzętu
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, konsultacje medyczne, zakup sprzętu
Aktualizacje
Nowe informacje! Potrzebna dalsza pomoc❗️
Kilka słów od Danusi:
"Kochani, jak wiecie od ponad 2 lat choruję na SLA - stwardnienie zanikowe boczne. Jest to choroba neurodegeneracyjna i niestety nieuleczalna. Nie ma na nią w tej chwili leku. Są jedynie takie, które mogą ją nieco spowolnić. Jest to choroba na tyle okrutna, że prowadzi w konsekwencji do nieuniknionej śmierci z powodu niewydolności oddechowej.
W tej chwili nie jestem w stanie ruszać rękoma, nie chodzę, nie mówię, mam trudności z przełykaniem.... Jestem odżywiana przez sondę bezpośrednio do żołądka. I tak naprawdę nie jestem w stanie nic zrobić... Wymagam opieki 24 godziny na dobę! To dla mnie straszne. Czasami nie mogę uwierzyć w to, co się dzieje... Przecież jeszcze nie tak dawno byłam zdrową, uśmiechnięta i pełna energii osobą.

Obecnie wymagam ciągłej rehabilitacji, żeby nie odczuwać bólu i opóźnić obumieranie neuronów w moim ciele... Staram się cieszyć z każdego dnia, chociaż nie jest to łatwe... Na szczęście mam wokół siebie dobrych ludzi. To daje taką iskierkę nadziei, że dam rade przez to przejść!
Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc.... Aby moje życie z chorobą było łatwiejsze, abym nie musiała martwić się o środki finansowe na rehabilitacje, sprzęty ułatwiające życie codzienne, witaminy, suplementy, a w przyszłości na całodobową opiekę...

Proszę nie zostawiajcie mnie samej w tej dramatycznej walce. Pomóżcie mi!"
Danka
Opis zbiórki
Czasem tego nie doceniasz - tego, że widzisz, słyszysz, możesz oddychać i smakować życie na tyle wyjątkowych sposobów. Sprawność bierzesz za pewnik, nie przypuszczając, że wszystko, co masz w ciągu zaledwie kilku miesięcy może bezpowrotnie zniknąć.
Zaczęło się niepozornie... drętwienie w koniuszkach palców, lekki niedowład prawej ręki. Nikt w najgorszych wizjach nie podejrzewał, że w cieniu niegroźnych symptomów rozwija się poważna choroba, odbierając krok po kroku wiele możliwości życiowych, by ostatecznie pokazać swoje prawdziwe oblicze... Danusia już nigdy nie wsiądzie na rower, nie pojedzie autem, nie wybierze się samodzielnie na spacer do lasu. Nie zje również samodzielnie posiłku, nie ubierze się , nie umyje, nie posprząta w domu, nie ugotuję najbliższych obiadu, nie pójdzie do pracy, nie zrobi zakupów.
Do niedawna Danusia była pełną życia, kochającą ludzi, pracę i naturę kobietą. Jeszcze dziś mówiąc o tym w czasie przeszłym wszyscy czują się dziwnie. Pracowała w żłobku opiekując się dziećmi, hobbystycznie tworzyła bukiety i kartki okolicznościowe, w przyszłości planowała opiekować się ludźmi starszymi. Dziś sama wymaga opieki 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Od pierwszych objawów minęło zaledwie 1,5 roku - dziś Danusia nie chodzi, nie porusza rękoma, nie je samodzielnie, traci umiejętność mówienia - nawet rodzina powoli ma problemy ze zrozumieniem tego, co chce przekazać…

SLA (stwardnienie zanikowe boczne) to ciężka, nieuleczalna, neurodegeneracyjna choroba, która prowadzi do porażenia neuronów ruchowych, a co za tym idzie, upośledzenia działania lub zaniku mięśni, w następstwie niedowładu różnych części ciała, a także uszkadza obszary układu oddechowego i układu pokarmowego. Stopniowo odbiera zdolność chodzenia, mówienia, oddychania, przy czym umysł chorego pozostaje sprawny do końca. Jest to choroba na tyle okrutna, że wraz z nią Danusia otrzymała jednocześnie wyrok śmierci - na ten moment nie wynaleziono na nią skutecznego lekarstwa! Postępuje bezlitośnie szybko, tego procesu nie sposób zatrzymać, można próbować go jedynie spowolnić. Niezbędna do tego jest kosztowna rehabilitacja, opieka, pomoc specjalistów i odpowiedni sprzęt.
Dzięki pomocy wszystkim darczyńcom od początku zbiórki do tej pory mogliśmy pokryć wszelkie koszty związane z leczeniem i rehabilitacją. Dzięki wsparciu organizacji i dobrych ludzi mogliśmy zakupić niezbędny sprzęt, laptopa wraz z odpowiednim oprogramowaniem i komunikatorem umożliwiającym Danusi pisanie oczyma. To w tym momencie jedyna możliwość na kontakt ze światem zewnętrznym.
Danusia pomimo choroby i niewyobrażalnego cierpienia stara się codziennie uśmiechać. Nie wie ile dni jej zostało, ale każdy jest dla niej najcenniejszy i chce go przeżyć jak najpiękniej. Bądźmy przy niej, trwajmy, pomagajmy, otoczmy opieka i miłością.
Siostra Aneta i przyjaciółka Dorota
- Wpłata anonimowa200 zł
- Edyta200 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Dla Ciebie 😍❤😘