

Nie możemy się teraz poddać. Proszę, pomóż Dawidowi!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu ortopedycznego
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu ortopedycznego
Opis zbiórki
Dawid to dusza towarzystwa, osoba, która nawet w najtrudniejszych momentach potrafiła wpleść w życie radość. Los jednak od samego początku napisał dla niego ponury scenariusz. Pierwsza diagnoza - mózgowe porażenie dziecięce zmusiła syna do wieloletniej walki o każdy dzień. Kolejne przeciwności miały jednak dopiero nadejść. Gdy myślę o tym, ile syn musiał przejść i jak wiele przeciwności wciąż jeszcze przed nim, załamuję ręce z rozpaczy, a jednocześnie wiem, że nie możemy się poddać.
Dawid ma 21 lat, ale nie może korzystać z pełni życia tak, jak jego rówieśnicy. Nasz dotychczasowy świat zawalił się dosłownie w ciągu trzech dni. W lutym 2020 roku u syna pojawiły się niepokojące dolegliwości. Dawid źle się czuł i wymiotował. Kiedy następnego dnia objawy zaczęły się nasilać, pojechałam z synem do szpitala. Po badaniu lekarz wypisał receptę i zalecił przestrzeganie odpowiedniej diety, niestety stan syna nieustannie się pogarszał, więc trafiliśmy na szpitalny oddział ratunkowy. Po wykonanych badaniach krwi Dawidowi podano dwie nawadniające kroplówki i dożylne leki, po czym wypisano nas do domu. Następnego dnia musieliśmy wrócić na SOR, ponieważ Dawid wymiotował treścią jelitową. Nasza niepewność i strach zdawały się ciągnąć w nieskończoność.

Po czasie okazało się, że Dawid ma niedrożność przewodu pokarmowego. Od tego momentu wszystko potoczyło się już błyskawicznie. Został przyjęty na oddział, a po niespełna dwóch godzinach był już na stole operacyjnym. Pojawiło się jednak wiele powikłań i konieczna była reoperacja. Po drugim zabiegu u Dawida doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Syn przez miesiąc przebywał na oddziale intensywnej terapii w stanie śpiączki, podłączony do respiratora, a w międzyczasie poddano go jeszcze trzem operacjom. Na wspomnienie tamtych dni czuję dreszcz przerażenia. To coś, przez co nie chce przechodzić żaden rodzic.
Od dnia wybudzenia nie było z synem kontaktu. Dopiero po czasie zauważyliśmy poprawę. Minął już rok od kiedy Dawid rozpoczął rehabilitację i krok po kroku zaczął robić postępy. Chciałabym zapewnić mu jak najlepszą opiekę, leczenie i możliwość dalszej rehabilitacji, ale wiąże się to z ogromnymi kosztami. Bardzo Was proszę o wsparcie. Wiem, że sama nie dam rady, a to jedyna szansa na walkę o przyszłość mojego syna.
Mama Dawida
- Ula200 zł
Bylam w śpiączce 1,5 tydodnia. Następne 3 miesiące bylam przytomna ale bez świadomości. Skoro mi sie udalo, wierzę że i Ty masz szansę.
- Trzymam kciukiX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Daria100 zł
❤️
- Ciocia Ewa200 zł
Dawidku kocham Cie 😘❤❤❤