Darek Kalużny - zdjęcie główne

To cud, że mój mąż przeżył ten wypadek! Pomóż mu wrócić do zdrowia!

Cel zbiórki: Półroczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Organizator zbiórki:
Darek Kalużny, 48 lat
Poświętne, łódzkie
Stan po wypadku - uraz śródczaszkowy, krwotok podtwardówkowy, liczne złamania
Rozpoczęcie: 18 maja 2023
Zakończenie: 23 sierpnia 2023
128 605 zł(103,32%)
Wsparło 1378 osób

Cel zbiórki: Półroczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Organizator zbiórki:
Darek Kalużny, 48 lat
Poświętne, łódzkie
Stan po wypadku - uraz śródczaszkowy, krwotok podtwardówkowy, liczne złamania
Rozpoczęcie: 18 maja 2023
Zakończenie: 23 sierpnia 2023

Opis zbiórki

Piątek, 10 lutego 2023 to data, która na długo zapadnie w pamięci mojej rodziny… Tego dnia mój mąż - Darek, miał wrócić z pracy w Brodnicy, gdzie był w delegacji. Czekałam na jego telefon. Zawsze do mnie dzwonił i mówił, że już wraca.

Niestety, tego dnia nie doczekałam się telefonu od niego… Zadzwonił za to inny numer. Pamiętam tylko słowa: „Proszę natychmiast przyjeżdżać! Stan jest krytyczny!”.

Okazało się, że Darek spadł z drabiny z wysokości trzech metrów, uderzając w studzienkę kanalizacyjną! Największych obrażeń doznała głowa. Ze szpitala w Brodnicy został przetransportowany Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym do szpitala specjalistycznego w Grudziądzu. Tam natychmiast została przeprowadzona neurochirurgiczna operacja ratująca życie.

Dariusz Kalużny

Kiedy dotarłam na miejsce, nie poznawałam własnego męża! Obrzęk mózgu był ogromny. Jego stan po operacji nadal był określany jako bardzo ciężki. Darek to miłość mojego życia! Mój cały świat legł w gruzach… 

U męża doszło do złamania kości czaszki z wgłębieniem oraz powstania krwiaka podtwardówkowego nad lewą półkulą mózgu. W tomografie stwierdzono liczne złamania kości twarzoczaszki, wytrzeszcz gałki ocznej, stłuczenie obu płuc...

Dariusz przez najbliższe 3 tygodnie był w stanie śpiączki farmakologicznej, podłączony do respiratora, pod czujną opieką przez 24 godziny na dobę. Na oddziale intensywnej terapii przebywał prawie 3 miesiące... 

Dariusz Kalużny

Darek miał jednak wiele szczęścia - pomimo tak licznych obrażeń żyje! Niestety nadal przebywa na oddziale neurochirurgii w Grudziądzu. Obecnie dzieli nas ponad 300 kilometrów, ale łączy jeden cel – wygrać walkę o zdrowie i sprawność.

W przypadku mojego męża zdarzył się cud! Darek słyszy, rozumie, komunikuje się poprzez ruch głową – na tak lub nie. Jest nawet w stanie wyczytać pojedyncze słowa z ruchu warg. To daje ogromną nadzieję, bo na początku usłyszałam: jeżeli mąż przeżyje operacje, to może być „rośliną”, która tylko patrzy w sufit… Ale on jak zwykle pokazał, że ma siłę do walki i chęć życia! Zawsze dzielił się nią z innymi, oddając swoją krew w punktach krwiodawstwa...

Dariusz Kalużny

Na oddziale szpitala w Grudziądzu mąż może przebywać jeszcze około miesiąca. Po tym czasie musi rozpocząć intensywną rehabilitację, na którą mnie niestety nie stać. Miesięczny koszt w specjalistycznym ośrodku to około 19 tysięcy!

Dlatego zwracam się z ogromną prośbą do wszystkich dobrych ludzi, którzy chcieliby wesprzeć mojego męża. Bardzo proszę wszystkich o wspólną walkę. Postępy Darka dają mi wiarę w to, że mąż może być samodzielny!

Żona, Małgorzata

Wybierz zakładkę
Sortuj według