Zbiórka zakończona
Dariusz Dziok - zdjęcie główne

Odzyskać ukochanego tatę i męża - pomocy!

Cel zbiórki: Intensywna rehabilitacja i turnusy rehabilitacyjne

Organizator zbiórki:
Dariusz Dziok, 40 lat
Sanok, podkarpackie
Zatrzymanie akcji serca, niedotlenienie mózgu, padaczka, ostra niewydolność oddechowa.
Rozpoczęcie: 11 września 2020
Zakończenie: 2 grudnia 2024
160 659 zł(100%)
Wsparły 2833 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0075424 Dariusz

Cel zbiórki: Intensywna rehabilitacja i turnusy rehabilitacyjne

Organizator zbiórki:
Dariusz Dziok, 40 lat
Sanok, podkarpackie
Zatrzymanie akcji serca, niedotlenienie mózgu, padaczka, ostra niewydolność oddechowa.
Rozpoczęcie: 11 września 2020
Zakończenie: 2 grudnia 2024

Rezultat zbiórki

Kochani! Udało się! 💚

Dzięki Waszej pomocy i ogromnemu zaangażowaniu zebraliśmy niezbędną kwotę na kolejne miesiące rehabilitacji!

Z całego serca dziękujemy Wam wszystkim i każdemu z osobna. Swoją wpłatą odmieniliście życie Darka! Życzymy Wam, aby ten gest dobrego serca wrócił do Was wtedy, kiedy będziecie tego najbardziej potrzebować!

Z wdzięcznością,

Rodzina

Aktualizacje

  • Nowe wieści od Darka!

    Drodzy,
    pewnie jesteście ciekawi co u Darka. Kto jest z nami od początku, ten doskonale zna historię naszego wojownika, jednak pokrótce nieco Wam ją odświeżę:

    Darek wrócił z ośrodka rehabilitacyjnego w maju 2021 i od tamtej chwili przebywa w domu.

    Pobyt w domu z rodziną i dziećmi daje mu siłę do dalszej walki. Darek nadal ma rehabilitację, niestety jest to tylko kilka godzin w tygodniu, a jak sam twierdzi, czuje się na tyle silny, aby dostać porządny wycisk. Wcześniej pytany o turnus rehabilitacyjny był na nie. Teraz? Zdecydowanie tak!

    Dariusz Dziok

    Przypomnę, że Darek komunikuje się z nami za pomocą ruchów głowy. Dzięki tej wypracowanej metodzie możemy dowiedzieć się od niego wielu rzeczy - chociażby jak się czuje, czy coś go boli, czy wie, jaki jest dzień oraz wypytać o jego potrzeby.

    Nawiązuje również kontakt wzrokowy, wykonuje polecenia. Świadomy kontakt jest nim cały czas. Wszystko wie, słyszy, czuje... Ale wciąż jest zamknięty w swoim ciele.

    Kolejne badanie EEG głowy wykazało, że jest poprawa od zeszłego roku. Chociaż początek tego roku nie zwiastował takich zmian (ciężki covid, szpital, zapalenie płuc...), Darek stał się silniejszy! Na tyle silny, aby walczyć o swoją sprawność... Dla siebie, dzieci....

    Dariusz Dziok

    Każdy ma marzenia, nasze często wydają się wyimaginowane i nierealne, ale jego jest bardzo proste.... Chcę być znowu tatą dla Hani i Filipa, chce ich przytulić, pobawić się i dać im po prostu siebie, takiego, jakiego mieli go jeszcze tak niedawno.

    Dlatego wierzymy, że z nami jesteście i po cichu bardzo liczymy na wasze małe-wielkie wsparcie. Dla Darka to ogromna szansa, takie turnusy rehabilitacyjne potrafią naprawdę wiele, a on ze swoją wolą walki jest w stanie osiągać kolejne postępy! Tylko trzeba mu w tym pomóc... Prosimy, niech to będzie po raz kolejny nasz wspólny cel!

    Dobro zawsze zwraca. Za każdą złotówkę, udostępnienie bardzo dziękujemy!

    Rodzina

  • Nowe wieści od Darka! Trwa heroiczna walka o zdrowie i powrót do rodziny.

    Pewnie jesteście ciekawi co u Darka. Spieszę Was poinformować, że od 13 sierpnia 2020 r. przebywa w Instytucie Neurorehabilitacji w Olsztynie, gdzie codziennie wielogodzinną rehabilitacją walczy o odzyskanie pełnej świadomości i sprawności.

    Nasza walka jest długa i trudna. Śpiączka była dla mnie czymś obcym i nieznanym. Myślałam, że „wybudzenie” jest jak filmach - otwieramy oczy i wszystko wraca. Nic bardziej mylnego. Jest to proces długotrwały i żmudny...

    Darek od samego początku przejawia swoją obecność i to, że jest z nami, że nas słyszy, rozumie, ale jego ciało nie pozwala mu tego pokazać. Jest w nim uwięziony.

    Dariusz Dziok

    Mąż trafił do Olsztyna skrajnie wyniszczony. Ważył zaledwie 43 kg. Miał przykurcze lewej strony ciała. Wyobraźcie sobie, że jego stopa dotykała pośladka i nie można było jej wyprostować!

    Na początku było ciężko, choć nikt nie mówi, że teraz jest łatwo. Darek był tak słaby, że podczas rehabilitacji spał. Teraz jest zdecydowanie mocniejszy, poprawiła się jego wydolność, ćwiczenia już go tak nie męczą, a ma ich sporo, bo 5 godzin dziennie. Zmniejszyło się napięcie mięśniowe, dzięki czemu Darek może wykonywać więcej ruchów. Udało się zniwelować przykurcze w mięśniach szyi, co umożliwia prawidłowe ustawienie głowy, a także wykonywanie ruchów potakiwania i przeczenia. Usunięta została rurka tracheostomijna, bez której doskonale sobie radzi. Usprawniła się funkcja połykania.

    Darek komunikuje się z nami w sposób alternatywny przy pomocy urządzenia C-Eye lub przy użyciu alfabetu. Niekiedy  próbuje się z nami skomunikować w sposób werbalny, wydobywając z siebie dźwięki. Obserwujemy również więcej samodzielnych ruchów. Darek chętniej nawiązuje kontakt wzrokowy i chętnie współpracuje podczas ćwiczeń.

    Dariusz Dziok

    Przed nami bardzo długa i kosztowna droga. Miesiąc pobytu w Instytucie wynosi 20 000 zł. Niestety nasze środki ze zbiórki się kończą. Dlatego bardzo Was proszę, pomóżcie nam!

    Pomóżcie Darkowi odzyskać utracone zdrowie, a naszym dzieciom odzyskać tatę, którego tak im brakuje. Uzbieranie brakującej kwoty zapewni Darkowi rok rehabilitacji, która naprawdę może wszystko zmienić! Jest to możliwe z Waszą pomocą. Każda wpłacona złotówka, każde udostępnienie przybliża nas do wyznaczonego celu. Proszę, nie zostawiajcie nas! Tak bardzo potrzebujemy Waszej pomocy...

    Dariusz Dziok

    Wierzę, że będzie jeszcze tak, jak kiedyś...

    Żona

Opis zbiórki

Straszny wypadek zabrał wszystko, co z mężem budowaliśmy przez lata. Szczęście rodzinne obróciło się w proch… Mamy małe dzieci, które tak bardzo tęsknią za tatą. Robimy wszystko, by do nas wrócił, ale jest bardzo ciężko. Dzięki Waszej pomocy Darek rozpoczął rehabilitację w specjalistycznym ośrodku. Tak okazało się, że ma świadomość, zaczął się z nam komunikować! Niestety, skończyły się środki… Nasza walka będzie długa i trudna. I bardzo kosztowa… Z całego serca proszę o pomoc dla mojego męża. Nie możemy się poddać! 

26.04.2020 roku nasz świat wywrócił się do góry nogami. Nagłe zatrzymanie akcji serca, szok, niedowierzanie… Mój mąż, moja bratnia dusza, moja druga połówka, ojciec dwójki naszych dzieci stanął oko w oko ze śmiercią. Modliłam się, by mi go nie zabrała… Darek przeżył, choć nadal jest w bardzo ciężkim stanie. Po udanej reanimacji został przewieziony do szpitala w Sanoku. Gdy odzyskał przytomność, nie było z nim kontaktu. Nie wiedziałam, czy jest ze mną, czy mnie słyszy…

Niestety, o żadnym turnusie rehabilitacyjnym refundowanym przez NFZ nie mogło być mowy - lekarze określili stan Darka jako nierokujący. Mąż nie wykonywał poleceń, był podłączony do respiratora. W pewnym momencie dostaliśmy informację, że nic więcej nie mogą zrobić. Szpital nie był już w stanie dalej leczyć mojego Darka…

Dariusz Dziok

Zostaliśmy pozostawieni sami sobie. Wtedy pierwszy raz poprosiłam o pomoc dla męża. Dzięki Wam Darek od 13 sierpnia przebywa w specjalistycznym ośrodku. To jednak dopiero początek naszej drogi w walce o życie i zdrowie męża. Często u niego jestem i widzę, że codzienna, wielogodzinna rehabilitacja daje efekty. Podczas zajęć z cyber-okiem zobaczyłam na własne oczy, że Darek jest świadomy! W moje serce wlała się nadzieja!

W pewnym momencie już brakowało mi łez i sił, ale musiałam i muszę być dzielna dla niego i dla dzieci. Stan męża wciąż jest bardzo ciężki. W szpitalu w Sanoku nie dawali mu żadnych szans na wyzdrowienie. W klinice rehabilitacyjnej prognozy są jeszcze ostrożne. Najważniejsza jest jednak świadomość, że Darek tu jest, wszystko rozumie, jest z nami! 

Mamy 2 dzieci: syna Filipa w wieku 6 lat i Hanie, która ma 2,5 roku. Byliśmy przez 7 lat bardzo udanym małżeństwem. Pracowaliśmy zawodowo. Wiedliśmy szczęśliwe życie. Aż wreszcie doszło do tragedii, której skutkiem jest obecny stan męża...

Dariusz Dziok

Mam 29 lat. Choroba męża spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Nie wiem co mam powiedzieć dzieciom. Starszy syn cały czas czeka na powrót taty ze szpitala do domu, bo Darek mu obiecał, że będzie go uczył jeździć na „dużym” rowerze, o którym tak marzy...

Dzieci wiedzą, że tata musi leżeć w szpitalu. Nie potrafię odpowiedzieć na ich ciągłe pytania, kiedy tata wróci do domu i będzie znowu z nami. Serce mi pęka kiedy na nie patrzę i moja bezradność staje się jeszcze większa… Musiałam zrezygnować z pracy - w obecnej sytuacji musiałam zająć się dziećmi i mężem. Nie stać nas na opłacanie kolejnych miesięcy rehabilitacji, a bez niej nigdy nie odzyskam Darka...

Marzyliśmy o tym, że się zestarzejemy, że wspólnie wychowamy nasze dzieci, że nauczymy je pisać i czytać, czy jeździć na rowerze. Niespodziewanie spadła na nas tragedia, która sprawiła, że czujemy się bezsilni. Czasu cofnąć nie możemy, ale możemy walczyć o lepsze jutro. Dlatego z całego serca proszę o wsparcie, o każdą złotówkę, która może pomóc Darkowi w odzyskaniu świadomości i sprawności. Jedynym sposobem na to by tak się stało, jest kosztowna neurorehabilitacja, na którą bez pomocy nie możemy sobie pozwolić.

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Dariusz Dziok dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj