
Tata dwójki małych dzieci walczy o życie❗️Pomóż Darkowi pokonać guza mózgu!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja Darka
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja Darka
Opis zbiórki
Piszę w imieniu mojego ukochanego męża. Mąż ma na imię Darek, mamy dwoje wspaniałych dzieci - 4-letniego Antosia i zaledwie 16-miesięczną córeczkę Olunię.
Nasz koszmar zaczął się jesienią 2023 roku. Darek dostał nagle niedowładu lewej strony ciała... Wcześniej nie było żadnych objawów. Nagle stracił władzę nad własnym ciałem. Ola była wtedy niemowlęciem, Darek zdążył ją może kilka razy wziąć na ręce... Nikt nie spodziewał się, że to ostatni raz, kiedy sam jest w stanie podnieść córeczkę.
Pojechaliśmy z Darkiem do szpitala, tam zrobiono mu rezonans... Wynik roztrzaskał nasz dotychczasowy świat w drobny mak, rozpadł się na tysiąc kawałków. Guz, nieoperacyjny, zlokalizowany przy samym pniu mózgu... Nie można go ruszyć, bo wiązałoby się to po prostu ze śmiercią.
Styczeń, pierwsza biopsja punktowa, wynik wyszedł niejednoznaczny. Została wdrożona sterydoterapia. Druga biopsja w czerwcu, również wynik niejednoznaczny! Kolejne konsultacje, jeżdżenie po całej Polsce po różnych specjalistach, profesorach... Niestety nic konkretnego nie usłyszeliśmy. U męża za to zaczęły pojawiać się napady padaczkowe, nie wiadomo, czym spowodowane... To było naprawdę przerażające.
Zdecydowaliśmy się na trzecią biopsję, która również nic nie pokazała... Mąż zaczął coraz gorzej się czuć, potrzebował pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Ponadto zaczęły się problemy z chodzeniem... Darek nie był w stanie sam się poruszać i usiadł na wózek inwalidzki.
W grudniu 2024 roku lekarze zrobili mężowi otwartą biopsję, biorąc większy wycinek guza z nadzieją, że w końcu wyjdzie coś konkretnego. Niestety i z tej biopsji nic konkretnego nie wyszło... Mąż z dnia na dzień czuł się coraz gorzej, doszły napady padaczkowe i brak jakiegokolwiek kontaktu. Przestał mówić... Nie mówi zresztą do dziś, porozumiewa się ze mną głównie oczami.
To były naprawdę dramatyczne chwile... Ciężko wspominać to bez łez. Darek trafił na OIT, został podłączony pod respirator i wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Zlecano kolejne konsultacje i kolejne badania, z których również nic nie wychodziło. Wdrożono leczenie i chemię, na którą niestety nie było żadnej reakcji. W mózgu powstawały stany zapalne niewiadomego pochodzenia... Częściowo zanikały, później pojawiały się nowe. W międzyczasie mąż przeszedł sepsę też, założono mu PEG.
Walczymy, nie poddajemy się, chociaż jest ciężko. Darek bierze sterydy i leki przeciwpadaczkowe, to one trzymają go przy życiu. Przed mężem długa i niezwykle trudna walka o życie i zdrowie... Nie chodzi, nie mówi. Rehabilitanci robią wszystko, by postawić go na nogi. Jest mi bardzo ciężko z dwójką malutkich dzieci i mężem, który stał się niepełnosprawny i sam wymaga opieki.
Niestety leczenie męża nas zrujnowało finansowo, wszystkie konsultacje, wizyty robiliśmy prywatnie, inaczej się nie dało.... Starałam się dać radę sama, ale już nie mam wyjścia. Darek codziennie jest rehabilitowany. Konieczne jest wsparcie wielu specjalistów i długa rehabilitacja... Uwierzcie, że nie prosiłabym o pomoc, gdybyśmy naprawdę nie byli w dramatycznej sytuacji.
Proszę, pomóżcie mi walczyć o życie i zdrowie mojego męża. Proszę po prostu o pomoc. Każda wpłata będzie dla nas naprawdę ogromnym wsparciem.
Wdzięczna za wszystko - Sylwia, żona Dariusza
Wpłaty
- RomualdX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Magda B10 zł
- Marta Prokop200 zł
Voucher na serwis klimatyzacji
- Marta200 zł
Zdrówka życzę
- Patrycja Milewska Wygrana licytacja Miś stitch, panda110 zł