Zbiórka zakończona
Daniel Koch-Giżycki - zdjęcie główne

Walka o rączkę Danielka trwa. Chłopiec potrzebuje pomocy!

Cel zbiórki: III etap operacji w Paley Institute w USA, roczny pobyt, pomoc socjalna

Organizator zbiórki:
Daniel Koch-Giżycki, 8 lat
Londyn, mazowieckie
Brak kości przedramienia oraz dwóch palców
Rozpoczęcie: 10 czerwca 2021
Zakończenie: 18 lutego 2022
636 645 zł(101,95%)
Wsparło 22 945 osób

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0048751 Daniel

Cel zbiórki: III etap operacji w Paley Institute w USA, roczny pobyt, pomoc socjalna

Organizator zbiórki:
Daniel Koch-Giżycki, 8 lat
Londyn, mazowieckie
Brak kości przedramienia oraz dwóch palców
Rozpoczęcie: 10 czerwca 2021
Zakończenie: 18 lutego 2022

Aktualizacje

  • Mamy 100%! Dziękujemy!

    Kończymy zbiórkę, bo udało się zebrać całą kwotę, która potrzeba jest na dalsze leczenie operacyjne Danielka w USA! 

    "Z całego serca dziękujemy za pomoc przy zbiórce. Bez Waszej pomocy Danielek nie miałby szansy na odbycie leczenia!

    Z całego serca dziękujemy fundacji oraz wszystkim darczyńcom!"

    Mama Danielka

  • Danielek pilnie potrzebuje operacji – walka o nią trwa!

    Mama Danielka pisze:

    "Niestety, różnica między długością rączek synka rośnie z każdym tygodniem. Już teraz jest kolosalna... To powoduje coraz większe trudności ze zwykłymi codziennymi zadaniami. Utrzymanie kubka z wodą podczas picia jest już właściwie niemożliwe dla Danielka...

    Daniel Koch-Giżycki

    Zdrowa rączka rośnie bardzo szybko w porównaniu z chorą i właśnie dlatego tak ważne jest przeprowadzenie operacji! Tylko ona da szansę mojemu synkowi na sprawność w przyszłości.

    Z całego serca dziękuję za wszystko, co dla nas robicie. Bez Was nie mielibyśmy już żadnej nadziei. Prosimy, bądźcie dalej. Udostępniajcie zbiórkę Danielka, to dla niego ogromna szansa..."

    Daniel Koch-Giżycki

Opis zbiórki

Trwa walka o sprawność i przyszłość naszego synka. Mogła rozpocząć się tylko dzięki ludziom o wielkich sercach, których poruszył los Danielka! Dziś ponownie stajemy przed Wami z prośbą o pomoc. Danielka czeka kolejna operacja - usunięcie stabilizatora, który jest w środku rączki. Po roku od pierwszej operacji powinien zostać wyciągnięty, by nie uszkodzić kończyny. Nie mamy jednak już środków, by opłacić ten zabieg, a potem niezbędne wydłużanie kości...

16 września 2020 roku odbyła się pierwsza operacja, o którą wspólnie walczyliśmy - wyprostowanie ręki. Lekarze zamontowali także aparaty podskórne na 12 tygodni, które miały za zadanie prostować kończynę. Potem zostały wyciągnięte - zabieg udało się opłacić także dzięki pomocy Darczyńców! Nasza walka wciąż trwa.

Daniel Koch-Giżycki

Synka czeka kolejna operacja, bez której nie będzie samodzielny! Potem kolejny etap wydłużania i rehabilitacja. Do tego dochodzą gigantyczne koszty przelotu i pobytu. Nie jesteśmy w stanie uzbierać takich środków sami, dlatego z całego serca prosimy o pomoc dla naszego synka! Nie możemy stracić tego, co już udało się osiągnąć...

Poznaj naszą historię:

Danielek był zdrowy do 16 tygodnia ciąży. Potem seria dramatycznych zdarzeń sprawiła, że nasz szczęśliwy świat legł w gruzach. Lekarze proponowali aborcję, nie mogłam się zgodzić. Synek urodził się z krótką, wykrzywioną rączką, ale dla mnie był najpiękniejszy na świecie. Wiedziałam, że zrobię wszystko, by mu pomóc…

Mieszkaliśmy w Londynie, gdy okazało się, że jestem w ciąży. To było nasze pierwsze, długo wyczekiwane dziecko. Do 16 tygodnia wszystko przebiegało książkowo. W 17 tygodniu dostałam szczepionkę przeciw grypie, która miała chronić mnie i dziecko przed zachorowaniem. Kilkanaście godzin później dostałam krwotoku. Trafiłam do szpitala, zrobili niezbędne badania, ale nie znaleźli przyczyny krwawienia. Wysłali mnie do domu. Nie mam dowodu, że to szczepionka spowodowała wszystkie powikłania i to przez nią rączka synka jest niepełnosprawna, żaden lekarz tego nie potwierdzi. Nie cofnę już czasu, jednak dzisiaj podjęłabym inną decyzję, bo to właśnie kilkanaście godzin po szczepieniu przeciw grypie dostałam krwotoku i wszystko zaczęło się walić... 

Daniel Koch-Giżycki

Mój niepokój nie znikał. Znalazłam polskiego lekarza, który przyjmował prywatnie w Anglii. To on stwierdził, że moja ciąża jest zagrożona. W szpitalu nawet o tym nie wspomnieli! By mój synek przeżył, musiałam bardzo się oszczędzać, niemal cały czas leżeć, wstając tylko po to, by pojechać na kolejne badania. USG połówkowe pokazało, że z moim synkiem jest coś nie tak… Zaproponowano aborcję, a dla mnie to był szok. Przecież już czułam Danielka, jego ruchy, życie, które we mnie dojrzewało. Nie mogłam się na to zgodzić!

Wysłali mnie do innego szpitala. Tam dokładniejsze badania potwierdziły najgorsze obawy… Lekarze nie mogli znaleźć wszystkich paluszków. Okazało się też, że prawa ręka jest o połowę krótsza od lewej. 

Rozpoczął się najczarniejszy okres w moim życiu. Codziennie budziłam się z płaczem, bo uświadamiałam sobie, że to wszystko nie jest tylko złym snem. To działo się naprawdę… Przecież tak o siebie dbałam, o mojego maluszka… Dlaczego to przytrafiło się nam, dlaczego to jego dotknęła taka choroba?

Danielek urodził się 29 czerwca 2017 roku przez cesarskie cięcie. Przyszedł na świat z brakiem jednej kości przedramienia, jego rączka jest krótsza o połowę i ma tylko trzy paluszki. W dwóch z nich jest silny przykurcz.

Daniel Koch-Giżycki

Od pierwszej sekundy powiedziałam sobie, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, by był szczęśliwy i sprawny, by jego rączka była zdrowa i nigdy nie była powodem do smutku!

Wróciliśmy do Polski. W Anglii obiecywali operację, ale nikt nie był w stanie podać konkretów, terminów, jej przebiegu… Tam nie mieliśmy nawet rehabilitacji. Tu, w kraju, jeździliśmy od specjalisty do specjalisty, ale wszędzie słyszeliśmy to samo: nie mieliśmy do czynienia z takim dzieckiem, to bardzo rzadka wada. Nie umieli nam pomóc… Zaczęłam szukać ratunku na własną rękę i tak trafiłam na wybitnego specjalistę, doktora Drora Paley. Akurat miał konsultację w Polsce, pojechaliśmy. Obejrzał synka i powiedział coś, co po raz pierwszy wlało nadzieję do mojego serca: rączkę Danielka da się naprawić!

Szansa dla synka czeka w USA, w klinice doktora Paleya. Leczenie Danielka rozpoczęło się dzięki Wam! Niestety, do jego zakończenia wciąż daleka droga i niestety - bardzo kosztowna. Z całego serca błagam o wsparcie dla Danielka - w imieniu swoim, męża i przede wszystkim naszego synka. Bez wsparcia nie damy rady dokończyć leczenia, które jest jedyną nadzieją na uratowanie rączki Danielka!

Justyna, mama Danielka


➡️ Licytacje dla Danielka (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Daniel Koch-Giżycki wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj