Dariusz Florek - zdjęcie główne

Guz mózgu powoli odbiera życie - nierefundowany lek to ostatnia szansa Dariusza!

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Dariusz Florek, 58 lat
Gałowo, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy mózgu - glejak IV stopnia
Rozpoczęcie: 30 grudnia 2021
Zakończenie: 8 kwietnia 2022
40 829 zł(103,62%)
Wsparło 700 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Dariusz Florek, 58 lat
Gałowo, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy mózgu - glejak IV stopnia
Rozpoczęcie: 30 grudnia 2021
Zakończenie: 8 kwietnia 2022

W imieniu swoim i męża chciałabym serdecznie podziękować  wszystkim darczyńcom za wpłaty i okazane serce. Niezmiernie się cieszymy, że mamy tylu przyjaciół wokół siebie. Dotychczasowe leczenie przynosi  poprawę zdrowia. Po kontrolnym tomografie okazało się, że guza nie ma. Obecnie mąż czuje sie dobrze i wstapiła w nas nadzieja, że terapia zaczęła działać. Chcielibyśmy kontynuować to leczenie i zarazem prosić o kolejne wsparcie.

Z całego serca dziękujemy!

Lidia, żona Dariusza

Opis zbiórki

Wszystko zaczęło się od niepozornych bólów głowy. Nie przyszłoby nam wtedy na myśl, że mogą one zwiastować diagnozę, która w jednej chwili zniszczy nasz dotychczasowy, spokojny świat. Jednego dnia Dariusz zasłabł i trafił do szpitala. Wtedy zaczęłam się coraz bardziej niepokoić o stan zdrowia męża…

Mąż został przetransportowany do szpitala w Poznaniu, gdzie zlecono szczegółowe badania. Nie byliśmy gotowi na wiadomość, która nadeszła później. Wyniki badań potwierdziły glejaka wielopostaciowego. Początkowy niepokój przerodził się w niedowierzanie. W lutym 2020 roku mąż musiał przejść skomplikowaną operację, po której niestety jedynie przybyło złych wieści. Okazało się, że zdiagnozowane zmiany to glejak IV stopnia, jeden z najbrutalniejszych typów nowotworu. 

Przez wiele tygodni mąż przebywał na szpitalnym oddziale, gdzie rozpoczęła się radio i chemioterapia. Później Darek musiał przyjmować leki za pomocą tabletek i zastrzyków. Nowotwór wciąż jednak nie dawał za wygraną, nie odpuszczał. Kontrolny rezonans wniósł w nasze życie jedynie większy strach. Niedługo później konieczne było powtórzenie leczenia. Darek musiał poddać się kolejnym operacjom, terapii i zastrzykom. Nic nie było jednak w stanie przynieść długotrwałej poprawy. 

Lekarze zaproponowali kurację nierefundowanym lekiem. Dla męża to może być ostatnia szansa na przeżycie. Lek jest podawany dożylnie raz na dwa tygodnie. Koszt takiej kuracji wynosi kilkadziesiąt tysięcy złotych, a jeśli przyniesie upragnione rezultaty, kwota może wzrosnąć. Nie jesteśmy w stanie sami opłacić niezbędnego leczenia, dlatego proszę, pomóż mi uratować życie ukochanego męża!

Lidia, żona

Wybierz zakładkę
Sortuj według