

Mój synek ma tylko 2 lata, nie może umrzeć❗️Błagam, ratuj!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Zabrakło pieniędzy na leczenie! Błagam, ratuj mojego synka!
Jestem załamana, nie wiem już co robić... Nie mamy jak zapłacić za leczenie! Dziewięć leków dziennie, badania, dwa rodzaje chemioterapii – to wszystko bardzo dużo kosztuje... Naprawdę pilnie potrzebujemy pomocy!
Dias będzie przyjmował leki przez rok, a schemat leczenia będzie zmieniany co trzy miesiące. Operacja wszczepienia portu planowana jest na przyszły rok. Będzie również przez rok poddawany chemioterapii celowanej. Co trzy miesiące przechodzimy pełną diagnostykę – rezonans magnetyczny całego ciała, USG i tomografię komputerową, po której lekarze dokładnie wszystko sprawdzają.

W ostatnim czasie pojawiły się dodatkowe wydatki: leki uzupełniające, specjalna dieta, żywność uzupełniająca i leki apteczne – wszystko to wymaga pieniędzy.
Jestem z synkiem sama w obcym kraju... Nie mamy tu nikogo. 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu bez przerwy czuwam przy moim dziecku.
Niestety, nie możemy liczyć na wsparcie tutaj, na miejscu... Dlatego tak ważna jest Twoja pomoc. Proszę, pomóż nam...
Mama
Opis zbiórki
Piszę do Was z największą matczyną nadzieją – prosząc o pomoc w uratowaniu życia mojego ukochanego synka, który walczy z rzadkim, agresywnym nowotworem!
Gdy Dias miał zaledwie 4 miesiące, zaczęły się problemy zdrowotne. Przez wiele miesięcy lekarze nie potrafili postawić trafnej diagnozy. Czas, który mógł uratować jego zdrowie, został stracony...
Dopiero gdy synek miał rok i 8 miesięcy, usłyszeliśmy straszną diagnozę: wieloogniskowa, układowa histiocytoza z komórek Langerhansa – bardzo rzadka i śmiertelnie niebezpieczna postać nowotworu, która atakuje całe ciało.

Pierwsze leczenie (6 cykli chemioterapii) nie przyniosło żadnych rezultatów – stan naszego synka wciąż się pogarszał. Nie poddaliśmy się. Przenieśliśmy się do szpitala w Turcji, gdzie pod opieką wybitnej onkolog dziecięcej rozpoczęliśmy nowy cykl leczenia.
Po 4 z 6 zaplanowanych sesji pojawiła się nadzieja – pierwszy pozytywny sygnał, że terapia działa! Aby jednak całkowicie zatrzymać chorobę, potrzebne jest długotrwałe leczenie – od 6 miesięcy do nawet 1,5 roku.

Przeszkodą są ogromne koszty... To niesprawiedliwe, że musimy płacić takie pieniądze za życie naszego dziecka. Sprzedaliśmy już wszystko, co mieliśmy. Dzięki wsparciu dobrych ludzi udało nam się zebrać część tej kwoty, jednak to wciąż za mało, by kontynuować terapię.
Czas działa na naszą niekorzyść... Bez dalszego leczenia nowotwór będzie postępować. Nie możemy na to pozwolić. Potrzebujemy Waszej pomocy, by Dias mógł żyć!
Nasz synek ma dopiero dwa latka... Całe życie przed nim – ale tylko wtedy, gdy razem damy mu szansę! Z całego serca dziękuję za każdą formę wsparcia.
Mama
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Danuta20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł