Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Dawid przeżył tragiczny wypadek - pomóż odzyskać dawne życie!

Dawid Klogie

Dawid przeżył tragiczny wypadek - pomóż odzyskać dawne życie!

9 570,00 zł ( 11,02% )
Brakuje: 77 260,00 zł
Wsparło 137 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0173427
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0173427 Dawid
Cel zbiórki:

Turnus rehabilitacyjny

Organizator zbiórki: Fundacja VOTUM
Dawid Klogie, 32 lata
Warszawa, mazowieckie
Stan po wypadku
Rozpoczęcie: 12 Stycznia 2022
Zakończenie: 13 Kwietnia 2022

Opis zbiórki

20 sierpnia 2021 roku rozpoczął się jak co dzień. Byłem w pracy, później umówiłem się z kolegami, by wspólnie zagrać w piłkę nożną. Pamiętam, że droga na trening przebiegała bez pośpiechu, mimo to zdarzył się wypadek, który w ułamek sekundy zmienił moje życie. 

Niestety nie potrafię sobie przypomnieć tego wydarzenia, jednak z opowieści wiem, że doszło do wypadku z udziałem ciężarówki. Straciłem przytomność. Obudziłem się w szpitalnym łóżku, po 21 dniach śpiączki. Szok ogarnął całe moje ciało. Na początku głowa płatała mi figle, nie wierzyłem w to co widzę. Byłem prawie nieruchomy od pasa w dół, z ręką zagipsowaną po bark. Już pierwszej nocy wiedziałem, że coś jest nie tak, gdy usilnie chciałem opuścić łóżko. Z własnej nieporadności moje ruchy prawie zakończyły się upadkiem z łóżka, tylko nieruchome, ciężkie nogi powstrzymały moje ciało od upadku.

Kolejnego dnia wezwano do mnie psychologa, który przedstawił realia tego co się wydarzyło i co ze mną się stało. W końcu uwierzyłem. Moje myśli ze stanów lękowych zmieniły się w stany depresyjne. Nie wierzyłem, że jest szansa, że kiedykolwiek będę chodził. Zacząłem myśleć o przyszłości — przecież mam dwójkę małych dzieci, pracę, plany i marzenia. Wszystko się posypało. Lekarze rozważali amputację nogi, ręki, bądź obu kończyn.

Otumaniony i zmęczony bólem zacząłem myśleć, czy nie lepiej by było gdybym tam zginął… Płacz i wszystkie złe myśli przeplatały się ze świadomością, że przecież mam małe dzieci, które muszą mieć ojca. Następne tygodnie to ciężka walka o zdrowie. Pierwsze przeszczepy skóry, których wymagała moja noga nie przyjęły się. Znów czarne myśli zaczęły wracać. 

Fakt, że nie mogę chodzić, bardzo utrudnia mi kontakt z dziećmi. Dziś stoi przede mną wiele problemów, nie jestem w stanie samodzielnie się poruszać i wymagam stałej opieki, jest mi bardzo trudno wykonywać podstawowe codzienne czynności. 

Prowadząc dotychczasowe życie, byłem osobą mocno energiczną, udzielającą się sportowo, w przyszłe lato miałem nauczyć córkę pływania, a zimą jazdy na nartach. Dziś staram się za wszelką cenę skrócić czas mojego powrotu do zdrowia, ale nie jest to łatwe. Na wyznaczonej kontroli lekarze stwierdzili, że moje rany nie goją się prawidłowo i będą wymagały zwiększonej uwagi. Mam terminy wyznaczonych kolejnych wizyt, a na każdą z nich muszę organizować transport karetką. 

Oddałbym wszystko za to, by móc cofnąć czas... Może pojechałbym wtedy inną drogą. Czasu nie cofnę, wiem. Wiem też, że jedyną nadzieją, by zminimalizować skutki tego, co się stało, jest rehabilitacja. Intensywna i bardzo kosztowna. Nie mam takich pieniędzy. Bardzo proszę o pomoc.

Dawid

9 570,00 zł ( 11,02% )
Brakuje: 77 260,00 zł
Wsparło 137 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0173427
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0173427 Dawid

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki